Spór sztabów. "Za wszelką cenę chcą uniknąć debaty"

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2010 20:02
Rzeczniczka sztabu Bronisława Komorowskiego Małgorzata Kidawa-Błońska zarzuciła PiS, że stara się uniknąć jutrzejszej debaty kandydatów na prezydenta. Mariusz Błaszczak ze sztabu PiS twierdzi, że to "niepoważne" zarzuty i ocenił, że debata powinna się odbyć.

Kidawa-Błońska powiedziała na wtorkowej konferencji prasowej, że "zaczyna się gra jutrzejszą debatą". "Mamy takie wrażenie, że PiS będzie za wszelką cenę starał się uniknąć tej debaty" - oceniła.

"Nowa scenografia uzgodniona z PiS"

Kidawa-Błońska powiedziała też, że sztab Komorowskiego dostał we wtorek nową scenografię debaty zaproponowaną przez TVP. Scenografia ta - dodała - została "podobno uzgodniona z Prawem i Sprawiedliwością". "W pierwszych ustaleniach my chcieliśmy debaty na stojąco, ale ustąpiliśmy PiS - zgodziliśmy się na debatę siedzącą. Zgodziliśmy się także, bez żadnych zastrzeżeń, na scenografię przygotowaną przez telewizję. Dzisiaj okazuje się, że jest nowa scenografia, za stołem, bardzo niekorzystna, niepozwalająca kandydatom pokazać swojej dynamiki" - powiedziała Kidawa-Błońska.

Jak dodała, "telewizja postawiła warunki, że albo będzie przyjęta scenografia przez nią zaproponowana - czy przez PiS - inaczej w ogóle do takiej debaty może nie dojść".

TVP: to niesprawiedliwe

Zarzuty szefowej sztabu Komorowskiego odpiera rzecznik TVP Stanisław Wojtera, według którego Kidawa-Błońska jest "bardzo niesprawiedliwa". "Jest nam przykro" - powiedział rzecznik TVP.

Jak tłumaczył Wojtera w rozmowie z PAP, zaproponowano pewne modyfikacje, jeśli chodzi o scenografię; zostały one wysłane do obu sztabów wyborczych. Jak dodał, sztaby wyborcze nie były w stanie się porozumieć.

"A czas płynie i pewne rzeczy muszą być podejmowane, w związku z tym najlepsi fachowcy z trzech różnych telewizji, czyli Polsatu, TVN-u i Telewizji Polskiej stworzyli nowy projekt, który został uzgodniony (...) w ramach tych trzech telewizji" - zaznaczył.

Jak powiedział, to właśnie projekt wypracowany przez trzy telewizje zobaczą widzowie w środę. Jak powiedział Wojtera, nie będzie on konsultowany ze sztabami, ponieważ sztaby nie dochodzą do consensusu w tej sprawie. "Nie ma już czasu i możliwości na konsultacje" - dodał.

"Lepiej będzie, jeśli scenografia będzie po stronie telewizji, a wystąpienia polityczne będą po stronie polityków" - podkreślił. Zaznaczył, że według jego wiedzy decyzja ws. scenografii jest nieodwołalna.

"Nie można zmieniać warunków bez uzgodnienia"

Kidawa-Błońska na konferencji wyraziła nadzieję, że zmiany w scenografii zaproponowane przez TVP nie zostaną wprowadzone. "Nie można zmieniać warunków debaty bez uzgodnienia. Tak się nie robi, to jest po prostu gra nie fair" - podkreśliła. Dopytywana, czy może dojść do rezygnacji z debaty, Kidawa-Błońska powiedziała, że nie może tego wykluczyć.

"Ustaliliśmy, że dwie debaty mają przebiegać w takich samych warunkach. Przypominam, że scenografia i warunki, w jakich mają siedzieć kandydaci, to była propozycja PiS. My na to przystaliśmy, więc naprawdę nie ma żadnego powodu, żeby tylko dla lepszego samopoczucia Jarosława Kaczyńskiego zmieniać zasady tej debaty" - oceniła rzeczniczka sztabu Komorowskiego.

"Gra debatami"

Szef resortu finansów Jacek Rostowski powiedział, że - ponieważ Kaczyński przegrał pierwszą debatę - to jego sztab próbuje narzucić warunki, które spowodują, że sztab Komorowskiego zrezygnuje z debaty. "Trzeba to przeciąć. Były warunki ustalone, nie ma żadnego powodu, żeby na tych warunkach nie mogła się odbyć następna debata. Próba odejścia od tamtych warunków to próba stworzenia warunków, po których nie dojdzie do debaty" - podkreślił.

"Nie może być tak, że Prawo i Sprawiedliwość pisze scenariusz tej debaty, a także robi scenografię. Debata ma być wspólnym przedsięwzięciem obu kandydatów. Takie uniki, stwarzanie pozorów niemożliwości odbycia tej debaty przez Prawo i Sprawiedliwość są dla nas bardzo niepokojące. Bardzo byśmy prosili Prawo i Sprawiedliwość, żeby nie grali debatami" - powiedziała Kidawa-Błońska.

"Uważamy, że debata powinna się odbyć" - powiedział PAP Mariusz Błaszczak (PiS), pytany o wypowiedź Kidawy-Błońskiej. Wysuwane przez nią zarzuty określił jako "niepoważne".

"Mamy przekonanie, że Bronisław Komorowski jest kandydatem słabym, w związku z czym jego sztab ma kłopoty, by odpowiednio zorganizować debatę" - dodał Błaszczak.

agkm, PAP

Czytaj także

Debata Komorowski-Kaczyński. Od emerytur po in vitro

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2010 21:55
Politycy odpowiadali na pytania dotyczące spraw społecznych, gospodarki, polityki zagranicznej. Pytano m.in. o umowę gazową z Rosją, podwyższenie wieku emerytalnego, zapłodnienie in vitro.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kaczyński: będę zabiegał o olimpiadę letnią w Polsce

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2010 19:00
Kandydata PiS na prezydenta, Jarosława Kaczyńskiego, poparli sportowcy zrzeszeni w Towarzystwie Olimpijczyków Polskich. Kandydat PiS na prezydenta obiecał im, że będzie zabiegał o zorganizowanie letniej olimpiady w naszym kraju w 2020 lub 2024 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Gorąca atmosfera przed drugą debatą

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2010 17:18
Atmosfera przed drugą debatą prezydencką, do której dojdzie w środę o godz. 20 w TVP1 jest goraca. Jaka będzie ta druga debata?
rozwiń zwiń