Szef MSZ o Gruzji: na Rosję trzeba wywrzeć presję

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2017 16:21
Przebywający z wizytą w Gruzji minister Witold Waszczykowski oraz szefowa szwedzkiej dyplomacji Margot Wallström odwiedzili okolice Odzisi, gdzie przebiega linia rozdzielająca Gruzję i Osetię Południową. 
Audio
Minister spraw zagranicznych RP Witold Waszczykowski  i minister spraw zagranicznych Szwecji Margot Wallstrom podczas wizyty w punkcie kontrolnym przy linii rozgraniczenia przy granicy z Osetią Południową w Odzisi
Minister spraw zagranicznych RP Witold Waszczykowski i minister spraw zagranicznych Szwecji Margot Wallstrom podczas wizyty w punkcie kontrolnym przy "linii rozgraniczenia" przy granicy z Osetią Południową w OdzisiFoto: PAP/Leszek Szymański

Szef MSZ Potrzebna jest presja na Rosję w sprawie Gruzji

Szef MSZ Witold Waszczykowski mówi o potrzebie stosowania "politycznej presji" na Rosję w związku z sytuacją w Osetii Południowej i Abchazji. Według prawa międzynarodowego te regiony należą bowiem do Gruzji, jednak faktycznie są pod wpływem Rosji.

Minister Witold Waszczykowski w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że jeśli Gruzja postawi sprawę tego konfliktu na Radzie Bezpieczeństwa, to Polska może wspierać Tbiilisi. Podkreślił, że sytuacja na linii dzielącej Gruzję i Osetię Południową, gdzie znajdują się rosyjskie bazy wojskowe, przypomina podział Korei Północnej i Południowej.

- To całkowicie nie do zaakceptowania - mówił szef polskiej dyplomacji. - Mamy unijną Misję Obserwacyjną, która oczywiście prowadzi obserwacje i działania zapobiegawcze. Ale potrzebna jest także polityczna presja na Rosję, by nie wpływała na konflikt, by nie naciskała na dwie strony, szczególnie na tę drugą - podkreślił szef MSZ.

Szef MSZ dodał, że ta sytuacja wpływa na drogę Gruzji do zachodnich instytucji międzynarodowych. Witold Waszczykowski powiedział, że jeśli granice są niestabilne i nieuznane przez porządek międzynarodowy, to stanowi to problem nie tylko dla Unii Europejskiej, ale i dla NATO. Może to być powód, dla którego Rosjanie wpływają na sytuację, by uniemożliwić krajom takim jak Gruzja i Ukraina bycie częścią Unii Europejskiej i NATO.

"Długoterminowe podejście"

Szefowa szwedzkiej dyplomacji Margot Wallström podkreślała, że Europa powinna w tej sytuacji działać dwutorowo. Z jednej strony - jak mówiła - reagować na naruszenie granic i stosować sankcje, jak w przypadku aneksji Krymu i rosyjskiej agresji na wschodnią Ukrainę. Według szwedzkiej minister wobec Rosji potrzeba też podejścia długoterminowego.

Podkreślała, że chodzi o to, aby zbudować zaufanie, uniknąć nieporozumień, a także aby utrzymać kontakty i otwarte kanały dyplomatyczne i polityczne z Rosją. - To jest w naszym długoterminowym interesie. To nie zawsze łatwe, ale inwestujemy w to - mówiła Margot Wallström.

Szefowie MSZ Polski i Szwecji odwiedzili też Mcchetę, gdzie spotkali się z zespołem Misji Obserwacyjnej Unii Europejskiej w Gruzji.

Od zakończenia wojny o Osetię Południową w 2008 roku zespół Misji patroluje okolice spornego terytorium.

Jest też powołany do ułatwienia lokalnym społecznościom codziennego, normalnego życia na podzielonym terytorium. 

IAR/agkm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Witold Waszczykowski w Gruzji. "Trzymamy kciuki za członkostwo"

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2017 09:47
Szefowie dyplomacji Polski i Szwecji potwierdzili w Tbilisi wsparcie swych państw dla unijnych aspiracji Gruzji. Ministrowie Witold Waszczykowski i Margot Wallström spotkali się z szefem gruzińskiego MSZ i wicepremierem Micheilem Dżanelidze. 
rozwiń zwiń