USA: kilkudziesięciu członków sił zbrojnych brało udział w zamieszkach w Waszyngtonie

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2021 11:00
 - Co najmniej 21 obecnych lub byłych członków sił zbrojnych lub organów ścigania USA zostało zidentyfikowanych jako uczestnicy zamieszek na Kapitolu lub osoby przebywające w pobliżu 6 stycznia - podaje w piątek agencja AP.
Protest w Waszyngtonie.
Protest w Waszyngtonie.Foto: vasilis asvestas/shutterstock

W wielu przypadkach szturmujący Kapitol wydawali się stosować zabiegi taktyczne i używać sprzętu takiego jak kamizelki kuloodporne czy dwukierunkowe słuchawki radiowe, podobne do tych, z jakich korzysta policja - podkreśla AP.

Capitol Waszyngton 1200 PAP.jpg
"Jesteśmy zaniepokojeni potencjałem przemocy". FBI obawia się zamieszek


Eksperci ds. ekstremizmu w USA od lat ostrzegają przed działaniami skrajnie prawicowych bojowników i grup wyznawców białej supremacji, zmierzających do radykalizacji i rekrutowania ludzi z przeszkoleniem wojskowym oraz przedstawicieli organów ścigania. Według specjalistów szturm na Kapitol z 6 stycznia, w którym zginęło pięć osób, w tym jeden policjant, urzeczywistnia część ich najgorszych obaw - pisze AP.

"Państwo Islamskie byłoby zachwycone"

- Państwo Islamskie i Al-Kaida byłyby zachwycone, że mają kogoś z wyszkoleniem i doświadczeniem amerykańskiego wojskowego - powiedział AP Michael German, były agent FBI i współpracownik Brennan Center for Justice na Uniwersytecie Nowojorskim. - Ci ludzie mają wyszkolenie i możliwości, które znacznie przewyższają możliwości każdej zagranicznej organizacji terrorystycznej - podkreślił z przekąsem.

Podczas szturmu szereg mężczyzn w oliwkowo-szarych hełmach w kolorach maskujących i w kamizelkach kuloodpornych weszło po marmurowych schodach w jednym rzędzie, a każdy z nich trzymał za kołnierz tego, który był przed nim. Taka formacja, znana jako "ranger file," jest standardową procedurą operacyjną dla zespołu bojowego, który ma szturmować budynek - natychmiast rozpoznawalną dla każdego żołnierza USA czy żołnierza piechoty morskiej, który służył w Iraku czy Afganistanie - pisze AP.

Jak dodaje agencja, pokazuje to, że wiele osób spośród tłumu, który szturmował siedzibę amerykańskiego parlamentu, miało szkolenie wojskowe albo było szkolonych przez tych, którzy je mieli. Wśród osób zidentyfikowanych na Kapitolu 6 stycznia wylicza kilku byłych emerytowanych członków sił powietrznych USA, piechoty, Navy Seals czy policjantów.

AP zwraca uwagę, że w sytuacji, gdy Pentagon odmówił oszacowania liczby innych czynnych żołnierzy objętych dochodzeniem, czołowi dowódcy byli na tyle zaniepokojeni przed inauguracją prezydenta elekta Joe Bidena, że wydali w tym tygodniu ostrzeżenie dla wszystkich odbywających służbę, że prawo do wolności słowa nie daje nikomu prawa do stosowania przemocy.

kb

Czytaj także

Zamieszki w Waszyngtonie: cztery ofiary śmiertelne, znaleziono dwie bomby

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2021 06:24
Cztery osoby zmarły w trakcie środowych zamieszek w okolicach Kapitolu - poinformowała waszyngtońska policja. W amerykańskiej stolicy aresztowano ponad 50 osób, a 14 policjantów zostało rannych.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"To był atak na amerykańskie sacrum". Lodowski o wtargnięciu tłumu do Kapitolu

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2021 19:42
- Atak na Kapitol poprzedzony był kilkoma tygodniami kampanii kłamstw. Podsycony zachętami ze strony samego Trumpa i jego bardzo bliskich ludzi - powiedział w Polskim Radiu 24 Jakub Majmurek, odnosząc się do ostatnich wydarzeń w Stanach Zjednoczonych. Gościem audycji był również Miłosz Lodowski.
rozwiń zwiń