To odpowiedź na medialne spekulacje, że między nim a premierem dochodzi do konfliktów. - Pracujemy razem na rzecz państwa i partii - dodaje.
Schetyna twierdzi, że to normalne, iż w każdej partii są dyskusje. Polityk PO podkreśla, że przed Platformą jest konieczność budowania długofalowego programu. Jutro druga część posiedzenia Rady Krajowej PO, podczas którego będą wybierane nowe władze partii.
Marszałek jest zdania, że Janusz Palikot swoje osobiste ambicje polityczne powinien realizować na własny rachunek, a nie pod szyldem PO. Schetyna daje do zrozumienia, że Palikot powinien opuścić szeregi partii. Sam Palikot mówi, że już podjął decyzję, ale jej jeszcze nie ogłosił. Marszałek uważa, że Palikot zakładając nowa partię nie odniesie sukcesu, choć zapowiada odebranie głosów SLD i - jak to ujął - "oskubanie" Platformy.
Janusz Palikot stanie dziś przed partyjnym sądem. Wniosek o jego wykluczenie z Platformy Obywatelskiej złożył eurodeputowany Filip Kaczmarek, którego zbulwersował między innymi postulat lubelskiego posła o zbadanie, czy zmarły w katastrofie prezydent nie był pod wpływem alkoholu w momencie, kiedy wsiadał do samolotu lecącego do Smoleńska.
Zdaniem Kaczmarka, wypowiedzi Palikota dotyczące prezydenta Lecha Kaczyńskiego i hipotezy o tym, że jest współwinny tragedii smoleńskiej są haniebne, nieetyczne i szkodzą partii Donalda Tuska.
Marszałek Schetyna, powiedział, że przyszłotygodniowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego będzie dotyczyło zasad podróżowania najważniejszych osób w państwie. Zaznaczył, że po katastrofie smoleńskiej stosowane są w tej sprawie rozwiązania tymczasowe.
Gość "Sygnałów Dnia" skrytykował ostatnią wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który zapowiedział, że nie weźmie udziału w posiedzeniu, gdyż - jak to określił - "Bronisław Komorowski nie jest dla niego partnerem". Grzegorz Schetyna dodał, że raczej nie należy oczekiwać, by Sejm zajął się przygotowywaną przez PiS rezolucją, wzywającą rząd do "rzetelnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej". Zwrócił uwagę, że ani rosyjskie ani polskie śledztwo w tej sprawie nie zostało zakończone.
(ag)
Henryk Szrubarz: W naszym studiu Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. Dzień dobry, panie marszałku.
Grzegorz Schetyna: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
H.S.: Pan będzie uczestniczył w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego?
G.S.: Tak, tak, w przyszłym tygodniu, z tego, co wiem, jest zapowiedziana i oczywiście tak.
H.S.: A czemu ma być poświęcone?
G.S.: Z tego, co wiem, to jest kwestia akceptacji i opiniowania formuły przygotowanej przez BBN, jeśli chodzi o podróżowanie VIP-ów i wszystko, co jest związane z komunikacją najważniejszych osób w państwie, żeby to ustalić i przesądzić raz na zawsze.
H.S.: Pan już się nie znajdzie razem w jednym samolocie z prezydentem i premierem.
G.S.: Nie, nie, takie są zastrzeżenia i taka jest konstrukcja tych propozycji, żeby te najważniejsze osoby, te kilka najważniejszych osób w państwie nie mogły podróżować razem. To oczywiście jest wniosek z...
H.S.: Już nie mogą czy nie będą mogły dopiero?
G.S.: Tak formalnie już nie mogą, ale to oczywiście jest kwestia koordynowana przez Biuro Ochrony Rządu i egzekwowana na bieżąco, a ma być to w tak sformalizowany, w taki pełny sposób, żeby już nie mogły... żeby to stało się takim pełnym zobowiązaniem.
H.S.: Jarosław Kaczyński na to spotkanie nie przyjdzie, bo jak wczoraj stwierdził „prezydent Bronisław Komorowski nie jest dla niego partnerem”.
G.S.: To jest kolejna wypowiedź taka z tych z cyklu ostatnich atakujących i prezydenta, i premiera. Niezrozumiała dla mnie, bo nie powinno się operować takim językiem i emanować taką niechęcią. Bronisław Komorowski jest prezydentem, jest głową państwa, prezydentem naszego kraju, a prezydentowi należy się szacunek, po prostu.
H.S.: A posłowie Prawa i Sprawiedliwości pracują nad projektem rezolucji sejmu wzywającej premiera Donalda Tuska do podjęcia działań zmierzających do rzetelnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy samolotu. Będzie w sejmie podjęta taka rezolucja?
