Z wizytą w Stanisławowie. Zobacz, gdzie powstanie Centralny Port Komunikacyjny [WIDEO]

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2017 19:01
Sztandarowa inwestycja infrastrukturalna rządu ma powstać 40 km od Warszawy, w gminie Baranów. Dziennikarze portalu PolskieRadio.pl udali się do Stanisławowa, gdzie w przyszłości ma znajdować się Centralny Port Komunikacyjny.

Stanisławów, mała wieś położona w powiecie grodziskim. Według danych z 2011 roku zamieszkuje ją niespełna 150 osób. To właśnie na tym terenie rząd zamierza wybudować jedno z największych przesiadkowych lotnisk w Europie. Centralny Port Komunikacyjny ma powstać w ciągu dekady, a jego koszt szacowany jest na 25-30 mld zł.


Według Mikołaja Wilda, pełnomocnika rządu ds. CPK, Stanisławów to idealna lokalizacja. Dzięki ukształtowaniu terenu i położeniu pomiędzy Warszawą a Łodzią, miejsce to ma być najlepszym, by połączyć główny węzeł kolejowy w Polsce oraz jeden z największych węzłów lotniczych w Europie. Rada Ministrów planuje do końca roku przyjąć specustawę przybliżającą nas do budowy obiektu. 

Mieszkańcy Stanisławowa mają rozbieżne zdania w sprawie powstania Centralnego Portu Komunikacyjnego w ich miejscowości. Dla jednych to szansa na wielki rozwój całej gminy Baranów i ościennych miejscowości, inni są bardziej sceptyczni, bo nie znają jeszcze dokładnych planów rządu - To dobra wiadomość dla nas wszystkich. W związku z budową lotniska mogą pojawić się nowe miejsca pracy. Skorzystamy na tym wszyscy. Gdy budowano infrastrukturę w okolicach autostrady A2 pracę znalaźli przede wszystkim ludzie z naszych okolic - mówi jeden z mieszkańców. - Jeśli lotnisko ma być blisko mnie, to wolę, żeby mnie wysiedlili, żebym mógł gdzieś indziej żyć, bo nie wiem jak na mieszkanie tutaj wpłynie funkcjonowanie lotniska - podkreślił inny rozmówca. Jeden z lokalnych przedsiębiorców chciał wstrzymać się z ocenami pomysłu do czasu zaprezentowania przez władze konkretnego harmonogramu prac. Przyznał jednak, że nie wyobraża sobie życia w innym miejscu.

Centralny Port Komunikacyjny „Solidarność” ma być jednym z największych lotnisk przesiadkowych w tej części świata. Ma zajmować powierzchnię 800 hektarów (4 km długości, 2 km szerokości). Przez najbliższe dwa lata będą trwać prace studialne, które określą warunki powstania portu. Następnie na terenie gminy Baranów pojawią się maszyny budowlane.

Co dalej z Okęciem?

Pierwsza łopata wbita w ziemię, gdzie stanąć ma nowy port lotniczy może okazać się początkiem końca lotniska na warszawskim Okęciu. Zdaniem wielu ekspertów dwa duże porty lotnicze w odległości niespełna 50 kilometrów od siebie nie mogą funkcjonować, nie zabierając sobie pasażerów. Jeśli nowa inwestycja ma być nie tylko głównym lotniskiem w Polsce, ale także najwięszym hubem przesiadkowym w Europie Środkowo-Wschodniej, Okęcie będzie musiało pogodzić się z drugim miejscem.

Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina z roku na rok notuje coraz lepsze wyniki. W ubiegłym roku obsłużyło prawie 13 milionów osób i jak szacują eksperci w 2020 roku jego przepustowość może się wyczerpać. Ze względu na położenie niemal niemożliwa jest jego dalsza rozbudowa. 

Władze Okęcia starają się także o wprowadzenie ciszy nocnej, która spowoduje, że wszystkie operacje powietrzne w godzinach 23.30 - 5.30 zostaną odwołane. To gest w stronę mieszkańców najbliższej okolicy lotniska. Ci od lat skarżą się na huk, który towarzyszy startom i lądowaniom samolotów w czasie gdy oni chcę spać.

To woda na młyn portu lotniczego w Modlinie, który już zapowiedział, że chętnie przejmie wszystkie maszyny, które nie będą mogły już operować na niebie warszawskiej dzielnicy Włochy.

Dalekosiężne plany

Do końca tego tygodnia mieszkańcy Stanisławowa mają poznać harmonogram prac przygotowawczych. Nieoficjalnie mówi się, że w ciągu pierwszych dwóch lat ma powstać wstępna koncepcja, która zakłada przygotowanie "gruntu" pod budowę.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak