X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Policja otrzymała w marcu sygnał o Breiviku

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2011 15:57
Sygnał miał związek z zakupieniem przez Andersa Breivika nawozów sztucznych od wrocławskiej firmy. Został zignorowany.
Policja otrzymała w marcu sygnał o Breiviku
Foto: fot. PAP/EPA/JON ARE BERG JACOBSEN

Tragedia w Norwegii - relacja minuta po minucie>>>

32-letni Anders Behring Breivik trafił w marcu na czarną listę brytyjskiego kontrwywiadu (MI5), gdy dokonał zakupu chemikaliów do konstrukcji ładunku wybuchowego u zarejestrowanego on-line dostawcy z Polski - donosi telewizja Sky powołując się na doniesienia norweskiej gazety "VG Nett".

Fakt ten okazał się dla norweskiej policji mało znaczący i nie zarządzono wówczas obserwacji Breivika. Janne Kristiansen z norweskiej policji powiedziała, że jej służba otrzymuje wiele informacji na temat wielu osób, a Breivik prowadził "niezwykle praworządne życie" i nie było wobec niego żadnych podejrzeń.

Działania Breivika były nie do wykrycia

"Sprawca zamachów w Norwegii prowadził tak anonimowe życie, że jego zamiary były nie do odkrycia. Nie udałoby się to nawet wschodnioniemieckiej służbie bezpieczeństwa Stasi" - takie oświadczenie wydała w poniedziałek norweska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (PST).

- Po przekopaniu tysięcy dokumentów, transakcji i śladów elektronicznych Andersa Behringa Breivika znaleźliśmy tylko jedną bagatelną transakcję zakupu chemikaliów wykonaną w Polsce. Nigdzie więcej nie ma jego nazwiska. Po prostu nie ma nic, żadnych śladów. Wygląda na to, że prowadził naprawdę podwójne życie, nie wychylając się w żadnej kwestii - powiedziała szefowa PST Janne Kristiansen w wywiadzie dla dziennika "Dagbladet"

- Nawet wschodnioniemiecka służba bezpieczeństwa Stasi nie odkryłaby jego zamiarów - dodała Kristiansen

Szefowa PST oceniła zamachy w Oslo i na wyspie Utoya jako "ekstremalnie wyrachowane i przeprowadzone z zimną krwią".

- W najbardziej fantastycznych scenariuszach nie przypuszczaliśmy, że pierwszy duży akt terroru w Norwegii mógłby być wykonany przez białego, młodego człowieka mieszkającego w prestiżowej i bogatej dzielnicy Oslo - mówiła z niedowierzaniem w głosie Janne Kristiansen

W piątkowej masakrze, do której doszło na wyspie Utoya oraz zamach bombowy na rządowe budynki w centrum Oslo zginęło co najmniej 76 osób. Jak podała na konferencji prasowej norweska policja, na wyspie Utoya od kul 32-letniego Andersa Breivika zginęło 68, a nie jak wcześniej podawano ponad 80 osób. Bomba w centrum norweskiej stolica miała zaś zabic osiem, a nie siedem osób.

IAR,PAP,kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Tragedia w Norwegii - relacja minuta po minucie

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2011 16:10
Anders Behring Breivik został przesłuchany. 32-letni Norweg powiedział, że przeprowadzając piątkowe ataki "chciał wysłać silny sygnał", a nie zabić jak najwięcej osób.
rozwiń zwiń

Czytaj także

ABW: Breivik kupował w Polsce nawozy sztuczne

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2011 14:55
Zdaniem polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewenętrznego, zakupy Andersa Breivika w Polsce nie miały krytycznego znaczenia dla konstrukcji ładunku wybuchowego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Anders Breivik: miałem współpracowników

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2011 16:00
32-letni Norweg powiedział, że przeprowadzając piątkowe ataki "chciał wysłać silny sygnał", a nie zabić jak najwięcej osób. Według Breivika, Partia Pracy zdradziła kraj.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Policja: na Utoyi zginęło 68 osób, a nie 86

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2011 17:49
Przedstawiciel norweskiej policji Oeystein Maeland zastrzegł, że liczba ofiar strzelaniny może jeszcze się zmienić. Wciąż trwają poszukiwania na wyspie Utoya.
rozwiń zwiń