Śmierć 34-latka w Lublinie. Wszczęto śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez policjantów

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2021 17:16
Jak podkreślił rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, w śledztwie ws. śmierci 34-latka z Lubina kluczowe jest ustalenie przyczyny i momentu zgonu mężczyzny. Zaznaczył, że nagrania monitoringu oraz rozmów przedstawicieli służb mają istotne znaczenie dla wyjaśnienia sprawy.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/DarSzach

Policja Wrocław.jpg
"Wprowadzano opinię publiczną w błąd". Policja publikuje nagranie z interwencji we Wrocławiu

W poniedziałek Onet.pl ujawnił nagrania rozmów prowadzonych z karetki pogotowia, która w trakcie policyjnej interwencji w Lubinie została wezwana do 34-latka. Wynika z nich, że mężczyzna już nie żył, gdy zabierali go ratownicy medyczni. Jak wskazuje portal, przeczy to wersji policji, która twierdzi, że gdy funkcjonariusze przekazywali go medykom, u mężczyzny były wyczuwalne oddech i tętno. Rozmowy wskazują również na to, że ratownicy zabrali do karetki zwłoki mężczyzny, a następnie nie wiedzieli, kto ma stwierdzić zgon i gdzie mają przewieźć ciało.

Prok. Krzysztof Kopania rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prowadzącej śledztwo pod kątem przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego powiedział, że z uwagi na dobro postępowania prokuratura nie może odnosić się do publikacji prasowych.

Czytaj także:

- Nie ulega jednak wątpliwości, że tak obiektywne dowody jak nagrania monitoringu i zapisu rozmów pomiędzy przedstawicielami służb medycznych i policją mają istotne znaczenie dla wyjaśnienia sprawy. Tego typu dowody zabezpieczyliśmy w śledztwie. Gromadzimy materiał dowodowy i dopiero kompleksowe ustalenia będą podstawą do wyciągania wniosków co do przebiegu zdarzenia i ewentualnej odpowiedzialności karnej poszczególnych osób - podkreślił.

Dodał, że śledczy wraz z biegłymi pracują nad ustaleniem przyczyny i momentu śmierci 34-latka. - To kluczowe kwestie w tym postępowaniu, ale na tym etapie brak jest dowodów, które pozwalałyby na jednoznaczne wyciąganie wniosków w tym zakresie - zaznaczył prok. Kopania.

Śledztwo w toku

Wskazał, że opinia wydana po sekcji zwłok przez biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu nie daje podstaw do wyciągania wniosków w tym zakresie w sposób jednoznaczny. Jak tłumaczył, biegli stwierdzili, że konieczne jest pozyskanie dodatkowej opinii, która będzie uwzględniała nie tylko ustalenia posekcyjne, wyniki badań szczegółowych, ale także inne zebrane w sprawie dowody, takie jak: zeznania świadków, zapisy monitoringu oraz dokumentacja medyczna dot. stanu zdrowia pokrzywdzonego przed zdarzeniem oraz wytworzona wz. z interwencją.

Prok. Kopania zaznaczył, że śledztwo toczy się w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci 34-latka, ale nie ulega wątpliwości, że zbadania wymaga również prawidłowość działań podejmowanych przez służby medyczne.

twitter michał woś free 1200.jpg
"Przerażający reportaż, a cierpienie nieletnich gigantyczne". Michał Woś reaguje ws. ośrodka w Renicach

- Gromadzimy dowody, na wnioski musimy jeszcze poczekać. Czynności są realizowane na bieżąco. W ostatnich dniach zostali przesłuchani świadkowie. W najbliższym czasie planujemy realizację szeregu kolejnych zadań i czynności w tej sprawie - zapewnił rzecznik.

6 sierpnia w Lubinie, po interwencji policji zmarł 34-letni mieszkaniec tego miasta. Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Lubinie. Decyzją Prokuratury Krajowej zostało ono przekazane Prokuraturze Okręgowej w Łodzi.

kp

Czytaj także

Policja wciąż poszukuje podpalacza z Zamościa i publikuje nowe nagranie. Uruchomiono specjalną linię telefoniczną

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2021 15:07
Policja udostępniła nowe nagranie, które uchwyciło sprawcę w chwili podpalenia budynku sanepidu w Zamościu (Lubelskie). Uruchomiona została też całodobowa infolinia w sprawie informacji na temat podpalacza. Minister zdrowia wyznaczył 10 tys. zł nagrody dla osoby, która pomoże go wskazać.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Lubelskie: policjant potrącony przez samochód podczas próby zatrzymania. Padły strzały

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2021 21:45
Policjanci z Radzynia Podlaskiego po pościgu i oddanych strzałach z broni palnej zatrzymali 34-latka, który w niedzielę wieczorem nie zatrzymał się do kontroli drogowej w miejscowości Gąsiory (woj. Lubelskie) - poinformowała policja. Podczas zarządzonej blokady mężczyzna kierujący volkswagenem potrącił policjanta. Funkcjonariusz z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala.
rozwiń zwiń