Rosja ogłosiła, że drugi dywizjon S-400 zaczął służbę na Krymie

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2018 17:57
Na anektowanym przez Rosję Krymie rozpoczął służbę drugi dywizjon systemów rakietowych S-400 - podała w sobotę agencja RIA Nowosti. Rosyjski generał Wiktor Siewostianow oświadczył, że do pozycji bojowej zestawy można wprowadzić w ciągu niespełna pięciu minut.
Bateria rakiet S-400
Bateria rakiet S-400Foto: UMNICK/Wikimedia Commons

Miejscem rozlokowania drugiego dywizjonu S-400 jest przylądek Fiolent pod Sewastopolem. 

Gen. Siewostianow, który dowodzi 4. armią sił powietrznych i obrony przeciwlotniczej, wręczył dowódcy pułku rakietowego rozkaz o rozpoczęciu służby dywizjonu S-400. Żołnierze z obsługi S-400 zajęli pozycje, rozlokowali zestawy i rozpoczęli obserwację i śledzenie celów.

Nowy dywizjon będzie przede wszystkim kontrolować przestrzeń powietrzną nad Czonharem i Armianskiem - powiedziało RIA Nowosti źródło w strukturach siłowych. Gen. Siewostianow oświadczył, zwracając się do żołnierzy, że ich zadaniem jest zapewnianie obrony z powietrza szczególnie ważnych obiektów administracyjnych, przemysłowych i transportowych położonych na Krymie, a także w części rosyjskiego Kraju Krasnodarskiego.

Rozmieszczanie kolejnych systemów S-400 Triumf na oderwanym od Ukrainy w 2014 roku półwyspie rosyjscy wojskowi zapowiedzieli przed rokiem. W styczniu zeszłego roku gen. Siewostianow mówił, że kroki takie są przewidywane, ale nie podał żadnych terminów.

Wcześniej, w lecie 2016 roku poinformowano, że na anektowanym półwyspie rozpoczął dyżur bojowy pułk rakietowy wyposażony w S-400. Pułk S-400 to trzy dywizjony, tj. 24 baterie. 

Według źródeł rosyjskich S-400 jest w stanie niszczyć samoloty i pociski manewrujące na odległość do 400 kilometrów, a cele balistyczne o prędkości do 4,8 km/s - na dystansie do 60 kilometrów.  

dcz

Zobacz więcej na temat: ŚWIAT Rosja Krym wojsko
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Co ćwiczy Rosja na manewrach Zapad? Amerykański ekspert: trzeba rozumieć, że Ukraina blokuje Rosję. Trzeba też wspomóc Białoruś, by nie wchłonęła jej Moskwa

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2017 09:00
Rosja zajęła Krym, po czym zaczęła operację w Donbasie. By uniknąć dyskusji o bezprawnej aneksji, próbuje zastraszyć Zachód użyciem broni atomowej. Ten sam scenariusz może zastosować i do innych terytoriów, które planowałaby zająć – uważa amerykański ekspert z Fundacji Potomac dr Phillip A. Petersen. Rozmówca portalu PolskieRadio.pl mówi, że politycy Zachodu powinni ostrzec Rosję, że każda jej agresja spotka się z ostrą odpowiedzią i występować w obronie Ukrainy i Białorusi.  
rozwiń zwiń