Echa sprawy Cimanouskiej: gwiazdy sportu nie wrócą na Białoruś. "Można stracić nie tylko wolność, ale i życie"

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2021 11:30
Kolejne białoruskie gwiazdy sportu postanawiają, że nie wrócą na Białoruś. Takie decyzje podjęło w ostatnim czasie trzech znanych sportowców, w tym wicemistrz olimpijski Andrej Krauczanka i wieloboistka Jana Maksimawa. Kilka dni temu na wolność wyszedł trener piłkarski Arciom Chwaszczeuski, skazany na rok kolonii karnej. Przez ostatnie dziewięć lat pracował w Polsce. Na emigrację od jesieni udało się bardzo wielu ludzi sportu.
Jana Maksimawa, lekkoatletka specjalizująca się w pięcio- i siedmioboju, ogłosiła, że decyduje się na pozostanie na emigracji w Niemczech.
Jana Maksimawa, lekkoatletka specjalizująca się w pięcio- i siedmioboju, ogłosiła, że decyduje się na pozostanie na emigracji w Niemczech.Foto: FORUM/Sanjin Strukic/PIXSELL

forum-0457685783 (1).jpg
Wład Kobets: znów Polska ratuje Białorusinów, to ważne, że młoda sprinterka będzie mogła tu kontynuować karierę

W ostatnich dniach trzech kolejnych znanych sportowców oznajmiło, że nie wraca na Białoruś.

Wśród nich jest trener klubu piłki ręcznej Witiaź i działacz niezależnego stowarzyszenia sportowców Kanstancin Jakauleu - wyjechał na Ukrainę. W czerwcu spędził 15 dni w więzieniu, był także zatrzymywany. Pomoc dla niego i jego rodziny zadeklarował minister spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytro Kułeba.

Białoruska mistrzyni Europy w wieloboju Jana Maksimawa i jej mąż, lekkoatleta, srebrny medalista olimpijski Andrej Krauczanka, również postanowili nie wracać do domu – w ostatnich dniach, po sprawie Cimanouskiej, zdecydowali, że pozostaną na emigracji w Niemczech.

- Niestety teraz na Białorusi można nie tylko stracić wolność, ale także stracić życie – tak Maksimawa napisała na Instagramie. Zaznaczyła, że na wolności będzie mogła walczyć o ważne dla Białorusi sprawy i ma nadzieję, że przyszłe igrzyska olimpijskie będą już dla niej otwarte.


Czytaj także:

Trener piłkarski wyszedł z więzienia po roku

3 sierpnia z więzienia na Białorusi wyszedł trener piłkarski Arciom Chwaszczeuski. Mężczyzna opuścił kolonię karną po odbyciu roku kary pozbawienia wolności w związku z udziałem w protestach. Obrońcy praw człowieka przyznali mu status więźnia politycznego.

Jak podaje Centrum Obrony Praw Człowieka Wiasna, Arciom Chwaszczeuski przez ostatnie 9 lat mieszkał w Polsce. Przez wiele lat grał w amatorskim klubie piłkarskim Kosmos Mińsk, następnie po przeprowadzce do Polski "w lidze klasy B". Studiował w Polsce na wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego, pracował jako trener w młodzieżowym klubie piłkarskim, a także zajmował się nagraniami i analizami dla reprezentacji Polski i Ekstraklasy.

Został oskarżony na podstawie par. 1 art. 293 Kodeksu Karnego – "Organizacja zamieszek". 


Kryscina Cimanouska 1200 free bb.jpg
Kryscina Cimanouska już w Polsce. Szef MSZ: odpoczywa i jest w bezpiecznym miejscu

Dramatyczna decyzja sprinterki

Sytuacja sportowców na Białorusi w ostatnich dniach przyciągnęła uwagę świata, po tym gdy uczestniczkę igrzysk w Tokio, sprinterkę Kryscinę Cimanouską, próbowano wywieźć do Mińska wbrew jej woli, uniemożliwiając jej start w zawodach na jej koronnym dystansie 200 m. Lekkoatletka wcześniej skrytykowała organizację igrzysk w związku z tym, że nagle kazano startować jej w konkurencji sztafety na 400 m, której to dyscypliny wcześniej nie trenowała. Powodem była okoliczność, że część białoruskich biegaczek nie przeszła dostatecznej liczby prób dopingowych. 

