Kanclerz Merkel zdecydowanie o sankcjach wobec Rosji. Nie ma mowy o ich złagodzeniu

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2015 20:20
- Sankcje mogą zostać zniesione dopiero wtedy, gdy usunięte zostaną przyczyny, dla których je wprowadzono - powiedziała Angela Merkel po spotkaniu w Berlinie z premierem Ukrainy Arsenijem Jaceniukiem.
Audio
  • Kanclerz Niemiec Angela Merkel nie widzi powodów, aby łagodzić sankcje wobec Rosji. Merkel mówiła o tym po spotkaniu z premierem Ukrainy Arsenijem Jaceniukiem. Więcej w relacji z Berlina Wojciecha Szymańskiego/IAR
  • Na Ukrainie w części Donbasu okupowanej przez prorosyjskich separatystów stacjonuje ponad siedem tysięcy rosyjskich wojskowych. Poinformował o tym na briefingu w Kijowie minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak. Z Kijowa relacja Krzysztofa Renika/IAR
  • W Rydze o dialogu z Rosją i wysyłanych przez nią pozytywnych sygnałach. Rozmowy na ten temat odbyły się przy okazji oficjalnej inauguracji przewodnictwa Łotwy w Unii Europejskiej.Więcej w relacji Beaty Płomeckiej/IAR:
Kanclerz Merkel rozmawiała o sytuacji w Donbasie z przebywającym w Berlinie premierem Ukrainy Arsenijem Jaceniukiem
Kanclerz Merkel rozmawiała o sytuacji w Donbasie z przebywającym w Berlinie premierem Ukrainy Arsenijem JaceniukiemFoto: PAP/EPA/RAINER JENSEN

Muszę zobaczyć, że całe porozumienie z Mińska zostało zrealizowane, żeby znieść restrykcje - wyjaśniła szefowa niemieckiego rządu. Jak zaznaczyła, trudno byłoby "za wyznaczenie linii demarkacyjnej znieść 10 proc. sankcji, a za zabezpieczenie granicy ukraińsko-rosyjskiej - 20 proc. Należy uwzględnić wszystko. Realizacja całego porozumienia jest ważnym warunkiem zniesienia sankcji - wyjaśniła kanclerz.

Podpisane na początku września w Mińsku porozumienie przewiduje rozejm, przeprowadzenie linii demarkacyjnej między wojskami rządowymi a separatystami i przekazanie Ukrainie kontroli nad granicą z Rosją.

"Zbyt kruche postępy"

W minionych dniach kilku niemieckich polityków, w tym szef MSZ Frank-Walter Steinmeier oraz minister gospodarki Sigmar Gabriel, podało w wątpliwość sens dalszych sankcji, ostrzegając, że restrykcje mogą doprowadzić do chaosu w Rosji.

Niemiecka kanclerz zaznaczyła, że celem Berlina jest przywrócenie terytorialnej integralności Ukrainy. Kluczem może być jej zdaniem, właśnie porozumienie z Mińska. Merkel wspomniała, że można dostrzec pewne postępy we wprowadzaniu zawieszenia broni, ale i one są kruche. Zapewniła, że ministrowie spraw zagranicznych pracują nad przygotowaniem ewentualnego spotkania w przyszłym tygodniu w Astanie. Zastrzegła, że dopiero w ciągu najbliższych dni okaże się, czy do niego dojdzie. Oprócz Merkel w szczycie w stolicy Kazachstanu mają uczestniczyć prezydenci Rosji, Ukrainy i Francji.
Merkel zaznaczyła, że ewentualne spotkanie nie doprowadzi do rozwiązania wszystkich problemów.

"Pewne ograniczone pozytywne sygnały"

Tak uważa szefowa unijnej dyplomacji Federici Mogherini. Te sygnały dotyczą zamiany nastawienia Kremla wobec konfliktu na Ukrainie. Mogherini powiedział o tym w czasie inauguracji w Rydze łotewskiej prezydencji w Radzie UE.

