Kolejny Amerykanin zarażony wirusem Ebola

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2014 07:37
Obecność wirusa, wywołującego gorączkę krwotoczną, stwierdzono u lekarza, pracującego w prowadzonym przez misjonarzy szpitalu w Liberii.
Obecna epidemia jest najpoważniejszą od pojawienia się gorączki krwotocznej Ebola w 1976 roku
Obecna epidemia jest najpoważniejszą od pojawienia się gorączki krwotocznej Ebola w 1976 rokuFoto: PAP/EPA/Peace Udugba

Czytaj więcej na temat epidemii Eboli >>>

Nazwiska lekarza nie podano, poinformowano tylko, że opiekował się on ciężarnymi kobietami w szpitalu w stolicy Liberii, Monrovii. Nie pracował on z ofiarami epidemii i na razie nie wiadomo, jak zaraził się wirusem. Jak poinformowała organizacja prowadząca szpital, lekarz jest na oddziale zakaźnym tej placówki. Jego stan jest dobry.
W tym samym szpitalu w Monrovii pracowało dwoje Amerykanów, doktor Kent Brantly i siostra Nancy Writebol, którzy też zarazili się wirusem. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych udało się ich wyleczyć przy użyciu nowo opracowanych medykamentów.
Według Światowej Organizacji Zdrowia, przez ostatnie pół roku w pięciu krajach zachodniej Afryki: Gwinei, Liberii, Sierra Leone, Nigerii i Senegalu - zmarły na gorączkę krwotoczną 1552 osoby. Odnotowano 3 tysiące 62 przypadki zarażenia wirusem Eboli. W kilku krajach opracowano leki zwalczające wirusa, ale nie przeszły one jeszcze wszystkich testów.

Umiera od 50 do 90 proc. chorych
Gorączkę krwotoczną Ebola wywołuje wirus Ebola należący do rodziny Filoviridae - jednoniciowych wirusów RNA. Jego rezerwuarem są prawdopodobnie owocożerne nietoperze, często spożywane w krajach Afryki (w Polsce nie występują). Zarazić się wirusem od człowieka można poprzez kontakt z wydzielinami osoby chorej, zwłaszcza krwią.

Objawy rozpoczynają się po okresie trwającym nawet 21 dni i początkowo przypominają grypę. Zarażony odczuwa bóle mięśni, dreszcze, ma wysoką gorączkę. Później pojawiają się wymioty, bóle klatki piersiowej i wysypka. Chory słabnie, następują obfite krwawienia wewnętrzne, z jam ciała, a nawet poprzez pory skóry. Umiera od 50 do 90 proc. chorych. Jeśli chory przeżył dwa tygodnie od wystąpienia gorączki, ma szansę wyzdrowieć.

Wirus Ebola jest stosunkowo mało odporny - niszczy go na przykład promieniowanie UV (także światło słoneczne), temperatura powyżej 60 stopni Celsjusza, a także powszechnie dostępne chemiczne środki do dezynfekcji. Przestrzeganie zasad higieny dobrze chroni przed wirusem. Szczególnie ważne jest odizolowanie osób chorych od zdrowych w odpowiednich ośrodkach i neutralizacja wirusa wydzielanego przez pacjenta. Wyjątkowo duży zasięg obecnej epidemii specjaliści przypisują, między innymi, brakowi właściwej izolacji chorych.

Czytaj też<<<Epidemia Eboli. Lekarze bez Granic: to, co teraz widzimy, to tylko wierzchołek góry lodowej>>>

IAR,kh

''

Czytaj także

Kolejni Europejczycy i Amerykanie zarażeni wirusem Ebola

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2014 21:01
Hiszpański misjonarz, 75-letni Miguel Pajares zarażony wirusem Ebola, przebywa w szpitalu w Liberii w zachodniej Afryce. Wcześniej dwoje zarażonych amerykańskich wolontariuszy przewieziono z Afryki do USA na leczenie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Niemcy: lekarze nie potwierdzili pierwszego przypadku Eboli

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2014 06:39
Nie potwierdzono zarażenia Ebolą u kobiety, którą przewieziono do kliniki Charite w Berlinie z objawami mogącymi świadczyć o zarażeniu tym groźnym wirusem. Badania krwi wypadły negatywnie - poinformował szpital.
rozwiń zwiń
Czytaj także

USA: lekarz poddany kuracji na Ebolę opuścił szpital. "Jest zdrowy"

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2014 15:52
Kent Brantly przebywał na eksperymentalnym leczeniu w Atlancie, dokąd trafił po pobycie w Liberii. Szef organizacji Samaritan's Purse Franklin Graham poinformował w oświadczeniu, że Brantly wyzdrowiał.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Pierwszy Brytyjczyk z Ebolą już w kraju. W całkowitej izolacji

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2014 08:27
W londyńskim szpitalu w całkowitej izolacji przebywa Brytyjczyk z objawami zakażenia Ebolą. Pacjent wylądował w Londynie w niedzielę wieczorem przywieziony samolotem wojskowym z Sierra Leone, gdzie pracował jako wolontariusz.
rozwiń zwiń