X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Gen. Majewski: Jak-40 wylądował, mimo polecenia odejścia na drugi krąg

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2011 13:30
Lądowanie Jaka-40 odbyło się, mimo polecenia odejścia na drugi krąg, wydanego przez kierownika lotów lotniska Siewiernyj - powiedział dowódca Sił Powietrznych gen. Lech Majewski.
Audio

- Na tę chwilę nie przesądzamy o winie pilotów. Mamy podejrzenia co do popełnienia przestępstwa. Zależy nam na pełnym i rzetelnym wyjaśnieniu tej sprawy - powiedział podczas posiedzenia komisji obrony narodowej wiceszef MON Czesław Piątas.

Dodał, że jedynym organem, który jest w stanie to uczynić, jest prokuratura, bowiem ma dostęp do informacji, których obecnie nie mają ani Siły Powietrzne, ani Sztab Generalny WP.

Komisja na wniosek PiS

Zwołania posiedzenia komisji poświęconego lądowaniu Jaka-40 domagali się posłowie PiS. W środę ich przedstawiciel Antoni Macierewicz ocenił, że piloci  - jak na tamte warunki, na to, co się działo w wieży i co się działo po stronie rosyjskiej bohatersko wylądowali w Smoleńsku, ratując życie polskich dziennikarzy.

Zdaniem Macierewicza, informacja o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury wojskowej nie była zaskoczeniem, bo - napaści na pilotów polskich związanych z wizytą w Katyniu trwały systematycznie od 10 kwietnia.

Polityk PiS-u powiedział też, że dostępna dokumentacja, w tym zapis rozmów między kontrolerami lotu i pilotami Jaka, "jednoznacznie stwierdza", że warunki pogodowe w momencie lądowania Jaka-40 były w ramach norm przepisanych dla tego samolotu.

- W momencie lądowania widoczność sięgała co najmniej 1200 m, a więc była zgodna z minimami pilotów. Również ta dokumentacja potwierdza, że kontrolerzy lotów wydali zgodę na lądowanie  - powiedział Macierewicz.

Jak-40 wykonał lądowanie przy widzialności poniżej kilometra

Inne informacje podał jednak gen. Majewski. Jak powiedział, komisja Sił Powietrznych, która badała "incydent lotniczy" z udziałem załogi Jaka-40, ustaliła, że "załoga wykonała lądowanie przy podstawie chmur 60 m i widzialności poniżej kilometra".

Majewski wyjaśnił, że podstawą do takiej oceny był materiał dotyczący stanu warunków atmosferycznych na lotnisku w Smoleńsku oraz zapis rozmowy telefonicznej, jaką załoga Jaka-40 odbyła po wylądowaniu z lotniskiem Okęcie.

- Po zapoznaniu się z treścią powyższego materiału (otrzymanego od komisji badającej katastrofę smoleńską) oraz na podstawie odpisu rozmowy telefonicznej pomiędzy wojskowym kontrolerem a dyżurnym meteorologiem lotniska Okęcie, komisja (Dowództwa Sił Powietrznych) ustaliła, że załoga samolotu Jak-40 wykonała lądowanie przy podstawie chmur 60 m i widzialności poniżej kilometra i na to są wszystkie dokumenty - powiedział na posiedzeniu komisji gen. Majewski.

Załoga dzwoniła do wieży na Okęciu

Potem jednak w rozmowie z dziennikarzami generał Lech Majewski uściślił, że załoga dzwoniła do wieży na Okęciu, a ta powiadomiła meteorologów.

Według stenogramów rozmów kontrolerzy ze Smoleńska nie widzieli samolotu i zamierzali go skierować na drugi krąg. Gdy wylądował, wyczyn pilota skwitowali krótko: "zuch" - wynika ze stenogramów opublikowanych przez MAK.

- Lądowanie odbyło się w warunkach atmosferycznych, których wartości były poniżej warunków minimalnych dla pilota. Dowódca statku powietrznego lądował, pomimo nieotrzymania zezwolenia na lądowanie od kierownika lotów lotniska Smoleńsk (...), pomimo polecenia odejścia na drugi krąg, na drugie zajście, wydanego przez kierownika lotów - ocenił gen. Majewski.

Podkreślił, że do takich wniosków doszła komisja powołana przez szefa Sztabu Generalnego, która weryfikowała ustalenia komisji Sił Powietrznych. - Tym samym uznano, że zaistniałe zdarzenie zostało zbadane (...) w sposób obiektywny, przy uwzględnieniu całości zgromadzonego materiału dowodowego, że odwołania załogi są niezasadne i nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonych materiałach - powiedział.

Lech Majewski dodał, że opierając się na tych ustaleniach komisji, szef Sztabu Generalnego podjął decyzję o nieuwzględnieniu złożonych przez załogę odwołań i pouczył zainteresowanych, że nie przysługuje im prawo wniesienia odwołania do ministra obrony narodowej ani skarga do sądu.

aj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Bogdan Klich wygrywa z opozycją. Na razie w sejmowej komisji

Ostatnia aktualizacja: 02.02.2011 06:20
Sejmowa komisja obrony narodowej negatywnie zaopiniowała wniosek o odwołanie szefa MON.
rozwiń zwiń

Czytaj także

E. Klich: nie wiem, kto zadecydował o stosowaniu konwencji chicagowskiej

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2011 15:00
Edmund Klich powiedział na posiedzeniu senackiej komisji obrony narodowej poświęconej katastrofie smoleńskiej, że nie wie, kto podjął decyzję o zastosowaniu załącznika trzynastego konwencji chicagowskiej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie ma dowodów, że to był zamach, ale każdy sygnał jest badany"

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2011 15:45
Szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej pułkownik Ireneusz Szeląg poinformował, że polscy śledczy nie uzyskali do tej pory dowodów na to, że doszło do zamachu na prezydencki samolot 10 kwietnia ubiegłego roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Załoga Jaka-40 lądując 10 kwietnia w Smoleńsku złamała prawo?

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2011 22:30
Siły Powietrzne zawiadomiły Naczelną Prokuraturę Wojskową o możliwości popełnienia przestępstwa przez załogę Jaka-40.
rozwiń zwiń