Pogodowy armagedon. Fala gwałtownych burz i nawałnic przeszła przez Polskę

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2017 19:36
Przez ostatnią dobę nad Polską przetoczyły się potężne nawałnice. Strażacy musieli interweniować około 1400 razy. W województwie mazowieckim strażacy otrzymali około 800 zgłoszeń, a w samej Warszawie 360. Cztery osoby są ranne. 
Audio
Powalone drzewo na ulicy Rozbrat w Warszawie. Po południu nad Warszawą przeszła nawałnica.
Powalone drzewo na ulicy Rozbrat w Warszawie. Po południu nad Warszawą przeszła nawałnica. Foto: PAP/Marcin Kmieciński

Dziś od rana Straż Pożarna ostrzegała przed burzami i wichurami na południu Polski. Rzecznik KB PSP, Paweł Frątczak, zapowiadał, że mogą pojawić się zjawiska atmosferyczne, które mogą stanowić zagrożenie, dlatego sugerował ostrożność.
Przed południem wichura przeszła nad Tarnowem. Pięć osób trafiło do szpitala, wśród nich jest starsza kobieta, którą przewrócił podmuch wiatru i mężczyzna, którego uderzył przedmiot niesiony przez wiatr. Od uderzenia pioruna zapalił się dom w Rychwałdzie w gminie Pleśna oraz las w Koszycach. Podmuch wiatru zerwał dachy domów w Świebodzinie oraz Łowczówku. Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na tarnowskim rynku, gdzie wiatr zerwał dach z remontowanej kamienicy. Dach spadł na ogródek jednej z restauracji ustawiony na płycie rynku. Tarnowscy strażacy odebrali 120 zgłoszeń. 

warszawa straż 1200.jpg
Gwałtowne burze z gradem w Warszawie. Uwaga - duże utrudnienia komunikacyjne

Na Opolszczyźnie nawałnica zerwała dachy na 11 domach, zawaliła się również stodoła, zniszczony został nowy plac zabaw oraz przycmentarne ogrodzenie. W powiecie przeworskim w Białobokach silny wiatr uszkodził dach na budynku gospodarczym i mieszkalnym, a w pobliskim Ostrowie na budynku mieszkalnym. W Lipsku w powiecie lubaczowskim, częściowo został zerwany dach na domu. 

TVN24/x-news

Około 13.00 wichura wraz z potężną ulewą przeszły nad Warszawą. Wiele ulic zostało na kilka godzin zablokowanych z powodu przewróconych drzew, w wielu miejscach uszkodzone bądź zerwane zostały linie energetyczne, a także trakcje tramwajowe . Drzewa spadły w wielu miejscach na stojące na poboczach i parkingach samochody. W elektrociepłowni na Żeraniu doszło do awarii. Komunikacja miejska kursowała z opóźnieniami.

Wszystkie linie kolejowe w warszawskim węźle kolejowym są już przejezdne. Wznowiony został ruch pociągów po jednym torze na linii podmiejskiej między Grodziskiem Mazowieckim a Pruszkowem, a także na torze dalekobieżnym między Grodziskiem Mazowieckim a Warszawą. Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej Karol Jakubowski z PKP Polskich Linii Kolejowych, prace na pozostałych dwóch torach: podmiejskim i dalekobieżnym, nadal są prowadzone. Ruch na linii średnicowej odbywa się bez zakłóceń.

Utrzymują się poważne opóźnienia w ruchu pociągów- mogą sięgać kilkudziesięciu minut. Informacje o opóźnieniach są podawane na stacjach. Podróżnym przekazują je również konduktorzy w pociągach. Wprowadzono wspólne honorowanie biletów we wszystkich autobusach w stresie I i II ZTM na terenie Warszawy i okolic, w pociągach PKP Intercity (z wyjątkiem Pendolino), Polregio, Kolei Mazowieckich i Szybkiej Kolei Miejskiej. Decyzja ta obowiązuje do północy.

Wczesnym popołudniem ruch między Grodziskiem Mazowieckim a Warszawą został wsztrzymany, bo podczas ulewy i gradobicia na sieć trakcyjną pomiędzy Pruszkowem a Grodziskiem Mazowieckim spadło drzewo. Nie odbywał się też ruch po jednym torze linii średnicowej, ponieważ obok stacji Powiśle fragmenty drzew spadły na sieć trakcyjną. 

TVN24/x-news

Również w innych częściach Mazowsza nawałnica spowodowała duże szkody. Utrudnienia pojawiły się zwłaszcza w okolicach Siedlec i Radomia. Tam wiele dróg było zablokowanych. Uszkodzonych zostało także ponad 30 linii energetycznych w regionie radomskim. W rejonie siedleckim zablokowana została droga wojewódzka Siedlce - Węgrów - to z powodu powalonych gałęzi. W Makowie Mazowieckim po uderzeniu pioruna zapalił się budynek mieszkalny. Nikomu nic się nie stało. 
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało, że o 15.00 bez prądu na Mazowszu było około 65 tysięcy odbiorców, a w całym kraju- ponad 100 tysięcy. 

W województwie kujawsko-pomorskim strażacy interweniowali 240 razy. W samej Bydgoszczy zgłoszono 140 uszkodzeń. Z kolei w Szczecinie wiele ulic jest nieprzejezdnych z powodu zalania, czy też zalegających na drogach przewróconych drzew.

Nawałnica dała się również we znaki mieszkańcom Podlasia. W tamtym rejonie straż pożarna interweniowała prawie 440 razy. Aktualnie utrudniony jest przejazd krajową ósemką pod Augustowem między Suchowolą a Sztabinem. Tam służby usuwają powalone na drogę drzewa. W Podlaskiem wciąż bez prądu jest kilkadziesiąt tysięcy odbiorców. Najwięcej w okolicach Ełku i Suwałk, a także w Białymstoku i Łomży.

Jak zachować się w trakcie burzy?

Rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak przestrzega, że dziś może być podobnie i radzi jak zachować się w czasie burzy.

Kiedy wychodzimy z domu, powinniśmy usunąć przedmioty, które mogą znajdować na balkonach i parapetach. Dodatkowo należy pozamykać okna.

Paweł Frątczak radzi też, jak zachować się, gdy nawałnica zaskoczy nas na powietrzu. Nie wolno szukać schronienia pod drzewami, słupami, liniami energetycznymi, a także wiatami autobusowymi. Najbezpieczniejsze jest przebywanie w tym czasie w budynku. Nie należy obserwować burzy z okna.

Szczególną ostrożność należy też zachować podczas jazdy samochodem. Kiedy podróżujemy, należy ograniczyć prędkość. Paweł Frątczak zaznacza, że dobrze jest zatrzymać samochód i przeczekać nawałnicę w samochodzie.

Uważać muszą także wypoczywający nad wodą. Kiedy słyszymy odgłosy nadciągającej burzy, powinniśmy jak najszybciej wyjść z wody.

Warto unikać także rozmów przez telefon komórkowy. Nie korzystajmy również z urządzeń podłączonych do prądu.

kh/dad

 

 


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Setki interwencji strażaków po nawałnicach. Połamane drzewa, zerwane dachy

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2017 07:45
Po wczorajszych nawałnicach strażacy interweniowali ponad 750 razy. Najwięcej interwencji - 225 było w Łódzkiem - powiedział IAR rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak. 
rozwiń zwiń