X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Media w Rosji: w Debalcewie okrążono 8 tysięcy żołnierzy

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2015 12:42
- Debalcewo, gdzie w okrążeniu znalazło się do 8 tys. ukraińskich żołnierzy, może powtórzyć los lotniska w Doniecku, walki o które przekreśliły poprzedni rozejm w Donbasie zawarty w Mińsku we wrześniu 2014 roku - tak pisze rosyjski dziennik "Kommiersant".
Z Rosji na Ukrainę wjechał rano kolejny biały konwój. Ukraińscy żołnierze twierdzą, że w istocie przewozi on amunicję i broń dla separatystów, a jego przybycie oznacza każdorazowo nasilenie walk
Z Rosji na Ukrainę wjechał rano kolejny biały konwój. Ukraińscy żołnierze twierdzą, że w istocie przewozi on amunicję i broń dla separatystów, a jego przybycie oznacza każdorazowo nasilenie walkFoto: PAP/EPA/ALEXANDER ERMOCHENKO

KRYZYS NA UKRAINIE: SERWIS SPECJALNY >>>

Rosyjska gazeta podaje, że sytuacja wokół tej miejscowości w obwodzie donieckim była w niedzielę głównym tematem rozmowy telefonicznej przywódców tzw. czwórki normandzkiej, tj. Rosji, Ukrainy, Francji i Niemiec. Według "Kommiersanta" sytuacja jest na tyle poważna, że Władimir Putin, Petro Poroszenko, Francois Hollande i Angela Merkel umówili się, że będą kontynuować swoją telekonferencję w poniedziałek.

Dziennik przypomina, że temat miasteczka Debalcewo był również jednym z głównych podczas ubiegłotygodniowych 16-godzinnych rozmów czwórki normandzkiej w Mińsku. "Putin przekonywał kolegów, że ukraińskie wojska wokół tej miejscowości znalazły się w okrążeniu sił pospolitego ruszenia (separatystów), podczas gdy Poroszenko twierdził, że debalcewskiego kotła nie ma; że znajdujące się tam siły utrzymują kontakt z wielką ziemią i że przy wytyczaniu linii demarkacyjnej trzeba to mieć na uwadze - przekazuje "Kommiersant".

Ukraina walczy o Debalcewo
Gazeta podkreśla, że spory te nie ustały po wejściu w życie rozejmu o północy z soboty na niedzielę. - Władze (samozwańczej) Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) początkowo ogłosiły, że wstrzymanie ognia dotyczy wszystkich odcinków frontu z wyjątkiem Debalcewa, gdyż miejscowość ta znajduje się wewnątrz kontrolowanego przez pospolite ruszenie terytorium. W niedzielę wieczorem lider DRL Aleksander Zacharczenko zgodził się z tym, że rozejm obejmuje także Debalcewe, jednak zażądał, by siły ukraińskie opuściły ten rejon bez broni i sprzętu - relacjonuje "Kommiersant".
Dziennik informuje, że władze Ukrainy kategorycznie odrzucają takie podejście. "Kijów argumentuje, że linie komunikacyjne z Debalcewem nie zostały przerwane, w związku z czym tamtejszy garnizon powinien otrzymywać zaopatrzenie, amunicje i posiłki bez żadnych przeszkód ze strony sił DRL. Taki punkt widzenia Poroszenko przedstawił nie tylko członkom czwórki normandzkiej, ale też prezydentowi USA Barackowi Obamie i premierowi Wielkiej Brytanii Davidowi Cameronowi, z którymi w niedzielę również rozmawiał przez telefon" - podaje "Kommiersant".
"Spór wokół Debalcewo może podważyć i tak kruchy rozejm - tak, jak poprzednie zawieszenie ognia zostało zerwane w wyniku walk o lotnisko w Doniecku. Ukraina określa Debalcewo jako przyczółek, druga strona - jako kocioł. Różnica w interpretacji nie jest przypadkowa" - cytuje dziennik kijowskiego politologa Dmytro Dżanhirowa.
"Kommiersant" zaznacza, że "to właśnie konfrontacja wokół donieckiego lotniska była jednym z powodów wznowienia działań bojowych po wynegocjowanym we wrześniu zeszłego roku pierwszym rozejmie mińskim".

