Sklepy z tytoniem bez akcyzy powstają jak grzyby po deszczu.
Na czym polega "myk"? Otóż klienci takiego sklepu nie kupują tytoniu, a liście tytoniu. - Żółte są light. Są też mocne - tłumaczy sprzedawczyni sklepu z liśćmi tytoniu w Kowarach.
Handlowcy podobnie jak niedawno ich koledzy, którzy zajmowali się sprzedażą dopalaczy udają, że nie wiedzą do czego służy tytoń, który sprzedają. Pani ekspedientka w Kowarach podkreśla, że nie sprzedaje tytoniu, a liście. - Siedzę i sprzedaję te liście i nie wiem co robią z tym klienci, czy oni używają tego jako nawóz do kwiatków, nie mam pojęcia - dodaje.
Sprzedaż liści tytoniu możliwy jest dzięki luce w prawie. - Liście tytoniu nie przetworzone w żaden sposób nie są wyrobem akcyzowym - przyznaje Arkadiusz Barendziak z Izby Celnej we Wrocławiu.
Organa celne chcą jak najszybciej załatać dziurę w prawie, bo wraz z liśćmi tytoniu Skarbowi Państwa uciekają pieniądze.
Choć nikt nie chce się do tego przyznać, że z 10 dkg liści można zrobić prawie siedem paczek papierosów. Łatwo się domyślić, że cena papierosów, które zostały zrobione z liści jest wielokrotnie niższa niż tych, które można dostać w kiosku czy sklepie.
(mb)