Ile biur podróży upadnie jeszcze w te wakacje?

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2012 19:55
Turyści warszawskiego biura podróży Summerelse wracają do kraju, a eksperci przewidują, że do końca roku może upaść jeszcze co najmniej kilka biur.
Audio
Klienci biura Summerelse na lotnisku we Wrocławiu, po powrocie z Egiptu. Do Polski wraca 204 turystów  - poinformował urząd marszałkowski woj. mazowieckiego. W czwartek touroperator złożył oświadczenie o niewypłacalności
Klienci biura Summerelse na lotnisku we Wrocławiu, po powrocie z Egiptu. Do Polski wraca 204 turystów - poinformował urząd marszałkowski woj. mazowieckiego. W czwartek touroperator złożył oświadczenie o niewypłacalnościFoto: PAP/Maciej Kulczyński

Powodem jest brak rezerw finansowych, a także splot wielu okoliczności, które doprowadziły do bankructwa już 9 touroperatorów.

- Na obecną sytuację złożyła się sytuacja w Egipcie, Tunezji. Rok wcześniej problemy spowodował islandzki wulkan, wtedy też biura poniosły straty - przypomina Krzysztof Łopaciński prezes Instytutu Turystyki.

Touroperatorzy, którym udało się przetrwać 2011 rok upadają teraz. Duże biura korzystają z tej sytuacji, część z nich podniosło ceny wyjazdów nawet o 10 procent. Jak podkreśla Krzysztof Łopaciński, to umiarkowana podwyżka, tym bardziej, że samemu zorganizować wyjazd do Tunezji, Turcji czy Egiptu jest bardzo trudno.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

IAR, gs

Czytaj także

Klienci Mati World Holidays wyrzuceni z hotelu w Egipcie

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2012 14:51
Polacy, którzy utkwili w Egipcie z powodu bankructwa biura podróży Mati World, w hotelu mogli pozostać tylko do godziny 15.00.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Tysiące osób czekają na odszkodowania od Aquamaris

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2012 13:40
Według śląskiego urzędu marszałkowskiego o pieniądze będzie walczyć około 2200 osób.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Klienci upadłego biura podróży wracają do Polski

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2012 17:07
Zamiast wycieczki marzeń, turyści, którzy wykupili wycieczki w biurze Summerelse, mieli same problemy.
rozwiń zwiń