Śledczy zbadają dokumenty z WikiLeaks

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2010 19:36
Pentagon wszczął śledztwo w sprawie wycieku tajnych dokumentów dotyczących Afganistanu.

Chodzi o 90 tysięcy akt, które opublikował portal WikiLeaks. To dokumenty z ostatnich sześciu lat operacji w Afganistanie. Są wśród nich meldunki żołnierzy i opisy poszczególnych akcji NATO. Można tam znaleźć wiele tajnych informacji operacyjnych.


Rzecznik Pentagonu Geoff Morrell powiedział w amerykańskiej telewizji CBS, że celem śledztwa będzie między innymi ustalenie, czy w opublikowanych dokumentach znajdują się informacje, które mogą zagrozić amerykańskim żołnierzom.


Ujawnienie dokumentów jest jednym z najpoważniejszych przecieków w historii amerykańskiej armii. Jako sprawcę przecieku wymienia się 22-letniego analityka wojskowego wywiadu, Bradleya Manninga.


W maju żołnierz został aresztowany w amerykańskiej bazie wojskowej w Bagdadzie i trafił do aresztu. Prawdopodobnie to również on dostarczył portalowi Wikileaks film na którym widać, jak amerykańscy żołnierze strzelają ze śmigłowca do irackich cywilów. Po analizie filmu okazało się, że został on zmanipulowany.

rr

Zobacz więcej na temat: Afganistan Bagdad wikileaks
Czytaj także

Skąd WikiLeaks ma tajne dokumenty?

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2010 18:21
Platforma internetowa WikiLeaks, korzystając ze zmodyfikowanego oprogramowania Wikipedii, od grudnia 2006 roku publikuje w sieci oryginalne dokumenty np. rządów czy firm, zakwalifikowane jako tajne i wskazujące na działanie niezgodne z prawem.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"To odpowiednik otwarcia archiwów Stasi"

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2010 19:59
Julian Assange, założyciel portalu WikiLeaks, który opublikował tajne materiały o wojnie w Afganistanie, zaznaczył w Londynie, że dokumenty mogą ujawniać popełnienie zbrodni wojennych przez koalicję międzynarodową. Zapowiedział publikację kolejnych materiałów.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Po publikacji w WikiLeaks nie ma szans na poprawę?

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2010 13:27
Materiały o konflikcie w Afganistanie ujawniają niewiele nowych faktów, a okażą się one znaczące tylko w przypadku, gdy za ich sprawą Amerykanie odwrócą się od wojny, którą kiedyś wspierali - pisze w artykule redakcyjnym "The Wall Street Journal".
rozwiń zwiń