X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

FBI: strzelanina w Kalifornii to akt terroryzmu. Państwo Islamskie chwali się atakiem

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2015 22:10
FBI przyznało, że śledztwo ws. strzelaniny w San Bernardino w Kalifornii prowadzi tak samo, jak w przypadku aktu terroryzmu. Dyrektor James Comey podkreślił jednak, że nie ma wskazówek, by zabójcy byli częścią komórki lub organizacji terrorystycznej. Tymczasem media w USA, powołując się na śledczych, informują o związkach Frontem Al-Nusra.
Audio
  • USA: strzelanina aktem terroru. Korespondencja Jana Pachlowskiego (IAR)
Broń użyta podczas strzelaniny w Kalifornii
Broń użyta podczas strzelaniny w KaliforniiFoto: EPA/SAN BERNARDINO COUNTY SHERIFF

Syed Farook utrzymywał kontakty z islamskimi ugrupowaniami, w tym ze związanym z Al-Kaidą syryjskim Frontem Al-Nusra – poinformował dziennik "Los Angeles Times". Informacja o kontaktach 28-letniego Farooka z Frontem Al-Nusra oraz z radykalną somalijską organizacją Al-Szabab została udostępniona gazecie przez amerykańskich śledczych. - Nie jest jasne, czego dotyczyły te kontakty, ani z kim dokładnie Farook je nawiązał – podkreśla dziennik.

Z kolei przedstawiciele Państwa Islamskiego (IS) przyznali na antenie swej rozgłośni al-Bajan, że sprawcy strzelaniny to jego zwolennicy. Powiązana z IS agencja prasowa Aamaq już w piątek podała taką informację. 

Według policji sprawcami strzelaniny z 2 grudnia w Inland Regional Center, ośrodku pomocy niepełnosprawnym w San Bernardino w Kalifornii są 28-letni Syed Farook, obywatel amerykański urodzony w USA w rodzinie pakistańskich imigrantów i jego żona, 27-letnia Tashfeen Malik, która mieszkała w USA legalnie na wizie pakistańskiej. Do USA przyjechali razem w lipcu 2014 roku (Malik jako narzeczona Farooka) z podróży, która obejmowała Pakistan i Arabię Saudyjską, gdzie Malik mieszkała przez ponad 20 lat. Pobrali się już w USA. Oboje byli muzułmanami. Nie byli wcześniej notowani przez policję. Para miała półroczną córkę.

Posłuchaj
00:45 powiazani.mp3 Mordercy z San Bernardino powiązani z Państwem Islamskim? Z USA Jan Pachlowski (IAR)

 

W strzelaninie zginęło 14 osób, a 21 zostało rannych, w tym dwóch policjantów. Farook i Malik zostali zabici w policyjnej obławie. Była to najbardziej krwawa strzelanina w USA od trzech lat.

Stacja CNN już wcześniej, powołując się na anonimowych informatorów, donosiła, że atak mógł być inspirowany przez Państwo Islamskie. Tashfeen Malik, najprawdopodobniej zadeklarowała wierność liderowi dżihadystów Abu Bakrowi al-Bagdadiemu.

Według jednego z przedstawicieli amerykańskich władz kobieta złożyła takie oświadczenie we wpisie na Facebooku, korzystając z konta założonego na inne nazwisko. Nic jednak nie wskazuje, by ktoś powiązany z Państwem Islamskim z nią się kontaktował. Nie ma też dowodów, by przekazano jej jakiekolwiek instrukcje operacyjne.

Nie wykluczone więc - jak oceniają analitycy - że sprawcy działali jak tzw. "samotne wilki", czyli bez instrukcji z góry, ale z inspiracji ideologią Państwa Islamskiego.

źródło: CNN Newsource/x-news

- Jak dotąd nie mamy żadnych wskazówek, że zabójcy byli częścią zorganizowanej większej grupy lub komórki. Nie mamy wskazówek, by byli częścią jakieś sieci - zapewnił na konferencji prasowej w Waszyngtonie dyrektor FBI James Comey.

Jak zapewnił Comey, nie ma też wskazówek, że para była w jakiś sposób kierowana przez Państwo Islamskie. Ale potwierdził, że masakra jest badana jako potencjalny akt terroryzmu, ze względu na przesłanki, że sprawcy zostali "zradykalizowani".

- W oparciu o informacje i fakty, jakie do tej pory zdobyliśmy, badamy te przerażające czyny jako akt terroryzmu" - powiedział także na konferencji prasowej w San Bernardino wicedyrektor FBI w Los Angeles David Bowdich.