G.S.: Trudno mi sobie wyobrazić, bo jak pan dobrze wie, jak wszyscy wiemy, kontekst katastrofy smoleńskiej jest w ostatnim czasie, przez te ostatnie miesiące jedyną sprawą, którą zajmuje się PiS czy to przez komisje, zespoły, konferencje prasowe...
H.S.: Ale jest to sprawa bardzo ważna, wymagająca wyjaśnienia.
G.S.: Tak, ale tym się zajmują prokuratorzy, cały ich zespół i polscy, i rosyjscy, są prowadzone postępowania i powinniśmy wszyscy czekać na ich efekt. Ja uważam, że to jest po prostu pomysł na funkcjonowanie PiS-u teraz, bo przecież to sytuacji w żaden sposób nie zmieni i niczemu nie pomoże, nic nie poprawi. Ja wierzę w prace prokuratorów, wierzę także w pełną informację. I dlatego byłem zwolennikiem, żeby prokuratorzy spotykali się z komisją sprawiedliwości w sejmie, żeby na bieżąco informować i komisję sprawiedliwości, i opinię publiczną, i dziennikarzy, jak wyglądają osiągnięcia, jak wygląda postępujące... jak wygląda postępowanie i kiedy zostanie zakończone.
H.S.: Panie marszałku, czytał pan już dzisiejszy wywiad Andrzeja Halickiego dla Polski The Times?
G.S.: Jeszcze nie, bo dosyć rano jest, nie zdążyłem przeczytać wszystkiego.
H.S.: Andrzej Halicki mówi tam między innymi, że „sodówka w Platformie Obywatelskiej jest widoczna, bo sztandar ma dużą siłę”.
G.S.: Sztandar?
H.S.: Sztandar Platformy Obywatelskiej.
G.S.: No, wielką siłę ma sztandar i sama Platforma, natomiast to jest bardzo duża partia i zawsze o tym mówię, ale partia, która jest w dobrym stanie, natomiast jest też partią z doświadczeniem dziesięcioletnim i przed Platformą jest konieczność zbudowania planu politycznego na następne lata, na następne dziesięć lat. To wszystko przed nami.
H.S.: Ale ta sodówka, o której mówi Andrzej Halicki, jest wynikiem między innymi pęknięcia między panem a premierem Donaldem Tuskiem. I to pękniecie – mówi Halicki – uruchomiło w Platformie Obywatelskiej złe mechanizmy.
G.S.: To rzeczywiście tak się dzieje, jeżeli jest jakieś nieporozumienie między ludźmi, którzy prowadzą jakiś projekt, tak jak Platformę, to rzeczywiście konsekwencje nie... mogą być złe. Między nami nie ma nieporozumień, rozpisujemy, pracujemy razem na rzecz Platformy... i na rzecz państwa, i na rzecz Platformy. I uważam, że robimy to w dobrym stylu. Najważniejsze, że...
H.S.: Znaczy między nami, czyli między panem a premierem, tak?
G.S.: A premierem Tuskiem, tak.
H.S.: Już nie ma czy nie było?
G.S.: Nie ma żadnych problemów między nami, razem, zgodnie współpracujemy, bo mamy ten sam cel i te same marzenia, żeby Polskę zmieniać i żeby wygrywać następne wybory i to jest dla nas najważniejsze. Natomiast oczywiście jest też tak, że partia po... jeszcze taka partia, jak Platforma – duża, po wielu zwycięstwach, po ostatnio takiej dobrej passie – musi stawiać sobie nowe zadania, nowe cele, nowe wyzwania. Nie można się cieszyć i być zadowolonym z tego, co się ma. Trzeba cały czas szukać następnych dni, szukać celów, które chce się realizować. I robimy to. Stąd jesteśmy teraz w takiej dyskusji, jest druga część zjazdu, konwencji krajowej jutro, potem wybieramy radę krajową, potem następne władze. To zawsze jest tak, że przed takimi momentami raz na cztery lata są emocje. To naturalne.
H.S.: A czy zawarł pan porozumienie z premierem w sprawie podziału miejsc w zarządzie Platformy Obywatelskiej?
G.S.: Na razie nie ma tematu zarządu krajowego. Wybieramy radę krajową i chcemy zrobić to wspólnie w porozumieniu wszystkich szefów regionów, tak jak było zawsze, że każdy region, regionalna organizacja wojewódzka ma swoich reprezentantów w radzie krajowej, dopiero później rada krajowa będzie wybierać zarząd, wiceprzewodniczących, te władze. Robimy to w takim dwutakcie, więc na razie, tak jak powiedziałem, jutro wybór władz, jutro wybór rady krajowej.
H.S.: No ale prasa już o takim porozumieniu pisze, informuje.
