Rosyjscy najemnicy zjeżdżają do Wenezueli. Mają chronić prezydenta

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2019 19:36
Rosyjscy najmenicy w ostatnich dniach przylecieli do Wenezueli, by wzmocnić ochronę prezydenta Nicolasa Maduro w związku z trwającymi w tym kraju antyrządowymi demonstracjami - podaje w piątek Reuters, powołując się na źródła bliskie sprawie.
Nicolas Maduro
Nicolas MaduroFoto: EPA/CRISTIAN HERNANDEZ

Agencja cytuje m.in. Jewgienija Szabajewa, którego przedstawia jako atamana oddziału Kozaków, mającego powiązania z najemnikami. Szabajew powiedział, że słyszał, jakoby w Wenezueli przebywało ok. 400 rosyjskich najemników. Inne źródła, na które powołuje się Reuters, mówią o mniejszych grupach.

Szabajew, powołując się na kontakty w rosyjskich służbach bezpieczeństwa, wskazał, że kontyngent najemników przyleciał do Wenezueli na początku tego tygodnia, na dzień lub dwa przed rozpoczęciem antyrządowych protestów.

Jak dodał, najemnicy mieli przylecieć dwoma wyczarterowanymi samolotami do stolicy Kuby, Hawany, skąd zostali przetransferowani rejsowymi lotami do Wenezueli. Kubańskie władze nie odpowiedziały na prośbę o komentarz w tej sprawie.

Szabajew powiedział, że zadaniem najemników w Wenezueli jest ochrona Maduro. Mają oni nie dopuścić do tego, by prezydenta zatrzymali ewentualni zwolennicy opozycji będący w szeregach jego ochrony. - Nasi ludzie są tam bezpośrednio po to, by go chronić - wskazał.

Według Reutera najemnicy są powiązani z tzw. grupą Wagnera, objętą w 2017 r. amerykańskimi sankcjami w związku z udziałem w konflikcie na Ukrainie. Członkowie "grupy Wagnera" - według doniesień medialnych - w ostatnich latach walczyli też w Syrii, a także prowadzą różnego rodzaju działania w państwach afrykańskich.

Źródło Reutera bliskie "grupie Wagnera" poinformowało, że część najemników przybyła do Wenezueli już przed wyborami prezydenckimi w maju 2018 roku. Według niego najemnicy, którzy "w ostatnim czasie" przybyli do Wenezueli, nie przylecieli z Rosji, a z państw, w których uczestniczą w misjach.

Rosyjskie ministerstwo obrony ani wenezuelski resort informacji nie odpowiedziały na zadane przez Reutera pytanie w sprawie najemników. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył z kolei: "Nie mamy takich informacji".

Od środy na ulicach wielu miast Wenezueli trwają demonstracje przeciwko rządom prezydenta Nicolasa Maduro, który przez opozycję oskarżany jest o doprowadzenie kraju do stanu katastrofy gospodarczej. Przewodniczący kontrolowanego przez opozycję parlamentu Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem.

Władze Rosji zadeklarowały w czwartek, że uznają Maduro za prawowitego prezydenta Wenezueli. W rozmowie telefonicznej z Maduro Władimir Putin wyraził poparcie dla "legalnych władz" Wenezueli i oświadczył, że opowiada się za pokojowym rozwiązaniem kryzysu - podał Kreml.

Czytaj także

USA chcą odciąć Nicolasa Maduro od pieniędzy z ropy. "Dochody powinny trafić do legalnego rządu"

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2019 22:10
USA chcą sprawić, by dochody z wenezuelskiej ropy naftowej trafiały do lidera opozycji Juana Guaido, który ogłosił się w środę tymczasowym prezydentem, i chcą odciąć od pieniędzy coraz bardziej izolowanego na arenie międzynarodowej prezydenta Nicolasa Maduro. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Juan Guaido obiecuje rozważyć amnestię dla Maduro i jego sojuszników

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2019 09:17
Przywódca opozycji w Wenezueli Juan Guaido, który ogłosił się tymczasowym prezydentem, oświadczył w czwartek czasu lokalnego, że rozważy amnestię dla dotychczasowego szefa państwa Nicolasa Maduro i jego sojuszników, jeśli pomogą przywrócić w kraju demokrację. 
rozwiń zwiń