Zamach elementem większej akcji terrorystycznej? (video)

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2011 09:42
Czeska prasa poświęca dużo miejsca tragedii na lotnisku Domodiedowo w Moskwie. Relacjonuje nie tylko pierwsze chwile po wybuchu.

Przynosi też wypowiedzi świadków, wywiady z ekspertami i analizy.

Niemal wszystkie dzienniki są zgodne, że atak terrorystyczny był łatwy do przeprowadzenia ze względu na niedostatki w systemie ochrony lotniska. Dziennik "Hospodarzske Noviny" publikuje rozmowę z obrońcą praw człowieka, członkiem Memoriału Aleksandrem Czerkasowem. Obawia się on, że zamach może być elementem większej akcji terrorystycznej. Czerkasow, który jest znawcą konfliktu w północnym Kaukazie, twierdzi, że przed zajęciem przez zamachowców teatru na Dubrowce w Moskwie w 2002 roku doszło do wybuchu w restauracji McDonald's w południowej części Moskwy, a przed zamachem na szkołę w Biesłanie dokonano ataków na dwa samoloty i moskiewskie metro.

Zdaniem Czerkasowa, wczorajszy atak przeprowadziła grupa radykalnych islamistów i był on skierowany nie tylko przeciwko Rosjanom ale i Europie. Zamachowcy musieli wiedzieć, że tuż przed odpaleniem bomby wylądowały samoloty z Dusseldorfu, Londynu, Kairu i Tokio - powiedział Czerkasow.

Moment wybuchu na lotnisku zarejestrowany przez kamerę

IAR/to

Czytaj także

Zamach w Moskwie: było dwoje terrorystów

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2011 06:10
W wyniku eksplozji zginęło co najmniej 35 osób, zaś ponad 180 osób jest rannych. Rosyjskie MSW twierdzi, że eksplozja to samobójczy zamach terrorysty.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Moskwa: nie ma informacji, by wśród ofiar byli Polacy

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2011 17:17
Według informacji Polskiego Radia, nasi dyplomaci w Moskwie zbierają informacje na ten temat.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Moskwa: było dwoje terrorystów. Służby wiedziały o ataku na lotnisko?

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2011 03:00
Zamachu na lotnisko Domodiedowo dokonało dwoje terrorystów, kobieta i mężczyzna - informuje agencja RIA Nowosti, powołując się na źródła w rosyjskich organach bezpieczeństwa. Sprawcy zginęli na miejscu.
rozwiń zwiń