Sekretarz stanu USA: sankcje będą obowiązywać, dopóki Rosja nie wycofa się z Ukrainy

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2017 15:48
 Amerykańskie sankcje wobec Rosji będą obowiązywały, dopóki nie wycofa się ona z Ukrainy - oświadczył w czwartek szef dyplomacji USA Rex Tillerson, wypowiadając się w Wiedniu na konferencji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).
Rex Tilerson
Rex TilersonFoto: PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

"Nigdy nie zaakceptujemy rosyjskiej okupacji i próby aneksji Krymu. Sankcje związane z Krymem będą pozostawać w mocy, dopóki Rosja nie odda Ukrainie pełnej kontroli nad półwyspem" - oznajmił Tillerson w przemówieniu na forum OBWE.

"Na wschodzie Ukrainy przyłączamy się do naszych europejskich partnerów w utrzymaniu sankcji, dopóki Rosja nie wycofa swoich sił z Donbasu i nie spełni swych zobowiązań wynikających z porozumień mińskich" - powiedział sekretarz stanu USA. 

"Powinniśmy wyrażać się jasno na temat źródła przemocy" na Ukrainie - dodał Tillerson i wspomniał o coraz częstszym łamaniu rozejmu, o czym informują obserwatorzy OBWE na wschodzie Ukrainy.

"Rosja zbroi siły antyrządowe, kieruje nimi, szkoli je i walczy u ich boku. Wzywamy Rosję i jej popleczników do położenia kresu nękaniu, zastraszaniu i atakom na specjalną misję obserwacyjną OBWE" - zaapelował szef amerykańskiej dyplomacji.

Więcej ofiar w tym roku niż w 2016

Według Tillersona konflikt na Ukrainie jest "uporczywą przeszkodą" na drodze do polepszenia relacji z Rosją.

Od wybuchu w 2014 roku konfliktu między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami wojna pochłonęła ponad 10 tys. ofiar. - W 2017 roku w konflikcie zginęło więcej cywilów niż w 2016 roku. W listopadzie o 60 proc. wzrosła liczba przypadków łamania zawieszenia broni w Doniecku i Ługańsku - podkreślił Tillerson.

Podczas swojej podróży po Europie, która rozpoczęła się w Brukseli i zakończy się w Paryżu, Tillerson zajął ostrzejsze stanowisko wobec Rosji niż prezydent Donald Trump, który próbował ocieplić relacje z prezydenta Rosji Władimirem Putinem - pisze agencja Reutera.

Tillerson bierze udział w czwartek w Wiedniu w dorocznym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych 57 krajów członkowskich OBWE. Tegoroczna sesja odbywa się w stolicy Austrii, gdyż kraj ten obecnie pełni rotacyjną prezydencję w organizacji.

Sesja OBWE odbywa się w czasie, gdy stosunki między Waszyngtonem a Moskwą są najgorsze od lat, mimo nadziei Trumpa na ich odbudowę. - Osiągnęliśmy absolutnie niski poziom w zakresie zaufania między głównymi graczami - powiedział otwierając konferencję sekretarz generalny OBWE Thomas Greminger.

Misja OBWE

Tillerson i jego rosyjski odpowiednik Siergiej Ławrow mają spotkać się w kuluarach wiedeńskiego spotkania. Najpewniej szefowie dyplomacji omówią kontrowersyjną kwestię rozmieszczenia na Ukrainie sił pokojowych.

Moskwa zaproponowała wysłanie żołnierzy sił pokojowych ONZ, którzy mieliby ochraniać przebywających na Ukrainie obserwatorów OBWE. Zadaniem tych ostatnich jest monitorowanie kruchego zawieszenia broni między ukraińskimi siłami a prorosyjskimi separatystami. Jednak Zachód opowiada się za szerszym mandatem sił pokojowych, które miałyby działać na terenie całego spornego regionu Donbasu, łącznie z ukraińsko-rosyjską granicą.

W środę Tillerson ostro skrytykował "rosyjską agresję" na Ukrainie, zapewniając, że priorytetem jeśli chodzi o ten kraj jest zakończenie przemocy poprzez wysłanie tam sił pokojowych.

Obecnie na Ukrainie przebywa ok. 600 obserwatorów OBWE, którzy zajmują się monitorowaniem przestrzegania porozumień pokojowych zawartych przez Ukrainę i Rosję pod auspicjami Francji i Niemiec.

OBWE powstała podczas zimnej wojny, by ułatwiać dialog między Wschodem a Zachodem. Od wybuchu konfliktu na Ukrainie organizacja służy jako forum dialogu dla Ukrainy, Rosji, krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych.

dcz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

USA radykalnie ograniczają liczbę dyplomatów i usługi wizowe w Rosji

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2017 14:42
Ambasada USA w Moskwie poinformowała w poniedziałek, że radykalnie ograniczy działanie służb wizowych w Rosji po zażądanych przez nią redukcjach personelu w placówkach dyplomatycznych USA. Moskwa wprowadziła restrykcje w odpowiedzi na amerykańskie sankcje.
rozwiń zwiń