X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Prawy Sektor. "Zdradzone dzieci ukraińskiej rewolucji"

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2014 22:31
Zabicie Oleksandra Muzyczki, lokalnego działacza Prawego Sektora znanego pod pseudonimem „Sasza Biały”, jest symbolicznym końcem ukraińskiej rewolucji i potwierdzeniem starej zasady, że „rewolucja zawsze zjada swoje dzieci”. Tak było w czasach rewolucji francuskiej, tak jest i dzisiaj na Ukrainie.
Lider Prawego Sektora, Oleksandr Muzyczko, który został zastrzelony przez milicję
Lider Prawego Sektora, Oleksandr Muzyczko, który został zastrzelony przez milicję Foto: EPA/ALEKSANDR KURSIK

Nikt nie może odmówić bojownikom Prawego Sektora zaangażowania i odwagi w czasach kiedy ważyły się losy rządu prezydenta Wiktora Janukowycza. Można nawet powiedzieć więcej - gdyby nie oni,  jego władza trwałaby nadal.

To przecież Prawy Sektor, wbrew woli trójki liderów opozycji, rozpoczął budowę barykad na ulicy Hruszewskiego. To oni zanegowali porozumienie ministrów spraw zagranicznych Polski i Niemiec z władzami i stali przed budynkiem Rady Najwyższej, aby wymusić dymisję prezydenta Janukowycza. Można oczywiście twierdzić, że nie miało to zbyt wiele wspólnego z zasadami prawa i demokracji. Na tym jednak właśnie polega rewolucja.

Kiedy zwyciężyli, nagle stali się bohaterami. Jeden z liderów partii, Artiom Skoropadzki, mówił mi, gdy rozmawialiśmy w Kijowie: - To nie my dokonaliśmy rewolucji, bo dokonał jej ukraiński naród. My jednak zawsze byliśmy w awangardzie.

Z barykad na salony

Nie sposób się z tym nie zgodzić. Nagle młodzi ludzie z zupełnie marginalnych prawicowych organizacji znaleźli się w samym sercu politycznych wydarzeń - na politycznych salonach . W normalnych warunkach politycy traktowaliby ich jak niebezpiecznych ekstremistów. Po rewolucji stali się ich kolegami. Wspólny pobyt na barykadach zobowiązuje.

Sami liderzy Prawego Sektora także poczuli własną siłę i popularność. Kiedy byłem w ich biurze w Kijowie, ze zdumieniem obserwowałem kolejki interesantów, którzy przyszli „załatwić sprawy”. Był tam mężczyzna, od którego starano się wymusić łapówkę, była kobieta której chuligani okradli działkę, a także wiele innych osób. Wszyscy cierpliwie czekali na swoją kolej aby wejść do biura i prosić „chłopców" o pomoc. Oczekiwano, że przyjadą i zrobią porządek. I często tak się działo. - Jesteśmy trochę Robin Hoodami. Ludzie wiedzą, że nie boimy się milicji i przychodzą do nas - twierdził Skoropadzki.

Tak naprawdę wszystko wyglądało dużo gorzej. Na Ukrainie, gdzie egzaminu nie zdają skorumpowane sądy, milicja i prokuratura, działa tylko Prawy Sektor. W upadłym państwie to oni wymierzają sprawiedliwość. Robił to też „Sasza Biały”, kiedy targał skorumpowanego prokuratora.

Wraz z rosnącą popularnością i skutecznością, przyszła chęć na przejęcie całej władzy. Prawy Sektor przekształcił się w partię polityczną. Jej lider Dmytro Jarosz został kandydatem na prezydenta.

Z publicystyki partyjnej zaczęła znikać nacjonalistyczna ideologia. Prawy Sektor to związek kilku skrajnie nacjonalistycznych organizacji z których najsilniejsze to Tryzub i UNA-UNSO. W ramach wchodzenia na polityczne salony wyrzucono rasistowski „Biały Młot”.

W rozmowach ze mną działacze unikali też tematu rewizji granic z Polską chociaż przyznawali, że „historyczne ukraińskie ziemie leżą w granicach Polski”.

To „cywilizowanie” Prawego Sektora miało też swoją ciemną stronę. Nagle zaczęła ich interesować działalność biznesowa. Zupełnie niezauważona przeszła informacja, że partia rozpoczęła współpracę z telewizją Tonis, która wcześniej należała do syna prezydenta Janukowycza.

