Którzy posłowie opuszczają najwięcej sejmowych głosowań?

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2014 13:10
Zofia Ławrynowicz (PO) jako jedyna z posłów wzięła udział we wszystkich sejmowych głosowaniach w tej kadencji, ale niemal tak samo pilnych posłów jest setka.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: sejm.gov.pl/Krzysztof Białoskórski (archiwum)

Najczęściej opuszczają głosowania Ryszard Kalisz (niezrzeszony), Waldemar Pawlak (PSL) i premier Donald Tusk (PO).

Zofia Ławrynowicz wzięła udział we wszystkich 3370 głosowaniach jako jedyna spośród posłów, którzy sprawują mandat poselski od początku kadencji. - To odpowiedzialność. Zdarzało się być przeziębionym, chorym, ale w obecnej koalicji PO-PSL każdy głos się liczy - podkreśliła posłanka Platformy. Zaznaczyła, że możliwość pracy w Sejmie traktuje jako mandat zaufania społecznego.

Do nie mniej pracowitych może zaliczyć się także 100 posłów, którzy wzięli udział w ponad 99 proc. głosowań. Pierwsze 43 miejsca należą do posłów Platformy. Tuż za Ławrynowicz znaleźli się m.in.: Zofia Czernow, Mirosław Pluta, Marek Krząkała, Andrzej Orzechowski, Waldemar Sługocki, Ryszard Zawadzki, Małgorzata Maria Janyska, Krzysztof Brejza, Jacek Brzezinka, Cezary Grabarczyk.
Również w innych klubach są posłowie pilnie uczestniczący w głosowaniach: Romuald Ajchler i Cezary Olejniczak z SLD, Józef Racki z PSL, Tomasz Makowski, Zofia Popiołek i Artur Dębski z Twojego Ruchu oraz Piotr Szeliga (niezrzeszony).

Natomiast w pierwszej dziesiątce najczęściej opuszczających głosowania znaleźli się Ryszard Kalisz (niezrzeszony) oraz posłowie PiS Elżbieta Kruk i Marek Łatas (poniżej 72 proc. głosowań), Waldemar Pawlak (ok. 72 proc.) i Eugeniusz Kłopotek z PSL z ok. 75 proc.

Spośród liderów partii politycznych najczęściej głosowania opuszcza premier Donald Tusk - wziął udział w 72,7 proc. głosowań. Trochę bardziej pilni są: prezes PSL, wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński, szef Twojego Ruchu Janusz Palikot (obaj po ok. 82 proc.) oraz szef SLD Leszek Miller (ponad 83 proc.). Prezes PiS Jarosław Kaczyński wziął udział w ponad 86 proc. głosowań, a lider Polski Razem Jarosław Gowin w ok. 93 proc.

Czytaj też<<<Koniec z pustą salą w Sejmie? "Posłowie zapominają, że to miejsce pracy">>>

Od listopada 2011 r., czyli od początku obecnej kadencji, z sejmowej mównicy padło 29 244 wypowiedzi poselskich. Największą liczbę wystąpień mają na swoim koncie posłowie Romuald Ajchler z Sojuszu (639) oraz Piotr Szeliga (niezrz.) - 631. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zabierał głos 474 razy.
Najwięcej - 26 pytań w sprawach bieżących - zgłosił Piotr Szeliga; Jerzy Borkowski z TR zgłosił ich 24, a Maciej Orzechowski z PO - 20.
Posłowie w obecnej kadencji wygłosili 2427 oświadczeń. Zwyczajowo oświadczenia kończą każdy dzień obrad Sejmu, co czasem ma miejsce bardzo późno wieczorem lub w nocy. Najwięcej takich wystąpień zanotowali: Józef Rojek z Solidarnej Polski (168), Jan Warzecha z PiS (162) oraz Andrzej Szlachta również z PiS. Powyżej stu oświadczeń wygłosili: Waldemar Andzel (PiS), Piotr Chmielowski (SLD) Piotr Szeliga, Bogdan Rzońca z PiS oraz Jan Ziobro z SP.
Rekordzistką, jeśli chodzi o zgłoszone interpelacje, jest Anna Sobecka z PiS, która przygotowała ich 1157. W czołówce jest także Piotr Chmielowski (SLD) z 1128 interpelacjami oraz Jan Warzecha - z 969.

PAP,kh

Czytaj także

Czym posłowie chwalą się na swoich blogach

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2012 08:46
Poseł Ruchu Palikota Armand Ryfiński obraża księży, europosłanka SLD Joanna Senyszyn - obrońców życia, a senator PO Jan Filip Libicki - PiS. W sieci politycy wyrażają się bez salonowego gorsetu - stwierdza "Rzeczpospolita".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Niemcy: posłowie chcą przychodzić do pracy z psami

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2013 11:10
Posłowie SPD i Zielonych zwrócili się do przewodniczącego Bundestagu Norberta Lammerta z prośbą o wprowadzenie do regulaminu zmian, które pozwoliłyby im na przychodzenie do parlamentu z psami.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Koniec z pustą salą w Sejmie? "Posłowie zapominają, że to miejsce pracy"

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2014 08:17
Marszałek Ewa Kopacz chce, by sejmowe komisje nie zbierały się w dniach obrad izby. Ale pomysł ma przeciwników nawet w Platformie Obywatelskiej - pisze "Rzeczpospolita".
rozwiń zwiń