Karetka nie mogła wjechać na osiedle, by pomóc potrzebującemu dziecku

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2016 12:23
Bramka uniemożliwiająca wjazd na osiedle mogła być powodem tragedii. Ambulans nie mógł z jej powodu dotrzeć do chorego dziecka.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Alina Zienowicz/Wikimedia Commons/CC

Ratownicy zatrzymali karetkę ponad 100 metrów od miejsca zamieszkania potrzebującego dziecka. Wjazd na osiedle uniemożliwił bowiem szlaban z zawieszoną nad nim barierą blokującą dostęp dla dużych i ciężkich pojazdów. Ma ona zabezpieczać parking, którego strop mógłby nie wytrzymać dużego ciężaru.

- Ważniejsze jest odgradzanie się przez te komuny lokatorów od zdrowego myślenia, że kiedyś trzeba będzie sobie pomóc - mówi Andrzej Szmit, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie Wielkopolskim.

Prezes spółki zarządzającej nieruchomością nie widzi problemu. - W przypadku awarii, na przykład pożaru, strażacy po prostu rozwaliliby przeszkodę - mówi Elżbieta Malisz.

Straż potwierdza. - Do tego typu obiektu dojazd przeciwpożarowy nie jest wymagany - mówi Bartłomiej Mądry z gorzowskiej Straży Pożarnej.

TVN24/x-news

Architekt krajobrazu Wojciech Januszczyk krytykuje pomysł zagradzania nowych osiedli. - To moda na pokazanie, że jest się lepszym od innych - tłumaczy.

X-news, bk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wypadek w Pile. 8-miesięczne dziecko w ciężkim stanie. Sprawca pod wpływem narkotyków

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2016 23:59
Kierowca Renault Megane, który uczestniczył w wypadku na lotnisku w Pile, był pod wpływem narkotyków. Jak informuje wielkopolska policja, niedozwolone środki wykryto u mężczyzny w czasie badań w szpitalu.
rozwiń zwiń