W sieci pojawiło się nagranie rozmowy sportsmenki z trenerem i działaczem sportowym, którzy nakazują jej spakować się i poinformować Międzynarodowy Komitet Olimpijski o rzekomej kontuzji oraz pogodzić się z tym nakazem, tak by nie pogorszyć swojej sytuacji.  Lekkoatletka nie uwierzyła w ich zapewnienia, że po powrocie na Białoruś nic jej się nie stanie. Zdecydowała się nie wracać do Mińska. Na lotnisku poinformowała japońską policję, że ma trafić na Białoruś wbrew swej woli. Dzięki wsparciu m.in. rządu Polski i Japonii, w środę przyleciała do Polski, Warszawa przyznała Cimanouskiej i jej mężowi Arsenijowi Zdaniewiczowi wizy humanitarne, zadeklarowała, że sprinterka będzie mogła kontynuować tu karierę.

Komentatorzy oceniają, że decyzja o odsunięciu Cimanouskiej od igrzysk pochodziła od samego Aleksandra Łukaszenki lub jego syna Wiktara, który od tego roku stoi na czele Narodowego Komitetu Olimpjskiego Republiki Białorusi. Jego szefem był wcześniej przez długie lata sam Aleksander Łukaszenka (1997-2021).

W Mołodecznie sąd nad mistrzem tajskiego boksu, wydanym przez Moskwę

5 sierpnia w Mołodecznie rozpoczął się proces przeciwko Anatolowi Kudzinowi, amatorskiemu mistrzowi w boskie tajskim. Grozi mu 7 lat więzienia.

W sierpniu 2020 r. Kudzin brał udział w protestach przeciwko fałszowaniu wyników wyborów prezydenckich. Zostały one rozproszone przez siły bezpieczeństwa.

Kudzin został później zatrzymany i dotkliwie pobity. Był w areszcie administracyjnym, zapłacił grzywnę. Dopiero później dowiedział się o wszczętej przeciwko niemu sprawie karnej. W listopadzie sportowiec nie pojawił się w sądzie - został zatrzymany w styczniu 2021 roku w obwodzie moskiewskim w Rosji.

Prokuratura Generalna Białorusi wysłała wniosek o ekstradycję do Rosji, a Rosja wydała Kudzina w lipcu, pomimo zakazu wydanego przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Aleksiej Kudzin mówił, że działał w samoobronie. Wcześniej wypłacił odszkodowanie dwóm funkcjonariuszom, których uznano za poszkodowanych.

Prześladowani sportowcy

W ostatnich miesiącach wielu białoruskich sportowców było prześladowanych przez reżim skazywanych na kary aresztu, część już wcześniej zdecydowała się opuścić kraj.

Wielu sportowców trafiło do aresztów po protestach w sierpniu i jesienią ubiegłego roku, wielu już wcześniej wyjechało.

Do aresztu trafiła między innymi światowej sławy koszykarka Alena Leuczanka, która krytykowała władze za użycie przemocy podczas tłumienia protestów. Była członkinią Wolnego Stowarzyszenia Sportowców (SOS BY). Sportowcy w nim zrzeszeni uczestniczyli w akcjach protestu, potępiali przemoc, mówili o represjach, których środowisko sportowe doświadcza z przyczyn politycznych. Sportowców zwalniano z pracy, zabierano im możliwość uczestniczenia w treningach.

Do aresztów trafili także jesienią m.in. mistrz świata w boksie tajskim Juryj Bułat, mistrzyni Białorusi w tajskim boksie Alaksandra Sitnikawa, i wiele innych osób ze świata sportu.

W grudniu 1200 sportowców podpisało list, w którym opowiadają się za przeprowadzeniem wolnych wyborów.

Białoruski Fundusz Sportowej Solidarności

Na emigracji powstał Białoruski Fundusz Sportowej Solidarności, którego celem jest wspieranie sportowców, którzy są represjonowani na Białorusi i musieli opuścić kraj. Przeciwko jego założycielce, wicemistrzyni olimpijskiej, mistrzyni świata i Europy, pływaczce Alaksandrze Hierasimenii, która wyemigrowała do Wilna, wszczęto na Białorusi sprawę karną, podobnie wobec dyrektora wykonawczego Funduszu, Alaksandra Apiejkina.

