X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Twierdzą, że nie ściągali. Unieważniona matura w Trybunale Konstytucyjnym

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2015 17:17
Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał w środę w pełnym składzie skargi 18 licealistów, którym unieważniono egzamin maturalny z chemii, bo ich prace uznano za niesamodzielne. Według maturzystów brak możliwości zaskarżenia unieważnienia do sądu administracyjnego jest niezgodny z konstytucją. Sprawa została odroczona do 22 czerwca.
Audio
  • Reprezentujący skarżących mecenas Mikołaj Pietrzak powiedział, że decyzja dyrektora OKE o unieważnieniu egzaminu podważa zaufanie skarżących do prawa i do władz publicznych (IAR)
Byli licealiści z Ostrowca Świętokrzyskiego podczas rozprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym dot. egzaminu maturalnego
Byli licealiści z Ostrowca Świętokrzyskiego podczas rozprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym dot. egzaminu maturalnego Foto: PAP/Rafał Guz

Jedna z absolwentek obecna na rozprawie przed Trybunałem, mówiła że nie miała możliwości poznania argumentów, które miały świadczyć o niesamodzielności jej pracy maturalnej.

Kilkudziesięciu uczniów jej szkoły otrzymało podobne decyzje o unieważnieniu egzaminu, ale - jak twierdzi absolwentka prosząca o anonimowość - nie podano uzasadnienia, a weryfikacja w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej niczego nie wyjaśniła.

Jak podkreśla absolwentka - najpierw poinformowano ich o decyzji, że egzamin unieważniono. Podczas weryfikacji tej decyzji mogli obejrzeć swoje prace i porównać je z kluczem prawidłowych odpowiedzi. Nie mieli jednak możliwości poznania uzasadnienia decyzji, ani porozmawiania o tym z kimkolwiek z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Unieważnienie egzaminu z przedmiotu dodatkowego jakim była rozszerzona chemia, nie powodowało niezdania matury. Jednak uniemożliwiło to dostanie się na studia dzienne, gdzie rozszerzona chemia była wymagana w procesie rekrutacji - podkreśla dziewczyna. Mówi, że zdawałaby na medycynę, jeżeli wynik matury byłby wystarczająco dobry, lub na technologię chemiczną. Teraz - jak podkreśla - studiuje technologię chemiczną zaocznie i za studia musi płacić.

"Potraktowani nie jak obywatele, ale jak poddani"

Licealistom z Ostrowca Świętokrzyskiego cztery lata temu unieważniono pisemny egzamin maturalny z chemii na poziomie rozszerzonym. Prace ich uznane zostały za napisane niesamodzielnie. Maturzyści wystąpili m.in. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi i następnie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Obie instancje uznały, że decyzja dyrektora OKE nie jest decyzją administracyjną i nie mają kompetencji do rozpoznawania tego typu spraw.

Reprezentujący skarżących mecenas Mikołaj Pietrzak powiedział, że decyzja dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej o unieważnieniu egzaminu podważa zaufanie skarżących do prawa i do władz publicznych. Adwokat podkreślał, że młodzi ludzie zostali potraktowani nie jak obywatele, ale jak poddani, a unieważnienie było oparte na okolicznościach pozamerytorycznych.

W lutym 2013 r. maturzyści złożyli skargę do Trybunału, gdyż chcą, by ten zbadał, czy ówczesny zapis ustawy o systemie oświaty głoszący, że wyniki egzaminu maturalnego są ostateczne i nie służy na nie skarga do sądu administracyjnego nie są sprzeczne z kilkoma artykułami konstytucji.

Według skarżących mogło dojść do złamania konstytucyjnej zasady, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym, w kontekście artykułów mówiących o: prawie do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy przez sąd, kontroli administracji publicznej, prawa do nauki oraz ochrony czci i dobrego imienia.

Prokurator Generalny chce umorzenia

Ich zdanie podziela Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz. Jej zdaniem decyzja o unieważnieniu egzaminu nie może być uznana za czynność identyczną z ocenianiem prawidłowości odpowiedzi. - Unieważnienie egzaminu, w przeciwieństwie do oceniania, ma cechy sprawy administracyjnej. Może być także kontrolowane pod kątem legalności, a więc z zgodności z obowiązująca procedurą unieważnienia egzaminu - napisała w swym stanowisku RPO.