Jak wyglądała „współpraca”, można się domyślać. Bojownicy przyszli do telewizji, zajęli budynki oraz sprzęt i powiedzieli, że teraz to oni będą wydawać polecenia.

Za wymuszenia został zastrzelony „Sasza Biały”. Zdaniem milicji wymuszał on ochronę i stawiał państwowym instytucjom ultimatum: „albo pieniądze, albo blokada”. Ale dla bojowników Prawego Sektora jest on bohaterem, a jego śmierć to efekt zemsty ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa.

Bohaterowie są zmęczeni

Teraz Dmytro Jarosz zapowiada zemstę. Jak twierdzi, może dojść do drugiej fali rewolucji. - Rewolucja jest niedokończona, pora na odsunięcie od władzy skorumpowanych polityków - mówi. W języku  Prawego Sektora oznacza to, że Majdan znowu przemówi, znowu zapłoną opony na Hruszewskiego.

A organizacja rośnie w siłę. W samym Kijowie przystąpiło do niej kilkadziesiąt tysięcy osób. Są to ludzie bardzo różni. Poznałem tam ukraińskich patriotów, jak Mykoła, doktor filozofii z Kijowa, który wstąpił do Prawego Sektora, bo nie mógł znieść bezczynności władzy wobec wojny na Krymie.

Spotkałem też osoby o faszystowskich sympatiach, a nawet skinheada, który przyjechał z Moskwy, aby „walczyć przeciwko Putinowi”.  Wszyscy oni są w skrajnie zmilitaryzowanej, zhierarchizowanej strukturze gdzie rozkazy wydaje wódz – czyli Dmytro Jarosz. Ci ludzie w większości nie znają swoich nazwisk, posługują się pseudonimami i są skrajnie zdyscyplinowani.

Czy ukraińscy politycy się ich przestraszą? Oby nie, bo nie można budować nowoczesnego państwa z tego typu organizacją. Problemy na Ukrainie muszą rozwiązywać organy władzy, a nie bojownicy Prawego Sektora. To państwo powinno mieć monopol na stosowanie siły, a nie militarne organizacje. Ta organizacja ze swoimi poglądami i metodami działania świetnie sprawdzała się w czasie rewolucji, ale nie może mieć udziału w budowaniu nowoczesnej Ukrainy. To kolejny paradoks historii.

Może to dobrze, że rewolucja pożera własne dzieci...

Grzegorz Ślubowski

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
szeleszczyciel2014-03-27 17:10 Zgłoś
Dziękuję za poprawienie błędu. To nie jest moje widzimisię, to obawa o nasze wspólne i największe dobro, jakim jest nasz wspólny język. Może nie długo będzie nowa wojna, nasz kraj znów przestanie być, odbiorą nam nawet spodnie, ale języka nam nie odbiorą. (Chociaż w czasie wojny na Wołyniu banderowcy spod znaku tryzuba i czerwono czarnej flagi obrzynali języki z mówienie po polsku.)
szeleszczyciel2014-03-26 22:27 Zgłoś
Zabicie Oleksandra Muzyczki, a nie; "Zabicie Oleksandra Muzyczko"! Odmiana przez przypadki, szkoła podstawowa! Panie siezieniewski, wstyd na pana za taką jakość polskiego języka w polskim radiu!

Czytaj także

Prawy Sektor podbije ukraińską scenę polityczną?

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2014 13:07
W "Więcej świata" o radykalnej organizacji przeciwników Wiktora Janukowycza, która chce się przekształcić w partię polityczną i podbić ukraińską scenę polityczną. Grzegorz Ślubowski rozmawia z jednym z liderów Prawego Sektora Artiomem Skoropadzkim.
rozwiń zwiń

Czytaj także

MSW Ukrainy: lider Prawego Sektora Ołeksandr Muzyczko zabity przez milicję

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2014 12:40
W Równem, na zachodzie Ukrainy, zastrzelony został znany jako "Saszko Biłyj" Ołeksandr Muzyczko, jeden z liderów Prawego Sektora, stowarzyszenia organizacji nacjonalistycznych, bardzo aktywnego podczas protestów na kijowskim Majdanie Niepodległości.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zabójstwo działacza Prawego Sektora. "Zemścimy się"

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2014 16:33
Ukraiński Prawy Sektor obiecuje szefowi MSW zemstę za zastrzelenie jednego z działaczy tej organizacji. Milicja twierdzi, że zabity w nocy Ołeksandr Muzyczko, znany też jako Saszko Biały, był przestępcą.
rozwiń zwiń