Prezydent Syrii ogłosił amnestię powszechną. Nikt nie odpowie za zbrodnie wojenne

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2014 15:05
Syryjska państwowa telewizja poinformowała, że Baszar al-Assad podjął taką decyzję w ramach pojednania "po zwycięstwach armii syryjskiej w walce z rebeliantami".
Zbombardowane miasto Homs w zachodniej części Syrii
Zbombardowane miasto Homs w zachodniej części SyriiFoto: Bo yaser/Wikimedia Commons/CC

Ogłoszona przez szefa państwa w poniedziałek amnestia powszechna obejmuje "wszystkie zbrodnie", które zostały popełnione do tego dnia.
To piąta amnestia, o której zdecydował Baszar al-Assad od wybuchu wojny w marcu 2011 roku. Prezydent, którego reżim nazywa rebeliantów terrorystami, ogłaszał amnestię 31 maja i 21 lipca 2011 roku oraz 15 stycznia i 16 kwietnia 2013 roku.

W Syrii trwa wojna domowa. Walki toczą się między lojalnymi wobec Assada siłami wojskowymi a rebeliantami, którzy chcą obalić prezydenta. Życie straciło dotąd około 160 tysięcy ludzi, 10 milionów mieszkańców musiało opuścić swoje domy. Rząd nie kontroluje całości terytorium kraju.
WOJNA W SYRII - zobacz serwis specjalny>>>

Assad wygrywa wybory
Mimo trwającego konfliktu 3 czerwca w Syrii doszło do wyborów prezydenckich. Głosowanie odbyło się jedynie na terenach kontrolowanych przez siły lojalne wobec Baszara al-Assada. Frekwencja - jak podał Sąd Konstytucyjny - wyniosła 73,4 procent.
W wyborach wystartowało trzech kandydatów; prócz Assada o fotel prezydenta walczyli dwaj mało znani parlamentarzyści - Maher Abdul Hafiz Hadżar oraz Hassan bin Abdullah al-Nuri. Wybory wygrał dotychczasowy szef państwa zdobywając 88,7 procent głosów.
Teoretycznie były to pierwsze od ponad pół wieku powszechne wybory prezydenckie w Syrii. Do tej pory Baszar al-Assad, a wcześniej jego ojciec Hafiz, byli zatwierdzani na najwyższy urząd w państwie w referendach prezydenckich. Obecny przywódca w referendum z 2007 roku uzyskał 97,62 proc. głosów.

Syryjska opozycja nie uznała wyniku głosowania. Zapowiedziała, że działania rewolucyjne będą kontynuowane "do czasu zaprowadzenia wolności, sprawiedliwości i demokracji".
x-news.pl, STORYFUL
Nie doszło do międzynarodowej interwencji
Groźba zagranicznej zbrojnej interwencji zawisła nad syryjskim reżimem, gdy na jaw wyszły doniesienia o ataku z użyciem broni chemicznej, przeprowadzonym 21 sierpnia 2013 roku pod Damaszkiem. Zginęło w nim ponad 1,4 tys. cywilów. ONZ do dziś nie udało się ustalić sprawców.
USA zagroziły odwetową akcją zbrojną, jednak po pewnym czasie w wysiłki mające zapobiec konfrontacji niespodziewanie włączyła się Rosja. Na mocy wynegocjowanego we wrześniu ubiegłego roku porozumienia między Waszyngtonem a Moskwą ustalono - przy zgodzie Damaszku - że Syria zlikwiduje cały chemiczny arsenał do 30 czerwca 2014 roku.
Misja wykonywana przez Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) rozpoczęła się pod koniec września 2013 roku, a w październiku Syria oficjalnie przystąpiła do OPCW. Likwidacja syryjskiego arsenału odbywa się opornie, m.in. ze względu na niestabilną sytuację w kraju, ale proces jest kontynuowany.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, PAP, kk

''

Czytaj także

Pada jeden z najważniejszych bastionów syryjskiej opozycji

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2014 17:55
Rebelianci rozpoczęli wycofywanie się z centrum miasta Homs, które od dwóch lat było twierdzą bojowników, walczących o obalenie prezydenta Baszara al-Assada.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Wojna w Syrii. Międzynarodowi inspektorzy zaatakowani

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2014 14:31
Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), nadzorująca wywóz i likwidację syryjskiej broni chemicznej, zdementowała informacje o uprowadzeniu inspektorów przez rebeliantów.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Syria: Baszar al-Asad wygrał wybory prezydenckie

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 21:20
Jak ogłoszono w parlamencie w Damaszku, ubiegający się o reelekcję Asad otrzymał 88,7 proc. głosów.
rozwiń zwiń