Jak wyjaśnia Jolanta Talarczyk, rzeczniczka prasowy Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, do wypadku w kopalni Wujek-Śląsk w Rudzie Śląskiej doszło podczas prac przy jednym z urządzeń wykorzystywanych w transporcie. Ciężko ranny elektromonter trafił do szpitala, gdzie wczesnym rankiem zmarł.
Talarczyk dodała, że eksperci ustalają, w jaki sposób doszło do wypadku. Na trasie kolejki nie powinien się nikt znajdować. Nie wiadomo na razie, dlaczego górnik został potrącony.
To kolejne tego typu zdarzenie w ostatnich dniach. W czwartek w zabrzańskiej części kopalni Sośnica-Makoszowy zginął 46-letni górnik, przysypany oberwanymi skałami stropowymi. Od początku roku w górnictwie węgla kamiennego zginęło już osiem osób.
IAR, aj