"To dowód na to, że terror nie zniknie". Arabskie media o zamachu w Brukseli

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2016 10:30
Na okładce cztery zdjęcia z różnych państw Europy: Niemiec, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii. Na fotografiach policjanci z bronią w rękach . Kolażowi towarzyszy tytuł: "Europa zamknięta - zwiększone bezpieczeństwo na całym kontynencie" - tak wygląda dzisiejsze wydanie "7 days"
Audio
  • Świat solidaryzuje się z ofiarami zamachów w Brukseli. O reakcjach światowych liderów - Wojciech Cegielski/IAR
Okolice brukselskiego dworca centralnego kontrolowane przez belgijskie wojsko
Okolice brukselskiego dworca centralnego kontrolowane przez belgijskie wojskoFoto: PAP/EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON

Poranne gazety wychodzące w Zatoce Perskiej piszą o "alarmie w Europie". Wszystkie gazety zamieszczają zdjęcia z z wtorkowego wieczora kiedy główne budynki w Abu Zabi i w Dubaju, na znak solidarności z rodzinami ofiar
zamachów, rozświetlone zostały kolorami belgijskiej i europejskiej flagi.

Analitycy zastanawiają się czy zamach był rewanżem za aresztowanie Abdulav Salama odpowiedzialnego za ataki w Paryżu. "To dowód na to, że terror nie zniknie po usunięciu pojedynczych związanych z nim postaci - pisze największa gazeta w Zjednoczonych Emiratach Arabskich "Gulf news".

Czytaj więcej
belgia1200.jpg
Belgia w szoku po atakach. Trwają operacje antyterrorystyczne

Dziennikarze podkreślają też, że zasadą działania terrorystów jest ciągła chęć pokazywania siły, nawet jeśli w rzeczywistości już takiej siły nie mają.

Anglojęzyczna arabska prasa przypomina też wszystkie terrorystyczne ataki w Europie zaczynając od 191 ofiar ekstremistów w Madrycie w marcu 2004, przez serię zamachów w Londynie, Tuluzie i Paryżu.

We wtorkowych atakach terrorystycznych w Brukseli, zginęły 34 osoby, a ponad 200 zostało rannych. Do zamachów doszło rano na międzynarodowym lotnisku oraz w metrze, niedaleko unijnych instytucji.

RUPTLY/x-news

Służby antyterrorystyczne rozpoczęły pościg za jednym z podejrzanych o zorganizowanie ataków.

Poszukiwany jest mężczyzna, który towarzyszył dwóm - jak się przypuszcza - zamachowcom samobójcom i po atakach miał opuścić lotnisko.

Według wstępnych ustaleń, terroryści zdetonowali ładunki umieszczone w walizkach. Były to bomby wypełnione gwoździami, co potwierdzają lekarze, którzy udzielali pierwszej pomocy rannym.

IAR/iz

Czytaj także

Państwo Islamskie grozi kolejnymi zamachami. "To, co nadchodzi, będzie jeszcze gorsze"

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2016 08:30
W oświadczeniu, w którym dżihadystyczne Państwo Islamskie (IS) przyznało się do przeprowadzenia wtorkowych zamachów w Brukseli,
rozwiń zwiń