X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Bośnia na granicy rozpadu. "Ostatnia dekada to stracony czas"

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2015 10:53
Przez ok. 10 lat integrację Bośni i Hercegowiny (BiH) z UE blokował skomplikowany system państwowy i skłóceni politycy. Ostatnio Unia zmieniła strategię wobec BiH, a w Sarajewie pojawiła się determinacja, by w 2017 r. otrzymać status kraju kandydującego do UE.
Mali kibice reprezentacji Bośni i Hercegowiny w piłkę ręczną
Mali kibice reprezentacji Bośni i Hercegowiny w piłkę ręcznąFoto: PAP ARCHIWUM/EPA/ Diego Azubel

"Viva la transicion" (Niech żyją reformy) - głoszą wielkie napisy na żółtych tramwajach, które wolno suną ulicami Sarajewa, stolicy kraju podzielonego na autonomiczne "jednostki państwowe": Republikę Serbską oraz federację muzułmańsko-chorwacką, podzieloną jeszcze na kantony.

Głębokich reform domagali się uczestnicy protestów społecznych przeciwko bezrobociu, korupcji i klasie politycznej, które wybuchły w lutym ub.r. i przerodziły się w największe niepokoje od zakończenia wojny w 1995 r. Powodów do niezadowolenia mieszkańcy niespełna 4-milionowej BiH mają wiele: wysokie koszty pracy i świadczenia socjalne, które nie trafiają do najbardziej potrzebujących, rozdęty sektor państwowy sprzyjający korupcji, należące do najgorszych w Europie warunki dla biznesu i średnia pensja w wys. 400 euro.

UE żąda reform

CZYTAJ DALEJ
Franciszek odbył jednodniową pielgrzymkę do Bośni i Hercegowiny. O jej znaczeniu mówili w Polskim Radiu 24 Marek Lehnert, Tomasz Kowalczewski i Katarzyna Ingram

Teraz reform od nowych władz, wybranych jesienią, żąda również Unia, jeśli kraj ma się znaleźć we Wspólnocie. Chodzi m.in. o reformy administracji publicznej i systemu sprawiedliwości, poprawę warunków zatrudnienia, wprowadzenie zmian w edukacji i polityce socjalnej - wymienił pod koniec maja na spotkaniu z dziennikarzami z UE przedstawiciel unijnej delegacji w Sarajewie Melvin Asin.

Minister handlu zagranicznego i stosunków gospodarczych Mirko Szarović zapowiedział, że "celem BiH jest otrzymanie w 2017 r. statusu państwa kandydującego do UE". Od 2003 r. BiH jest potencjalnym kandydatem do UE. Na razie jedynym namacalnym skutkiem powolnego i w ostatnich latach pogrążonego w impasie procesu zbliżenia do "28" jest to, że od końca 2010 r. obywatele BiH z paszportami biometrycznymi mogą wjeżdżać do Unii bez wiz.

CZYTAJ DALEJ

Koniec najdłuższego procesu. Trybunał ONZ utrzymał wyroki za ludobójstwo w Srebrenicy

Kiedy wniosek?

Unijny ambasador w Sarajewie Lars-Gunnar Wigemark jest przekonany, że Bośnia złoży wniosek o członkostwo, "pytanie tylko, kiedy to się stanie i czy kraj będzie wystarczająco dobrze przygotowany". Jeszcze kilka lat temu BiH była na bardziej zaawansowanym etapie integracji niż niektórzy jej sąsiedzi. Ale Albania, Serbia czy Czarnogóra wykorzystały ten czas lepiej. - Ostatnia dekada to dla Bośni stracony czas, jeśli chodzi o osiąganie poziomu, niezbędnego do pchnięcia akcesji naprzód - uważa Wigemark. Brak postępów przełożył się na zmniejszenie przez Unię pomocy przedakcesyjnej dla BiH. W latach 2007-13 wsparcie opiewało na 650 mln euro. Od 2014 r. zamiast rocznie dostawać ponad 90 mln euro, BiH otrzymuje ok. 40 mln euro.

Paraliż polityczny

W Bośni i Hercegowinie podjęcie decyzji komplikuje fakt, że kraj ma 14 rządów i 14 parlamentów, a władzę pełnią trzej członkowie Prezydium BiH, spełniającego rolę prezydenta, którzy reprezentują trzy wspólnoty narodowe i rotacyjnie zmieniają się na czele tego gremium co osiem miesięcy.

Jak ocenił szef gabinetu serbskiego członka Prezydium Mladena Ivanicia, Predrag Grbić, trzej "prezydenci" mają "różne podejście do wielu kwestii" i "nietrudno znaleźć sprawy, co do których się nie zgadzają". - Ale łączy nas perspektywa unijna - zapewnił doradca ds. zagranicznych bośniackiego członka Prezydium Bakira Izetbegovicia, Haris Baszić.

Paraliż polityczny miał skutki dla gospodarki. Przed wejściem Chorwacji do UE w 2013 r. BiH sprzedawała jej połowę mleka przeznaczonego na eksport - 80 mln litrów. Ale eksport został zablokowany, bo mleko nie spełnia unijnych standardów. - Mieliśmy czas, by je wprowadzić. Politycy przespali siedem lat, chociaż wiadomo było, że Chorwacja wejdzie do UE - przyznał minister Szarović.

„Bośniacka wiosna”

W ostatnich latach główną przeszkodą na drodze BiH do UE była niemożność wprowadzenia przez władze w Sarajewie zmian w konstytucji, których w 2009 r. zażądał od nich Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC). Uznał on za dyskryminację fakt, że o miejsce w Prezydium mogą ubiegać się tylko przedstawiciele Serbów, Muzułmanów i Chorwatów, a nie inne mniejszości. Wyrok sprawił, że postulat zmiany konstytucji przekształcił się w wymóg prawny.

Jednak po demonstracjach z ub.r., w których wielu widziało "bośniacką wiosnę", Unia zmieniła strategię. - Nie chcemy, aby Bośnia stała się źródłem niestabilności w regionie - podkreślił ambasador Wigemark. UE rozpisała nowy program zbliżenia z BiH, polegający na wspieraniu reform społecznych i gospodarczych. - Zmiana konstytucji wciąż jest warunkiem akcesji, ale nie powinniśmy od tego zaczynać, lecz skoncentrować się na reformach - tłumaczył Asin. Zdaniem niektórych obserwatorów powodem zmiany podejścia UE była też agresywna polityka Rosji i obawy, że kraj ten może zacząć zwiększać swe wpływy w regionie.

W lutym parlament BiH przyjął deklarację, w której władze zobowiązały się do wprowadzenia reform. W rezultacie UE zgodziła się na wprowadzenia w życie umowy o stabilizacji i stowarzyszeniu między UE a BiH, podpisanej w czerwcu 2008 r. w Luksemburgu. 1 czerwca porozumienie zaczęło w pełni obowiązywać.

pp/PAP

Komentarze1
aby dodać komentarz
Oberek2015-06-14 11:59 Zgłoś
PO - dobnie, jak w Polsce, ostatnia dekada, to zmarnowany czas - coraz śmielej artykułują to nawet politycy z różnych środowisk

Czytaj także

Papież Franciszek złoży w sobotę wizytę w Sarajewie. "Niech pokój będzie z wami"

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2015 15:33
Papież Franciszek odwiedzi stolicę Bośni i Hercegowiny 20 lat po zakończeniu wojny w tym kraju, najbardziej krwawego konfliktu w Europie od II wojny światowej, w którym zginęło prawie 200 tysięcy ludzi.
rozwiń zwiń