Odmiennego zdania jest Ministerstwo Edukacji Narodowej. Natomiast Prokurator Generalny i Sejm wnoszą o umorzenie postępowania ze względu na niedopuszczalność wydania wyroku w tej sprawie. Według Prokuratora Generalnego skarżący nie wyczerpali drogi sądowej w swojej sprawie, występując tylko do sądów administracyjnych, a nie do sądów powszechnych.

Ponadto, zdaniem Prokuratora Generalnego, decyzję o unieważnieniu egzaminu należy traktować jako element oceniania. Dodał, że decyzja taka jest dokonywana w oparciu o ustalenia egzaminatorów poczynione w toku sprawdzania arkuszy egzaminacyjnych.

- Ocenianie prac z pisemnego egzaminu maturalnego nie jest postępowaniem prowadzonym w pierwszej instancji i wynik takich czynności, a także równoważne im rozstrzygnięcie o unieważnieniu egzaminu, nie stanowi orzeczenia wydanego w pierwszej instancji - podkreślił.

"Powtarzały się charakterystyczne błędy"

Skargę wystosowało 18 spośród 53 ówczesnych maturzystów z dwóch liceów z Ostrowca Świętokrzyskiego, którym w czerwcu 2011 r. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Łodzi (obejmuje ona swoim zasięgiem szkoły w dwóch województwach: łódzkim i świętokrzyskim) unieważniła prace ze względu na niesamodzielne rozwiązanie arkusza, czyli ściąganie. W pracach maturzystów były takie same charakterystyczne błędy. W jednym z zadań musieli podać kolor przed przeprowadzeniem opisanego doświadczenia i po nim. Prawidłowa odpowiedź brzmiała: "od brunatnego po żółty", maturzyści napisali: "szafirowy".

Dyrektor OKE w Łodzi Danuta Zakrzewska argumentowała, że w unieważnionych pracach powtarzały się bardzo charakterystyczne błędy, które nie wynikają ze sposobu nauczania. Zadania wykonane były w sposób inny niż ten, którego uczy się w szkole, tak jakby rozwiązywał je student lub nauczyciel. Maturzyści zaprzeczali i sprzeciwiali się stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej.

Trybunał wróci do sprawy 22 czerwca o godz. 11. Nie wiadomo, czy tego dnia zostanie ogłoszony wyrok.

IAR,PAP,kh

Komentarze1
aby dodać komentarz
doktor_nauk_chemicznych2015-06-03 19:54 Zgłoś
Po pierwsze: Kolor szafirowy w chemii maturalnej jest jednym z najważniejszych kolorów związków miedzi. Dotyczy to przede wszystkim zagadnień, w których występuje wodorotlenek miedzi(II). W tym zadaniu był on wymieniony i najwidoczniej uczniowie nie doczytali, co mają zrobić w zadaniu i wpisali ten kolor. Po drugie: Jeśli jednak ich tok rozwiązania był zbieżny z poprawnym tokiem, ale wpisali kolor szafirowy, mogło to oznaczać, że źle się nauczyli lub zapamiętali z prywatnych kursów przygotowujących do matury. Po trzecie: Inny tok rozwiązywania niż w danej szkole - to już jest mistrzostwo świata. Aby mieć większe szanse dostania się na medycynę warto korzystać z prywatnych lekcji. Tym bardziej, że prywatne jednostki "za pieniądze" przekazują w tak świetny sposób wiedzą i metody rozwiązywania zadań, że "szkoła publiczna" przy nich to jak "zakątek średniowiecza". Czy OKE ma fizyczne dowody na ściąganie czy opiera się na domysłach ?

Czytaj także

Maturzystka pozwała Centralną Komisję Egzaminacyjną. Nie dostała się na wymarzone studia

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2015 09:52
Helsińska Fundacja Praw Człowieka będzie przyglądać się procesowi, który maturzystka wytoczyła Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Kinga twierdzi, że niesłusznie nie zaliczono jej odpowiedzi na trzy pytania na egzaminie z biologii.
rozwiń zwiń