Czytaj więcej
grozi.jpg
Państwo Islamskie grozi USA. "Będziecie mieć taki dzień jak Francja"

Tuż przed środową strzelaniną zamachowcy zniszczyli komputerowe twarde dyski i telefony komórkowe. FBI bada obecnie te materiały. Śledczy badają także doniesienia, że Farook, który był zatrudniony w okręgowym wydziale zdrowia i także uczestniczył w środowej imprezie, pokłócił się ze współpracownikiem, negatywnie wypowiadającym się o "naturalnych zagrożeniach wynikających z islamu".

Adwokaci rodziny Farook opisywali w piątek Malik jako kobietę "o łagodnym głosie" i żonę dbającą o dom. O Farooku powiedzieli, że był dość wyizolowanym człowiekiem z niewieloma przyjaciółmi. Zapewniali, że nie ma żadnych dowodów, by miał radykalne poglądy.

W piątek mieszkanie sprawców zostało udostępnione amerykańskim mediom. Największe telewizje, szczegółowo pokazywały znajdujące się w nim różne dokumenty, prawo jazdy, wyciągi bankowe, zdjęcia, a także ubrania, zabawki dziecka oraz książki związane z islamem.

Posłuchaj
00:52 w domu.mp3 Karabiny szturmowe i bomby rurowe w mieszkaniu sprawców strzelaniny w Kalifornii. Korespondencja Jana Pachlowskiego (IAR)

 

Kilkudziesięciu dziennikarzy wpuścił do mieszkania właściciel domu, co wzbudziło lawinę krytycznych komentarzy w mediach społecznościowych, ale też wśród ekspertów ds. dochodzeniowych. Pojawiły się obawy, że dotykając różne przedmioty, dziennikarze zniszczą znajdujące się w mieszkaniu dowody. "Nigdy czegoś takiego nie wiedziałem. Jestem zszokowany." - powiedział w CNN były prokurator z Nowego Jorku Paul Callan.

FBI tłumaczyło później, że mieszkanie zostało już przez śledczych sprawdzone. - Po tym, jak my zrobiliśmy już swoje, ktokolwiek kto tam idzie nie ma z nami nic do czynienia - powiedział David Bowdich.

Zdjęcie z mieszkania sprawców strzelaniny. Foto: EPA/PAUL BUCK Zdjęcie z mieszkania sprawców strzelaniny. Foto: EPA/PAUL BUCK

"Nie damy się sterroryzować"

Tak zapewniał Barack Obama odnosząc się w wystąpieniu do wyniku śledztwa FBI w sprawie środowej strzelaniny. Barack Obama podkreślał, że istnieją bardzo poważne przesłanki do tego aby sądzić, że za tragiczną strzelaniną w San Bernardino stoją zwerbowani przez terrorystów sprawcy. Prezydent jednak dał jasny przekaz wszystkim radykalnym ugrupowaniom. - Chciałbym przekazać wiadomość wszystkim tym, którzy w jakiś sposób będą próbować nas skrzywdzić. Jesteśmy Amerykanami, jako społeczeństwo podtrzymujemy najważniejsze wartości, przede wszystkim wolnego i otwartego narodu. Jesteśmy silni i odporni i nie damy się nikomu terroryzować - mówił ze stanowczością w głosie Barack Obama.

Posłuchaj
00:39 7928871_1.mp3 Barack Obama zapewnił, że USA nie ulegną terrorystom. Relacja z Miami Jana Pachlowskiego/IAR

 

Masakra w San Bernardino była już 353. masową strzelaniną w tym roku w USA (według strony internetowej ShootingTracker.com, liczącej każdą strzelaninę w USA, w której postrzelono cztery lub więcej osób). Był to też najtragiczniejszy akt przemocy w USA dokonany przy użyciu broni palnej od czasu masakry w szkole Sandy Hook, w Newtown, w stanie Connecticut, w grudniu 2012 r., w której zginęło 27 osób (w tym sprawca).

Jeśli śledztwo dowiedzie, że tragedia w San Bernardino była atakiem terrorystycznym, to będzie to w USA drugi pod względem liczby ofiar taki atak od zamachów z 11 września 2001.

IAR/PAP/fc/iz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

USA: liczne ofiary strzelaniny w ośrodku dla niepełnosprawnych w San Bernardino. "Sprawcy przygotowani, jakby wykonywali zadanie"

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2015 13:54
Dwoje sprawców strzelaniny w Stanach Zjednoczonych, w której w San Bernardino, w Kalifornii, zginęło 14 osób a 17 zostało rannych, zostało zidentyfikowanych przez policję. Byli to zapewne jedyni sprawcy, oboje zginęli zastrzeleni przez policję. Do strzelaniny doszło w ośrodku pomocy niepełnosprawnym, gdzie odbywała się impreza dla personelu miejscowego wydziału zdrowia. Pościg za sprawcami, którzy uciekli z miejsca zdarzenia samochodem, trwał kilka godzin.
rozwiń zwiń