Torysi: do poniedziałku rano niczego nie uzgodnimy

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2010 20:05
Brytyjscy konserwatyści w niedzielę będą rozmawiać z liberalnymi demokratami na temat utworzenia nowego rządu. Zastrzegli jednak, że nie oczekują, by do poniedziałku rano osiągnięto jakieś porozumienie.

Konserwatyści Davida Camerona zdobyli najwięcej głosów w czwartkowych wyborach parlamentarnych, ale za mało, by rządzić samodzielnie. Zabiegają więc o wsparcie liberalnych demokratów Nicka Clegga, by położyć kres 13-letnim rządom laburzystów.

Rozmowy przedstawicieli obu partii mają się zacząć przed południem; przywódcy nie będą w nich uczestniczyć - poinformował rzecznik konserwatystów. Dodał, że ponieważ osiągnięcie jakiegoś porozumienia do poniedziałku rano wydaje się mało prawdopodobne, konserwatywni deputowani do Izby Gmin, którzy będą informowani o przebiegu negocjacji, spotkają się dopiero w poniedziałek wieczorem.

Sceptycyzm trudny do przezwyciężenia

Nick Clegg rozmawiał w sobotę z członkami kierownictwa swej partii, zabiegając o poparcie dla ewentualnego porozumienia z konserwatystami. Agencja Reutera podkreśla, że Clegg musi przezwyciężyć sceptycyzm znacznej liczby członków swej partii, obawiających się, że układ z konserwatystami może zmusić liberałów do rezygnacji ze zbyt wielu celów politycznych.

Spór o specyficzną brytyjską ordynację

Liberalni demokraci domagają się zwłaszcza reformy brytyjskiej ordynacji wyborczej, faworyzującej dwie największe partie. Clegg wymienił w sobotę, w kontekście rozmów z konserwatystami, cztery kluczowe obszary: podatki, edukację, naprawę gospodarki i "fundamentalną reformę polityczną".

"Pakt" za koncesje

Cameron nie sprecyzował formuły współpracy z liberalnymi demokratami przy tworzeniu nowego rządu. Jak pisze Reuters, może to być koalicja, co jednak w warunkach brytyjskich stanowiłoby rzadkość, ale bardziej prawdopodobny wydaje się pakt, w ramach którego liberalni demokraci zgodziliby się wspierać mniejszościowy rząd konserwatywny w zamian za koncesje w istotnych dla nich sprawach.

Reuters pisze, że najtrudniejszą kwestią może się okazać tempo redukowania deficytu budżetowego. Konserwatyści obiecywali cięcia wydatków budżetowych, gdy tylko dojdą do władzy, natomiast liberalni demokraci obawiają się, że mogłoby to zaszkodzić wychodzeniu Wielkiej Brytanii z głębokiej recesji z lat 2008-2009.

Gdyby nie doszło do porozumienia Camerona z Cleggiem, możliwy jest także układ liberalnych demokratów z laburzystami, choć taką opcję komplikuje m.in. fakt, że obie te partie razem nie mają większości w Izbie Gmin.

ag, PAP

Czytaj także

Powyborczy pat. Liberałowie języczkiem u wagi

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2010 11:21
"Rozmowy koalicyjne w Wielkiej Brytanii wkroczyły w ostatnią, decydującą fazę" - oświadczył lider partii Liberalnych Demokratów Nick Clegg.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Lider liberałow będzie wicepremierem

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2010 07:28
Przywódca Liberalnych Demokratów Nick Clegg obejmie w nowym koalicyjnym rządzie brytyjskim stanowisko wicepremiera - poinfomował we wtorek późnym wieczorem urząd premiera Davida Camerona.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Premier chce cięć premii urzędników państwowych

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2010 17:56
Nowy brytyjski premier, konserwatysta David Cameron chce ukrócić wysokie premie w biurokracji państwowej, zwłaszcza na jej najwyższych szczeblach. Liczy, że zmniejszenie premii o 2/3 pozwoliłoby mu zaoszczędzić około 15 mln funtów rocznie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Brytyjski premier udaje się na kontynent

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2010 20:53
Nowy brytyjski premier ze swoją pierwszą zagraniczną wizytą uda się do Paryża i Berlina.
rozwiń zwiń