Węgry: relacje z Holandią na szczeblu ambasadorów zawieszone

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2017 12:50
Władze Węgier wezwały na konsultacje do kraju swego ambasadora w Holandii. Poinformował o tym w piątek szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto, dodając, że stosunki między Budapesztem a Hagą na szczeblu ambasadorów ulegają zawieszeniu na czas nieokreślony.
Flaga Węgier
Flaga WęgierFoto: lmaresz/pixabay.com/CC0 Public Domain

To w dyplomacji jeden z najbardziej radykalnych kroków - oznajmił Szijjarto.

Oświadczył, że ambasador Holandii w Budapeszcie Gajus Scheltema wygłosił słowa naruszające godność i suwerenność Węgier, lekceważące zwyczaje panujące w dyplomacji i daleko idące.

- Holenderski ambasador w Budapeszcie zniesławił Węgry, dlatego niezbędne jest oficjalne stanowisko rządu holenderskiego w tej sprawie – zaznaczył Szijjarto.

Chodzi o czwartkowy wywiad odchodzącego z urzędu ambasadora Scheltemy dla tygodnika "168 Ora". Zarzucił on w nim rządowi węgierskiemu m.in., że tworzy sobie wroga na takiej samej zasadzie jak terroryści.

"Fanatyczna rzeczywistość"

Odnosząc się do uwagi dziennikarza, że zagrożenie związane z migracją nie jest na Węgrzech tak odległe, gdyż w wielu krajach doszło do zamachów terrorystycznych, ostatnio w Barcelonie, Scheltema odparł: "Pewna grupa, której członkowie stracili na globalizacji, zwróciła się z tego powodu ku fanatycznej rzeczywistości, gdyż daje jej to poczucie bezpieczeństwa. Tworzą wroga na takiej samej zasadzie jak rząd węgierski”.

Szijjarto podkreślił, że w wywiadzie padło wiele pozbawionych podstaw zarzutów, oszczerstw i twierdzeń, które należy odrzucić, ale za najpoważniejszy uważa to, że holenderski ambasador praktycznie postawił znak równości między Węgrami i terrorystami.

Minister powiedział, że polecił węgierskiemu charge d’affaires, by w poniedziałek osobiście w jak najbardziej zdecydowany sposób potępił w holenderskim MSZ oszczerstwa i pozbawione podstaw twierdzenia, jakie padły pod adresem Węgier a także zażądał od resortu wyjaśnienia, co się kryje za wypowiedziami Scheltemy i czy padły one "na podstawie centralnego mandatu”, czy też z jego własnej inicjatywy.

Szef MSZ zapowiedział, że nowy ambasador Holandii przyjeżdżający na Węgry nie zostanie przyjęty w żadnym ministerstwie i żadnej instytucji państwowej, dopóki rząd holenderski nie udzieli oficjalnych wyjaśnień na temat tych wypowiedzi. Już w czwartek Szijjarto oznajmił, że także sam Scheltema z całą pewnością nie zostanie już przyjęty na żadnym szczeblu w węgierskim MSZ.

Szijjarto powiedział też, że jeśli potwierdzi się, iż opinie zawarte w wywiadzie nie są osobistymi poglądami ambasadora i jeśli Holendrzy nie wystosują oficjalnie odpowiednich przeprosin, to pobyt w kraju węgierskiego ambasadora akredytowanego w Holandii będzie długi, a także zostaną podjęte inne niezbędne kroki dyplomatyczne i polityczne.

- Nie zadowolimy się tłumaczeniami za zamkniętymi drzwiami - dodał.

Migranci i finansista. "Wszyscy stale szukają tu wroga"

Scheltema, odnosząc się do trwającej na Węgrzech kampanii przeciwko migrantom oraz finansiście George’owi Sorosowi, powiedział też w wywiadzie, że "na Węgrzech wszystko jest czarno-białe” i "wszyscy stale szukają tu wroga”.

Tymczasem – jak oznajmił – choć Sorosowi wiele można zarzucić, w tym operacje spekulacyjne, to "zasługuje na szacunek, bo włożył ogromne sumy w demokratyzację i budowanie społeczeństwa obywatelskiego”.

Ocenił też, że choć należałoby rozróżniać uchodźców i imigrantów gospodarczych, rząd Węgier uważa wszystkich za migrantów.

- W dodatku na Węgrzech nie ma migrantów, to homogeniczny lud. W Holandii, przede wszystkim z powodu naszej kolonizacyjnej przeszłości, jest wielu imigrantów, jesteśmy społeczeństwem otwartym, przyjmujemy przybyszów – powiedział Scheltema.

Dodał, że widział już kraje, gdzie łatwiej było dotrzeć do decydentów niż na Węgrzech. Za "absolutnie nieosiągalnego” uznał ministra gospodarki Mihalya Vargę, a o premierze Viktorze Orbanie powiedział, że wcześniej regularnie brał udział w dorocznych spotkaniach z ambasadorami, a od kilku lat już nie.

- Najwyraźniej nie jest to już dla niego ważne – ocenił ambasador, dodając, że podczas swojej misji na Węgrzech nie spotkał się z Orbanem. - On nie chciał, to jego decyzja – powiedział.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP) /agkm


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Policja o odwołaniu koncertu w Rotterdamie: zatrzymano dwie osoby

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2017 20:11
- Holenderska policja dostała "konkretne informacje" od policji hiszpańskiej o planach ataku na salę koncertową w Rotterdamie - powiedział w czwartek szef miejscowej policji Frank Paauw. Środowy koncert rockowej grupy z USA Allah-Las odwołano w ostatniej chwili. 
rozwiń zwiń