Zmarł wybitny dziennikarz, przyjaciel Polski

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2012 17:02
W Paryżu w wieku 68 lat zmarł Jean Offredo, wybitny francuski dziennikarz, wielki przyjaciel naszego kraju. Był także autorem kilku książek o tematyce polskiej.
Zmarł wybitny dziennikarz, przyjaciel Polski
Foto: sxc.hu/cc

Jean Offredo w latach 1980 - 1984 był reporterem państwowego kanału telewizji Antenne 2. Relacjonował wydarzenia w Polsce. Wykorzystując swoje szerokie kontakty w środowiskach katolickich i niezależnych, jakie nawiązał jeszcze w latach 70., znakomicie orientował się w sytuacji w naszym kraju.

Zobacz serwis specjalny - stan wojenny>>>

Jako prezenter głównego wydania wiadomości prywatnej sieci TF1 informował francuską opinię publiczną o wydarzeniach w Polsce okresu stanu wojennego. Jego książka o Solidarności była bestsellerem na francuskim rynku księgarskim. Po 1989 roku prowadził w Polsce kursy dla dzienniakrzy.

Był również autorem dwóch książek o kościele w Polsce, sześciu publikacji o papieżu Janie Pawle II i jego pielgrzymkach, wydawcą dzieł Karola Wojtyły i zapisków księdza Jerzego Popiełuszki.

Jean Offredo urodził się w 1944 roku w Stargardzie Szczecińskim. Jego matka jest Polką. Przez wiele lat uchodził za najlepiej zorientowanego w sprawach polskich dziennikarza francuskiego.

IAR/mch

Czytaj także

Nie żyje znany dziennikarz Andrzej Krzysztof Wróblewski

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2012 17:10
W piątek zmarł wieloletni dziennikarz i komentator tygodnika "Polityka" Andrzej Krzysztof Wróblewski - poinformował felietonista tego czasopisma Daniel Passent.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Zmarł Bronisław Troński - pisarz i dziennikarz

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2012 15:10
Po ciężkiej chorobie zmarł w Warszawie Bronisław Troński, pisarz i dziennikarz. Informację o jego śmierci podała jego żona Janina Zającówna.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jacek Żakowski o Leopoldzie Ungerze: Wielki Europejczyk polskiego dziennikarstwa

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2012 15:00
Wybitny publicysta zmarł 20 grudnia 2011 roku. Dwójka przypomina wypowiedzi sprzed dziesięciu lat, gdy Leopold Unger przyjechał do Warszawy z okazji wydania wspomnieniowej książki pod wiele mówiącym tytułem "Intruz".
rozwiń zwiń