X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Korea Północna popiera "całkowitą denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego"

Ostatnia aktualizacja: 12.06.2018 09:51
Korea Północna ponownie zobowiązała się do pełnej denuklearyzacji - wynika z treści porozumienia zawartego dziś w Singapurze przez przywódcówkomunistycznej Korei i Stanów Zjednoczonych. Dokument potwierdza ustalenia zawarte pod koniec kwietnia w tzw. Deklaracji z Panmundżom. Donald Trump zobowiązał się w dokumencie do udzielenia gwarancji bezpieczeństwa Korei Pólnocnej.
Audio
  • Kim Dzong Un i Donald Trump podpisali w Singapurze porozumienie. Relacja Tomasza Sajewicza (IAR)
  • Spotkanie Trump-Kim. Korespondencja z Singapuru Tomasza Sajewicza (IAR)
  • Donald Trump: spotkanie jest dla mnie zaszczytem. Nie mam wątpliwości, że będziemy mieć dobre relacje (IAR)
  • Kim Dzong Un: doprowadzenie do tego spotkania nie było proste. Przeszłość, stare uprzedzenia i metody działania przeszkadzały nam w tym, żeby pójść do przodu, ale przezwyciężyliśmy to wszystko i dlatego tu dziś jesteśmy (IAR)
Prezydent USA Donald Trump  i przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un w trakcie podpisywania wspólnego porozumienia
Prezydent USA Donald Trump i przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un w trakcie podpisywania wspólnego porozumieniaFoto: PAP/EPA/KEVIN LIM / THE STRAITS TIMES /

Najważniejszy punkt porozumienia dotyczy zobowiązania Korei Północnej do pozbycia się atomu. Jest to jednak powtórzenie zapisu Deklaracji z Panmundżom, podpisanej przez przywódców obydwu Korei na zakończenie trzeciego szczytu koreańskiego, który miał miejsce pod koniec kwietnia. Stany Zjednoczone i Korea Północna zobowiązały się do ustanowienia nowych relacji między obydwu krajami, jak napisano w dokumencie - "zgodnie z dążeniem narodów obu państw do pokoju i dobrobytu". 

Dokument stwierdza też, że "USA i Korea Północna połączą wysiłki na rzecz zbudowania trwałego i stabilnego pokoju na Półwyspie Koreańskim". 

Na mocy zawartego dziś porozumienia do USA powrócić też mają szczątki żołnierzy amerykańskich, którzy zginęli na obecnym terytorium Korei Północnej podczas wojny koreańskiej. 

Przed spotkaniem w Singapurze amerykańska administracja zapowiadała, że będzie domagać się od Korei Północnej harmonogramu konkretnych działań dotyczących rozbrojenia. Podczas rozmów amerykański prezydent najprawdopodobniej nie poruszył drażliwej dla Pjongjangu kwestii łamania praw człowieka w Korei Północnej, o co apelowały do niego organizacje pozarządowe. 

Zaproszenie do Białego Domu

- Podpisując ten dokument pozostawiliśmy za sobą przeszłość - stwierdził przywódca komunistycznej Północy. Kim Dzong Un zapowiedział, że świat
będzie świadkiem "wielkiej zmiany". Podziękował też Donaldowi Trumpowi za doprowadzenie do singapurskiego szczytu.

Donald Trump nazwał rozmowy w Singapurze mianem "historycznych". Dodał, że łączy go z Kim Dzong Unem "szczególna więź", a od tej pory relacje Korei Północnej i Stanów
Zjednoczonych będą całkowicie odmienne. 

W odpowiedzi na pytanie dziennikarza prezydent USA potwierdził, że zamierza zaprosić przywódcę Korei Północnej do złożenia wizyty w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej pojawiły się informacje, że podobne zaproszenie do złożenia wizyty w Pjongjangu do gospodarza Białego Domu wystosował Kim Dzong Un.

Historyczne spotkanie przywódców

Do historycznego spotkania przywódców Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej doszło w Singapurze. Rozpoczęła je trwająca około 40 minut rozmowa Donalda Trumpa i Kim Dzong Una "w cztery oczy", tylko w obecności tłumaczy. Najważniejszy temat spotkania to stworzenie harmonogramu całkowitej i nieodwracalnej - jak chce Waszyngton - denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. 

W zamian za obietnicę denuklearyzacji, reżim KRLD oczekuje zniesienia części sankcji. Północnokoreańskie władze są oskarżane m.in. o całkowite izolowanie od świata swojego społeczeństwa, przetrzymywanie części obywateli w obozach koncentracyjnych i stosowanie tortur.​

W obecności kamer i fotoreporterów przywódcy obu państw zamienili kilka zdań. Donald Trump zapewniał, że wierzy w sukces tego spotkania. - Spotkanie jest dla mnie zaszczytem. Nie mam wątpliwości, że będziemy mieć dobre relacje - stwierdził prezydent Stanów Zjednoczonych.

Specjalny wysłannik Polskiego Radia Tomasz Sajewicz, na szczycie w Singapurze, o spotkaniu Trump-Kim

PolskieRadio.pl

Kim Dzong Un zwrócił uwagę na wysiłek, jakiego wymagało doprowadzenie do rozmów. - Doprowadzenie do tego spotkania nie było proste. Przeszłość, stare uprzedzenia i metody działania przeszkadzały nam w tym, żeby pójść do przodu, ale przezwyciężyliśmy to wszystko i dlatego tu dziś jesteśmy - mówił przywódca komunistycznego reżimu. 

Kim Dzong Un Przeszłość, stare uprzedzenia i metody działania przeszkadzały nam w tym, żeby pójść do przodu, ale przezwyciężyliśmy to wszystko i dlatego tu dziś jesteśmy

Przywódca komunistycznej Korei mówił, że "złe praktyki" w przeszłości przesłaniały "nasze oczy i uszy", ale "pokonaliśmy to wszystko, aby zajść tak daleko". Kim Dzong Un zwrócił uwagę na wysiłek, jakiego wymagało doprowadzenie do tego spotkania.

Wtorkowy szczyt w Singapurze był pierwszym w historii spotkaniem przywódców USA i Korei Północnej. Trump opuścił już państwo-miasto, a według źródeł agencji Reutera Kim wyleci stamtąd o godz. 21 czasu miejscowego (godz. 15 w Polsce).

Według części komentatorów w podpisanym we wtorek oświadczeniu zabrakło konkretów, a zobowiązanie do „całkowitej denuklearyzacji” było już zawarte w deklaracji z Panmundżomu podpisanej przez Kima i prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina 27 kwietnia.

koz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Spotkanie Trumpa z Kimem. Dyplomatyczne szachy z chińskimi interesami w tle

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2018 19:28
– Cały Kim Dzong Un, jego siła i pozycja, jest tak naprawdę funkcją polityki chińskiej – powiedział w "Pulsie Trójki" Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego przed pierwszym w historii spotkaniem przywódców USA i Korei Północnej. Jakub Chmielnik z tygodnika "Wprost" wskazał, że Donald Trump zaszantażował Chiny, by użyć ich do zmiany stanowiska Kim Dzong Una.
rozwiń zwiń