Krym: koniec tatarskiej telewizji. Rosja prześladuje Tatarów

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2015 10:25
O północy działalność na Krymie zawiesiły krymskotatarska telewizja ATR i trzy inne media z nią związane. Holdingowi nie udało się uzyskać odpowiedniego pozwolenia na nadawanie od rosyjskich władz okupacyjnych.
Audio
  • Koniec tatarskiej telewizji na Krymie. Relacja Piotra Pogorzelskiego z Kijowa (IAR)
Zdjęcie pożegnalne pracowników krymsko-tatarskiej telewizji ATR
Zdjęcie pożegnalne pracowników krymsko-tatarskiej telewizji ATRFoto: ATR/Profil na Facebooku

KRYZYS NA UKRAINIE: SERWIS SPECJALNY >>>

W skład holdingu wchodzą dwie stacje radiowe oraz dwie telewizyjne: kanał dziecięcy oraz cieszący się opinią profesjonalnego i niezależnego kanał ATR. Nawet po zajęciu Krymu przez Rosjan nadawał on wiadomości po ukraińsku, a także tatarsku i rosyjsku.
Kierująca kanałem Elzara Islamowa podkreśla, że ATR czterokrotnie starał się o ponowną rejestrację, tym razem zgodnie z rosyjskim prawem (w Roskomnadzorze, red.). Bezskutecznie. Nie pomogły apele różnych organizacji społecznych z całego świata, widzów i wspólnot muzułmańskich Rosji oraz Krymu.
Od czasu zajęcia przez Rosjan Krymu, na przełomie lutego i marca zeszłego roku, działacze tatarscy, a także ukraińscy oraz niezależni dziennikarze są prześladowani przez nowe władze. Tatarzy krymscy, tak samo jak Ukraińcy, nie poparli aneksji półwyspu przez Rosję.

Apel do widzów: jesteśmy gospodarzami na tej ziemi
W ostatniej godzinie nadawania do telewidzów zwrócili się na żywo szefowie ATR. Jej właściciel Lenur Islamow powiedział, że odrzucił propozycje, by stację sprzedać. - Można było uzgodnić format, ale jak sprzedać dziennikarzy? - mówił Islamow.
Niech się z nami liczą, rozumieją, że my także tu jesteśmy, mamy swoje zasady i tradycje. My także mamy prawo do tej ziemi, tak jak ludzie, którzy twierdzą, że oni teraz są tu gospodarzami. My jesteśmy gospodarzami na tej ziemi. Powinniśmy bronić mimo wszystko swoich interesów - dodał właściciel stacji.
Jej dyrektorka Elzara Islamowa wyjaśniła, że ATR i inne media wchodzące w skład holdingu o tej samej nazwie będą nadal zabiegać o uzyskanie dokumentów, które umożliwiłyby wznowienie nadawania. - Przerywamy nadawanie, mamy nadzieję, że tymczasowo - mówiła.

Tatarzy bez mediów
Rosyjski regulator Roskomnadzor odmówił zarejestrowania: ATR, kanału dla dzieci Lale, radiostacji Mejdan, wydań drukowanych "Awdet", "Kyrym" i agencji informacyjnej QNA.

Przeciwko zamknięciu tych mediów wystąpił Medżlis, organ samorządu Tatarów krymskich. Minister kultury Ukrainy Wiaczesław Kyryłenko napisał na Twitterze w środę, że ATR należy wesprzeć i dać stacji możliwość nadawania na Ukrainie.
Rosja zaanektowała w marcu roku 2014 należący do Ukrainy Półwysep Krymski. Politycy zachodni i Kijów uznają Krym nadal za terytorium Ukrainy.
Założona w roku 2005 prywatna i niezależna telewizja ATR to jedyna krymskotatarska telewizja na Krymie, jeden z ostatnich głosów krytyki wobec wspieranych przez Moskwę obecnych władz Krymu.

IAR/PAP/agkm

(Przesłanie prowadzących ATR; mają nadzieję, że to nie ostateczne pożegnanie).

Czytaj także

Lider Tatarów krymskich: postępuje rosyjska militaryzacja półwyspu

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2015 11:08
Według długoletniego przewodniczącego Medżlisu - parlamentu Tatarów krymskich Mustafy Dżemilewa, Rosja koncentruje na półwyspie przy granicy z Ukraina kolejnych żołnierzy.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Przewodniczący Medżlisu: wrócimy na Krym, kiedy Zachód zrozumie, że broniąc Ukrainy, broni siebie

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2015 13:10
- Wielu mieszkańców Krymu wciąż wierzy, że kiedyś wróci on do Ukrainy, i to szybciej niż można by przypuszczać - mówi Refat Czubarow, przewodniczący Medżlisu, organu samorządu Tatarów krymskich, któremu Rosja zakazuje wjazdu na półwysep.
rozwiń zwiń