Hierasimienia informowała Międzynarodowy Komitet Olimpijski o represjach wobec białoruskich sportowców i przekazała mediom, że MKOl zamierza te przypadki zbadać.

Wśród sportowców, którym pomocy udziela Fundusz, są m.in. Andrej Krauczanka, Alena Leuczanka, Maria Szakuro (kapitan drużyny rugby i brązowa medalistka Europy w rugby plażowym), piłkarz Anton Saroka i inni. To jednak tylko mała część pośród prześladowanych na Białorusi sportowców, którzy wymagają wsparcia, ich liczba rośnie.

Bilans osób ze środowiska sportowego, które podlegały i podlegają represjom, stale się powiększa. Represje dotykają gwiazd sportu, ale także mniej znanych sportowców i działaczy sportowych.

 ***

 Zebrała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl/

 

 

Czytaj także

Ujawnił, że więźniów politycznych znakują na żółto. "Zginął w wojnie narodu Białorusi z imperializmem Kremla"

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2021 22:30
- Śmierć tego szlachetnego człowieka to straszliwy los białoruskiego patrioty. Był powszechnie znany, Białorusini wspominają, jaki był szlachetny, dają wyraz swojemu bólowi. Ale to tragedia nie tylko dla Białorusinów. Chciałbym zwrócić się także do Polaków, którzy dobrze rozumieją, na czym polegają te represje, które teraz stosuje się wobec białoruskiego narodu – powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Wiaczesław Siwczyk, działacz Ruchu Solidarności Razem. Podkreślił, że potrzebne są sankcje, inaczej ofiar będzie więcej. Trzeba też nadać większej liczbie osób status więźnia politycznego. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Pisalnik: władze Białorusi chcą wzbudzić nienawiść przeciw Polakom. Potrzebne są międzynarodowe sankcje

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2021 02:00
- Władze Białorusi rozwijają kampanię przeciw mniejszości polskiej. Próbują stworzyć w społeczeństwie białoruskim obraz Polaków jako wrogów ludu. To bardzo niebezpieczne. To wręcz zbrodnicze działania ze strony władz białoruskich – próba rozżegania nienawiści. Społeczność międzynarodowa powinna potraktować te działania z najwyższą powagą i obłożyć sankcjami – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Andrzej Pisalnik ze Związku Polaków na Białorusi. Najnowszą odsłoną antypolskiej kampanii reżimu jest propagandowy atak na żołnierzy Armii Krajowej.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ciało działacza wydano z zabandażowaną głową, widać tylko usta. "Nie pierwsza taka śmierć za Łukaszenki"

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2021 13:00
- Świat obudził się w nowej rzeczywistości. Porwanie samolotu lecącego z Aten do Mińska to akt terroryzmu państwowego - mówi portalowi PolskieRadio24.pl Wład Kobets, białoruski działacz. Pytany o śmierć opozycjonisty Witolda Aszuraka w kolonii karnej w Szkłowie, mówi, że nie po raz pierwszy w katowniach reżimu Łukaszenki nagle umiera zdrowy, pełen sił człowiek.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wład Kobets: znów Polska ratuje Białorusinów, to ważne, że młoda sprinterka będzie mogła tu kontynuować karierę

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2021 07:00
- Po raz kolejny Polska ratuje Białorusinów. Trzeba wyrazić wdzięczność Polsce, polskiemu MSZ za tak szybką reakcję – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Wład Kobets z think tanku iSANS i Centrum Białoruskiej Solidarności, mówiąc o pomocy okazanej 24-letniej białoruskiej biegaczce Kryscinie Cimanouskiej. Sprinterka wbrew jej woli miała być odesłana do Mińska z Tokio, tam groziły jej represje. Polska przyznała jej wizę humanitarną, polski rząd zapewnia, że pomoże jej zorganizować przyjazd do Polski i zapewni możliwość dalszego rozwoju sportowego.
rozwiń zwiń