Birmańska opozycjonistka pozostanie w areszcie

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2010 06:59
Sąd Najwyższy w Birmie odrzucił apelację przywódczyni birmańskiej opozycji Aung San Suu Kyi i podtrzymał ubiegłoroczny wyrok sądu. Zgodnie z tym wyrokiem laureatka Pokojowej Nagrody Nobla skazana została na więzienie, zamienione następnie na osiemnaście miesięcy aresztu domowego.

W ubiegłym roku władze birmańskie oskarżyły Aung San Suu Kyi o naruszenie zasad przebywania w areszcie domowym, wytoczyły jej proces i doprowadziły do skazania opozycjonistki. W opinii obserwatorów rzeczywistym powodem kolejnych represji wobec Aung San Suu Kyi była chęć udaremnienia jej udziału w zapowiedzianych na ten rok wyborach powszechnych w Birmie. Dzisiejsze odrzucenie apelacji przez Sąd Najwyższy potwierdza ten pogląd.

Rządząca od ponad czterdziestu lat krajem junta wojskowa nie chce dopuścić do udziału w kampanii wyborczej, a następnie w samych wyborach - opozycji. Zdaniem obserwatorów wydarzeń w Birmie Aung San Suu Kyi jest osobą, która mogłaby zagrozić dyktatorskim rządom generałów oraz zjednoczyć skłócone ze sobą mniejszości etniczne kraju. Konflikty etniczne są wykorzystywane przez birmańskich dyktatorów dla utrzymania władzy, a ich wygaszenie nie leży w interesie wojskowych. Kierowana przez Aung San Suu Kyi Narodowa Liga na Rzecz Demokracji wygrała w roku 1990 wybory w Birmie, ale wojsko nie uznało wyników głosowania i przejęło władzę. Od tego czasu laureatka Pokojowej Nagrody Nobla jest nieustannie represjonowana.

pm, Informacyjna Agencja Radiowa (IAR), Krzysztof Renik

Czytaj także

Nowe prawo wyborcze uderza w partie opozycyjne

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2010 07:31
Władze Birmy wydały zakaz drukowania jakichkolwiek komentarzy i analiz na temat opublikowanego w ostatnich dniach prawa wyborczego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Opozycja domaga się reakcji na nowe prawo Birmy

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2010 08:25
Indyjska opozycja domaga się od władz zajęcia zdecydowanej postawy wobec niedemokratycznego prawa wyborczego w Birmie. Zdaniem opozycji, Indie, jako największa demokracja świata oraz sąsiad Birmy, mają obowiązek się temu sprzeciwić.
rozwiń zwiń