"Droga została zablokowana i zaminowana"
Cytowany przez inną opiniotwórczą gazetę rosyjską, "Wiedomosti", analityk wojskowy pułkownik Wiktor Murachowski określił sytuację z siłami ukraińskimi w Debalcewe jako "główną minę pod rozejmem". Ekspert zauważył, że "droga Artemiwsk-Debalcewe została przez powstańców prawdopodobnie zablokowana i zaminowana, a drogi objazdowe mogą być ostrzeliwane z czołgów, o wycofaniu których w porozumieniach mińskich się nie mówi".
Politolog Aleksiej Makarkin, którego opinię przytaczają "Nowyje Izwiestija", ocenia, że "nawet jeśli w najbliższych dwóch dniach w Donbasie będzie panowała cisza, sytuacja może eksplodować w dowolnym momencie". "Najpilniejszym problemem politycznym jest kocioł w Debalcewie, gdzie okrążono kilka tysięcy ukraińskich wojskowych. Jeśli kierować się literą porozumień mińskich, to nie jest jasne, jak należy z nimi postąpić. Czy mają zostać, czy powinni się poddać? Odpowiedzi na te pytania w porozumieniach nie ma" - zaznaczył Makarkin.
Debalcewo od początku jest jednym z najbardziej zapalnych punktów w konflikcie na wschodzie Ukrainy. Jego znaczenie strategiczne wynika z faktu, że łączy trasę kolejową i główną drogę między Donieckiem i Ługańskiem.
Jako "pospolite ruszenie" w Rosji określa się prorosyjskich separatystów walczących na wschodzie Ukrainy z ukraińskimi siłami rządowymi.
W czwartek, po 16 godzinach rozmów w Mińsku, Putin, Poroszenko, Hollande i Merkel wynegocjowali porozumienie o uregulowaniu trwającego od kwietnia 2014 roku konfliktu w Donbasie. Dokument został podpisany przez członków grupy kontaktowej OBWE-Ukraina-Rosja oraz przedstawicieli separatystów. Przewiduje on m.in. zawieszenie broni między siłami ukraińskimi i rebeliantami, a następnie wycofanie ciężkiego uzbrojenia ze strefy walk i utworzenie strefy buforowej szerokości od 50 do 70 km; siły zbrojne obu stron konfliktu mają opuścić tę strefę w ciągu 14 dni.

(Zdjęcie satelitarne chmury dymu nad Debalcewem, po wielogodzinnym ostrzale artyleryjskim w sobotę; źródło: Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy/Lewyj Bierieg)

http://i.lb.ua/120/56/54df726a6d522.jpeg

PAP/agkm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ukraiński żołnierz Ajdaru: walczymy o Europę z kałasznikowem - przeciw czołgom [WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2015 23:59
Ukraina sama nie wygra wojny z Rosją. A przecież bronimy nie tylko Ukrainy, ale i Europy. Konieczne jest wsparcie, bo walczymy z karabinami przeciw artylerii - o tym mówił Wołodymyr Prawosudow ”Szturm” z batalionu Ajdar w rozmowie z portalem PolskieRadio.pl.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Separatyści grożą pacyfikacją Debalcewa. Zginęło 20 żołnierzy, mimo rozejmu

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2015 14:00
Prorosyjskie siły postawiły Ukraińcom w Debalcewie ultimatum. Żołnierze ukraińscy proszą o wsparcie i wezwanie misji OBWE. Są ostrzeliwani z artylerii. Według nieoficjalnych informacji, w Debalcewie i w Mariupolu zginęło 20 żołnierzy, a według sztabu - pięciu.
rozwiń zwiń