Napieralski jako mąż stanu uderzy w rząd Tuska

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2011 10:25
W swoich spotach SLD będzie wytykał bierność rządu i prezentował swojego lidera jako męża stanu. Część ekspertów uważa to za ryzykowny pomysł.
Grzegorz Napieralski
Grzegorz NapieralskiFoto: napieralski. com

Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", Sojusz rozpocznie w środę kampanię emisją trzech spotów. W radiowych reklamówkach będzie można usłyszeć, że rząd Donalda Tuska jest bierny, nieudolny i nie reaguje na wyzwania zmieniającej się UE, a jedyną nadzieją na lepszą przyszłość jest szef SLD.

W jednym ze spotów Grzegorz Napieralski przekonuje, że "nowe źródła energii to nowy kształt powiązań gospodarczych i politycznych sojuszy", czego nie dostrzegają "polityczni celebryci pochłonięci uściskami dłoni".

- Chodzi nam też o rozpoczęcie dyskusji o ważnych problemach społecznych - mówi rzecznik SLD Tomasz Kalita

Jak ocenia Wojciech Jabłoński, politolog z UW, "to ryzykowny zwrot w kampanii SLD", mogący prowadzić do jednocyfrowego wyniku wyborczego.

- Łamie zasadę spójności przekazu, bo do tej pory Napieralski przyzwyczaił nas, że jego pojawienie się oznacza rozrywkę. I chyba byłoby lepiej, żeby przy tym pozostał, bo na wylansowanie nowego wizerunku jest za mało czasu - mówi politolog.

Z kolei Rafał Chwedoruk, politolog z UW, uważa, że zwrot SLD w kierunku debaty merytorycznej jest pozytywny. - Lepiej późno niż wcale - komentuje. Podkreśla, że "najwyższy też czas, żeby SLD sobie odpowiedział na pytanie, co dla niego jest ważniejsze w tej kampanii - koleje czy geje, poważne problemy społeczno-gospodarcze czy eksperymenty kulturowe w stylu Zapatero". - Te drugie jak dotąd nie przysporzyły mu wyborców - podkreśla Chwedoruk.

"Rzeczpospolita"/mr

Czytaj także

Napieralski: mści się pisanie ustaw na kolanie

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2011 16:15
Lider SLD Grzegorz Napieralski uważa, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kodeksu wyborczego to dowód, że koalicja rządząca nie potrafi pisać ustaw.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Listy SLD: bez Oleksego, Miller "1" w Gdyni

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2011 17:50
Na listach wyborczych SLD nie ma byłego premiera Józefa Oleksego. Na Radzie Krajowej Sojusz Lewicy Demokratycznej zatwierdził listy wyborcze do Sejmu i Senatu. Z Gdyni do Sejmu wystartuje inny były premier Leszek Miller.
rozwiń zwiń
Czytaj także

SLD spycha kobiety z "jedynek". Co z parytetem?

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2011 06:23
Na pierwszych miejscach list wyborczych Sojuszu jest bardzo mało kobiet.
rozwiń zwiń