Rosja krytykuje obserwatorów: to nie Hyde Park

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2011 16:57
Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow skrytykował obserwatorów OBWE za ich ocenę przebiegu niedzielnych wyborów do Dumy Państwowej.
Siergiej Ławrow
Siergiej Ławrow Foto: wikipedia cc/Mikhail Evstafiev

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

OBWE i Rada Europy we wstępnym raporcie uznały, że wybory w Rosji odbyły się z naruszeniem zasad demokracji. Część obserwatorów wprost mówiła o masowych fałszerstwach na rzecz rządzącej partii Jedna Rosja.

Również krytycznie oceniła przebieg kampanii wyborczej i samego głosowania amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton. Stwierdziła ona, że wybory nie były demokratyczne i uczciwe.

Takie sformułowania uznał za nieobiektywne szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. W jego opinii OBWE powinno stwarzać możliwość partnerskiego dialogu a nie stawać się organizacją, która nieobiektywnie ocenia swoich członków. - Ta organizacja nie jest miejscem dla publicznych demonstracji, bo to nie Hyde Park i nie Plac Tryumfalny w Moskwie, ani nie miejsce dla oratorskich występów - stwierdził rosyjski minister.

Wcześniej krytycznie zastrzeżenia zagranicznych obserwatorów co do procesu wyborczego w Rosji zgłosił prezydent Dmitrij Miedwiediew. Ostrzegł on Europę Zachodnią, aby nie mieszała się w życie polityczne Rosjan.

IAR, aj

Czytaj także

Niepokoje w Rosji. Setki zatrzymanych

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2011 18:17
Trzeci dzień trwają w rosyjskiej stolicy i kilku innych miastach Federacji demonstracje przeciwko sfałszowaniu niedzielnych wyborów parlamentarnych.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Masowe zatrzymania. Opozycjoniści za kratkami

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2011 20:11
W Moskwie policja zatrzymała ponad 250 zwolenników rosyjskiej opozycji. Demonstrowali oni przeciwko, ich zdaniem, sfałszowaniu wyborów parlamentarnym.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Szef MON melduje Putinowi: armia głosowała jak należy

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2011 13:23
80 procent wojskowych i ich rodzin głosowało na Jedną Rosję – doniósł premierowi Putinowi, odpowiedzialny za armię jego podwładny Anatolij Sierdiukow.
rozwiń zwiń