X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Stanisław Gawłowski opuścił areszt. "Stałem się elementem gry politycznej"

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2018 18:53
Stanisław Gawłowski w czwartek po południu opuścił Areszt Śledczy w Szczecinie po tym, jak jego rodzina wpłaciła kaucję w wysokości 500 tys. zł. Poseł PO w areszcie przebywał od połowy kwietnia w związku z zarzutami, m.in. korupcyjnymi.
Audio
  • Stanisław Gawłowski twierdzi, że jest niewinny (IAR)
Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski opuścił areszt w Szczecinie
Poseł Platformy Obywatelskiej Stanisław Gawłowski opuścił areszt w SzczecinieFoto: PAP/Marcin Bielecki

- Żądam, by prokuratura ujawniła wszystkie dokumenty, które mnie dotyczą. W tych dokumentach nic nie ma, stałem się elementem gry politycznej - oświadczył w czwartek Stanisław Gawłowski tuż po opuszczeniu aresztu. Jak podkreślił, czuje się niewinny.

Gawłowski mówił, że oczekuje ujawnienia dokumentów, które go dotyczą, albo skierowania do sądu aktu oskarżenia, "bo to też będzie oznaczać, że te dokumenty będą jawne".

- Państwo będziecie mogli zobaczyć, że w tych dokumentach nic nie ma" - ocenił Gawłowski. "Oczekuję, żądam wręcz od prokuratury, że te dokumenty zostaną państwu ujawnione, że państwo sami będziecie mogli zweryfikować, że stałem się elementem gry politycznej, a nie zwykłego, normalnego postępowania karnego - oświadczył polityk PO.

"Wszędzie przeprowadzano rewizje"

Gawłowski powiedział po wyjściu z aresztu, że chce podziękować i przeprosić swoją rodzinę, ponieważ "spotkało ich wszystkich bardzo dużo krzywdy". Jak oświadczył poseł PO, "w polskiej historii tego typu rzeczy się zdarzały", ale w tym przypadku "to jest nie tylko atak na mnie personalny, ale też na całą moją rodzinę". Podkreślił, że zarzuty usłyszała jego żona, a jego siostry i brat "byli wzywani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne; wszędzie przeprowadzano rewizje".

- Ja tutaj przed państwem stoję jako dumny poseł Rzeczypospolitej, ja się niczego nie wstydzę. Zniosłem te trzy miesiące (aresztu) z dumą - zaznaczył Stanisław Gawłowski. - Niczego się nie obawiam - dodał. Zapytany o kolejne zarzuty, które chce mu postawić prokuratura, powiedział, że "nie interesuje" go, czy prokuratura je postawi.

Stanisława Gawłowskiego witała żona, członkowie rodziny, a także lokalni działacze Platformy Obywatelskiej. Jak powiedział poseł PO, trzech miesięcy spędzonych w areszcie nie zalicza do "szczególnie miłego okresu", choć nie narzeka "jakoś szczególnie".

Na pytanie o pisaną w areszcie książkę polityk odpowiedział, że spodziewa się, iż "niedługo" będzie można ją przeczytać, a roboczy tytuł to - jak powiedział Gawłowski - "Poradnik dla Jarosława K.".

W areszcie od połowy kwietnia

Stanisław Gawłowski przebywał w areszcie od połowy kwietnia br. Został zatrzymany po tym, jak bez wezwania stawił się w szczecińskiej delegaturze Prokuratury Krajowej. Usłyszał pięć zarzutów, w tym trzy korupcyjne, prokuratura wnioskowała o zastosowanie aresztu tymczasowego ze względu na obawę matactwa. Do wniosku przychylił się szczeciński Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód, a następnie Sąd Okręgowy, mimo zażaleń złożonych przez Gawłowskiego i jego pełnomocników. Okres zatrzymania upłynął w czwartek.

Sąd Okręgowy w Szczecinie rozpoznał w środę wniosek prokuratury o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec posła PO. Zdecydował o dalszym stosowaniu aresztu, zastrzegł jednak, że zostanie on uchylony po wpłaceniu przez polityka 500 tysięcy złotych kaucji w ciągu 14 dni.

Prokuratura wnioskowała o wstrzymanie tego postanowienia, jednak szczeciński sąd w czwartek oddalił wniosek. Prokuratorzy złożyli też do sądu zażalenie na postanowienie o warunkowym tymczasowym areszcie dla polityka. Ma je rozpatrzyć Sąd Apelacyjny.

Komunikat prokuratury

Jak podała w czwartkowym komunikacie Prokuratura Krajowa, "zastosowanie przez sąd wobec Stanisława G. aresztu z warunkiem jego uchylenia po wpłaceniu poręczenia majątkowego jest poważnym zagrożeniem dla prawidłowego przebiegu śledztwa". Podkreślono, że istnieje obawa matactwa.

W ocenie prokuratury, jako element nacisku na osoby, które są przesłuchiwane w śledztwie, może być też odbierana "duża aktywność podejrzanego w mediach". "Stanisław G., wykorzystując swoją rozpoznawalność związaną z pełnionymi funkcjami politycznymi, prowadzi medialną kampanię, prezentując się wbrew dowodom zebranym przez prokuraturę jako osoba przypadkowo uwikłana w aferę, sugerując świadkom treść zeznań" - stwierdziła PK.

Kwotę 500 tys. zł poręczenia wpłacili w czwartek członkowie rodziny Gawłowskiego.

Główne zarzuty

Główne, korupcyjne zarzuty, przedstawione posłowi PO, dotyczą okresu, gdy sprawował on funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Miał wówczas przyjąć co najmniej 175 tys. zł łapówki w gotówce. Według śledczych, nowe dowody, uzyskane już po zatrzymaniu posła, wskazują, że mogło to być co najmniej 405 tys. zł. Gawłowski miał też przyjąć dwa zegarki o wartości co najmniej 26 tys. zł.

Poseł PO usłyszał też zarzuty podżegania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tys. zł, ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej.

Zarzuty korupcyjne związane są z tzw. "aferą melioracyjną". Śledztwo, które trwa od 2013 r., dotyczy nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Prokuratura chce postawić Gawłowskiemu kolejne zarzuty, dotyczące prania brudnych pieniędzy i korupcji. Według prokuratury poseł miał przyjąć jako łapówkę od kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K. m.in. apartament w Chorwacji. Prokurator Generalny 25 czerwca skierował do marszałka Sejmu kolejny wniosek o uchylenie posłowi immunitetu.

mr

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej: od miesięcy trwa niszczenie Stanisława Gawłowskiego

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2018 15:48
- Czekamy na wpłacenie kaucji przez rodzinę Stanisława Gawłowskiego i jego powrót do parlamentu - powiedział w czwartek lider PO Grzegorz Schetyna. Sąd Okręgowy w Szczecinie dopuścił w środę możliwość, by poseł PO opuścił areszt po wpłaceniu 500 tys. zł poręczenia majątkowego.
rozwiń zwiń