Minister spraw zagranicznych Łotwy Edgars Rinkeviczs ma w piątek polecieć do Kijowa, a w kolejnych dniach - do Moskwy. Szefowa unijnej dyplomacji oceniła, że dopiero po tych, jak zaznaczyła, bardzo ważnych wizytach i zapoznaniu się z opinią władz w Kijowie na temat sytuacji na wschodzie Ukrainy, będzie można powiedzieć coś więcej o ewentualnej zmianie stanowiska Rosji.

Jej zdaniem na razie można mówić o "pewnych ograniczonych pozytywnych sygnałach po stronie rosyjskiej". - Na pewno sytuacja jest trochę lepsza niż kilka miesięcy temu, i także według Ukraińców istnieją pewne ograniczone, ale ważne sygnały - powiedziała Mogherini na konferencji prasowej.

Jej zdaniem wizyta łotewskiego ministra w Moskwie będzie mieć "kluczowe znaczenie" i przypada w "kluczowym czasie". Może pomóc UE zrozumieć "prawdziwe intencje, prawdziwe możliwości oraz trudności, a także to, co UE może zrobić, aby wspierać poszukiwanie rozwiązania kryzysu na wschodzie Ukrainy" - oceniła Mogherini. Będzie to tematem obrad ministrów spraw zagranicznych państw UE na spotkaniu 19 stycznia w Brukseli.

Mogherini dodała, że widzi także inne podejście Rosji w takich sprawach jak rozmowy na temat irańskiego programu nuklearnego i sytuacji na Bliskim Wschodzie, w tym w Syrii. Jak oceniła, to zdecydowanie otwarty i konstruktywny sposób pracy. Mam nadzieję, że to część "nowej ery" także w Rosji - powiedziała.

W Donbasie tysiące rosyjskich żołnierzy

Szef ukraińskiego resortu obrony oficjalnie potwierdził, że w działaniach zbrojnych w Donbasie bierze udział po stronie rebeliantów siedem i pół tysiąca rosyjskich wojskowych. Według ministra obrony Ukrainy Stepana Połtoraka, nieustannie odbywa się rotacja pododdziałów rosyjskich i rosyjskiego sprzętu wojskowego. - Wywożą ten sprzęt, a za chwilę przywożą nowy - mówił w Kijowie Połtorak.

O obecności i ruchach sił rosyjskich w Donbasie informował także na briefingu w Kijowie rzecznik sztabu operacji antyterrorystycznej pułkownik Andryi Łysenko. - Z informacji operacyjnych wiemy, że trwa przerzucanie żołnierzy wojsk Federacji Rosyjskiej i rosyjskiego uzbrojenia w granice Ukrainy. Największe zgrupowanie sił prorosyjskich odnotowano w obwodzie donieckim - powiedział.

Władze ukraińskie od dawna informują o udziale rosyjskich wojskowych w antyukraińskiej operacji w Donbasie. Moskwa twierdzi, że ukraińską granicę przekraczają jedynie ochotnicy z Rosji i wojskowi, którzy w swych jednostkach wzięli urlopy.

KRYZYS UKRAIŃSKI: SERWIS SPECJALNY >>>

PAP/IAR/iz

Czytaj także

Nie zgadza się na słowa "agresja Rosji". Federica Mogherini łagodna wobec Kremla

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2014 07:50
Nowa szefowa unijnej dyplomacji jest bardziej łagodna wobec Rosji. Federica Mogherini jest na tym stanowisku niecałe dwa miesiące, a już niektórzy dyplomaci i komentatorzy dostrzegają zmianę unijnego tonu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Federica Mogherini wzywa do jak najszybszej poprawy stosunków z Moskwą

Ostatnia aktualizacja: 27.12.2014 12:41
Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, której zarzuca się uległość wobec Rosji, dała swoim krytykom kolejny argument. W wywiadzie dla rzymskiego dziennika "La Repubblica" Włoszka po raz kolejny publicznie wyciągnęła rękę do Putina.
rozwiń zwiń