Turcja: masowe protesty po śmierci 15-latka

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2014 21:09
We wtorek wieczorem Turcy znów wyszli na ulice Stambułu, Ankary i innych miast. To reakcja na śmierć 15-latka, pobitego w ubiegłym roku.
Audio
  • Masowe protesty w Turcji. Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR)
Starcia policji z demonstrantami w Stambule
Starcia policji z demonstrantami w StambuleFoto: PAP/EPA/TOLGA BOZOGLU

Berkin Elvan był w drodze po chleb, kiedy został uderzony przez funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Od tego czasu był w śpiączce, z której już się nie wybudził.

Chłopak został pobity, choć był osobą postronną, gdy na ulicach Stambułu policja próbowała stłumić masowe demonstracje. Protesty rozpoczęły się, gdy ujawniono plany przebudowy parku Gezi, ale szybko przerodziły się w antyrządowe demonstracje, które trwają do dzisiaj. Zginęło w nich osiem osób, a wiele innych zostało rannych.

Źródło: CNN Newsource/x-news

- Odpowiedzialni za śmierć tych ludzi nie zostali ukarani. Politycy też nie ponieśli odpowiedzialności za to, że nie zapobiegli tragediom. Nawet nie przeprosili za to, co zrobiono tym młodym ludziom - mówi Polskiemu Radiu analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Pinar Elman.

Najnowsze demonstracje mogą szybko się nie skończyć, bo na środę zapowiedziano pogrzeb 15-latka, a siły porządkowe starły się w Stambule także z tymi, którzy przyszli opłakiwać chłopaka.

'' mr

Czytaj także

Turcja wspiera Ukrainę. "Podejmiemy wysiłki w celu utrzymania obecnych granic"

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2014 10:19
Minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu odbył telekonferencję ws. Ukrainy z szefami dyplomacji dziewięciu krajów. W trakcie rozmowy podkreślił m.in. znaczenie Krymu i stabilności Ukrainy dla Turcji.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Protesty w Moskwie. "Nie dla wojny!"

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2014 15:18
Kilkaset osób zgromadziło się przed gmachem rosyjskiego ministerstwa obrony. Demonstrowali przeciwko wojnie, do której mogłoby dojść gdyby Władimir Putin wykorzystał prawo do wprowadzenia wojsk rosyjskich na terytorium Ukrainy dane mu przez Radę Federacji.
rozwiń zwiń