G.S.: Rozmawiamy dużo, bo uważam, że generalnie ważne jest, żeby budować porozumienia. Polityka polega... I Platforma nie jest typową partią. Platforma zawsze szuka porozumienia, uciera zdanie i stanowisko, szuka tego wspólnego mianownika. Ale to jest wartość w polskiej polityce. Niezbyt często możemy to spotkać. W Platformie to jest i z tego się osobiście cieszę.
H.S.: Janusz Palikot opuści Platformę Obywatelską czy zostanie z niej wyrzucony?
G.S.: Zapowiada realizację własnego projektu politycznego, własnej partii, więc nie może tego wiązać z Platformą, ale myślę, że trzeba jemu zostawić decyzję.
H.S.: Ale dzisiaj stanie przed sądem partyjnym, prawda?
G.S.: Tak, dzisiaj jest posiedzenie sądu. Trudno przesądzać, jakie będzie orzeczenie sądu, natomiast to stawiam obok, bo nie wiązałbym to z jego decyzją. On mówi zresztą, że decyzję już podjął, że wie, co będzie robił i wskazuje czy opisuje odejście z Platformy i zajęcie się własną karierą czy własną polityczną drogą. Ma do tego prawo. Zawsze mówiłem, że jeżeli chce w taki sposób kontrowersyjny, jak dotychczas, realizować swoje pomysły polityczne, to powinien to robić na własny rachunek, a nie na rachunek Platformy Obywatelskiej. I to jest w moim przekonaniu uczciwe podejście do sprawy.
H.S.: Odetchnie pan z ulgą?
G.S.: Nie, ja miałem przez lata dobre relacje. Tak jak powiedziałem...
H.S.: Ostatnio się chyba jednak pogorszyły, prawda?
G.S.: Z tego względu, że inaczej patrzyliśmy na rolę Janusza Palikota w Platformie, ale mam nadzieję, że on też to zrozumiał.
H.S.: I teraz opowiada Janusz Palikot, że zmiażdży Sojusz Lewicy Demokratycznej i oskubie Platformę Obywatelską.
G.S.: No, zobaczymy. Normalnie w takich sytuacjach życzy się powodzenia, jeżeli ktoś rozpoczyna nową polityczną drogę. Ja będę się po prostu przyglądał tej sytuacji. Nie wierzę w takie kariery i w taki nowy początek Janusza Palikota. Ale pożyjemy, zobaczymy.
H.S.: A jak pan ocenia jego dotychczasową działalność w sejmie, zwłaszcza w komisji „Przyjazne Państwo”? Janusz Palikot się chwali, że bardzo dużo zrobił.
G.S.: Początek był bardzo imponujący i to tempo było bardzo duże. Później było gorzej z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc. Tam jest problem, część rzeczy została wprowadzonych, udało się wprowadzić, część rzeczywiście utknęła czy to na poziomie innych komisji merytorycznych, czy ministerstw i ugrzęzła ta komisja, znaczy przestała funkcjonować. Jakie są tego przyczyny? Trzeba spokojnie się temu przyjrzeć. Nie wiem, czy będzie dalej chciał się angażować w tę komisję Janusz Palikot, czy zrezygnuje z jej szefowania. Na pewno oczekiwania były dużo, dużo większe.
H.S.: Czy gdyby to od pana zależało, zdymisjonowałby pan Elżbietę Radziszewską?
G.S.: Ona nie jest pracownikiem Kancelarii Sejmu, tylko Kancelarii Premiera...
H.S.: Dlatego mówię: gdyby to od pana zależało.
G.S.: Ja mam to szczęście, że nie będę podejmował tej decyzji czy nie muszę podejmować tej decyzji, a ona jest rzeczywiście trudna, bo ta niezręczność jest spora. I współczuję premierowi, który będzie musiał się odnieść do tych słów swojego pracownika, sekretarza stanu w Kancelarii Premiera.
H.S.: Chociaż Jarosław Gowin mówi, że wegetarianie nie muszą zatrudniać mięsożerców, broniąc w ten sposób Elżbietę Radziszewską.
G.S.: Nie wiem, czy adekwatne porównanie, ale rozumiem, że to poczucie humoru. Mnie ta sytuacja nie śmieszy, ona jest jednak pokazaniem pewnego problemu.
H.S.: Jakiego?
G.S.: Nie chcę się odnosić do tego, ponieważ – tak jak powiedziałem – tutaj musi wypo... w tej sprawie musi... będzie wypowiadał się sam premier, więc chcę jemu zostawić i ocenę tej sytuacji, i decyzję.
H.S.: Grzegorz Schetyna, Marszałek Sejmu, gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.
G.S.: Dziękuję.
(J.M.)