Ukraińscy nacjonaliści: chcemy współpracować z Polską

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2012 20:45
Przywódca nacjonalistycznej Swobody Ołeh Tiahnybok oświadczył, że jego ugrupowanie opowiada się za jak najszerszą współpracą z Polską.
Audio
  • Lider Swobody: "Dlatego dla Polski jest korzystne, aby Ukraina była partnerem strategicznym ponieważ dla Polaków lepiej jest, aby buforem między Rosją a Europą była Ukraina, a nie Polska"
Wiec partii Swoboda na cześć Stepana Bandery
Wiec partii Swoboda na cześć Stepana BanderyFoto: Vasyl` Babych/Wikimedia Commons

Ołeh Tiahybok powiedział, że trzech przewodniczących rad obwodowych z zachodniej Ukrainy będących członkami Swobody weszło do parlamentu. Jego zdaniem, są oni gotowi do tego, aby wykorzystać swoje dobre kontakty z Polską w Radzie Najwyższej. Lider Swobody powiedział Polskiemu Radiu, że obydwa kraje muszą współpracować, chociażby ze względów geopolitycznych, gdzie wspólnym oponentem jest Rosja. Ołeh Tiahnybok dodaje, że dla Polski lepiej jest aby buforem między Rosją a Europą była Ukraina, a nie Polska.
Ołeh Tiahnybok podkreślił przy tym, że Polacy nie powinni obawiać się obecności jego partii w parlamencie ponieważ nacjonalizm Swobody nie różni się niczym od zwykłego polskiego patriotyzmu. „Bardzo bym chciał, żeby tak było na Ukrainie” - powiedział Polskiemu Radiu.
W wyborach parlamentarnych 28 października Swoboda zdobyła ponad 10 procent głosów i może liczyć na 37 miejsc z 450 w ukraińskim parlamencie.

Czytaj także

Nie chcą ciemnoskórej piosenkarki na Eurowizji

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2012 17:13
- Ukraina będzie kojarzona z innym kontynentem, z jakąś Afryką - skomentował decyzję o wysłaniu 33-letniej Hajtany na Eurowizję członek rady politycznej nacjonalistycznej partii Swoboda Jurij Syrotiuk.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Nacjonaliści w parlamencie Ukrainy

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2012 20:09
Chcą zakazu mówienia po rosyjsku na Ukrainie i odwołują się do tradycji UPA i Stepana Bandery. Ukraińska nacjonalistyczna partia Swoboda po raz pierwszy weszła do parlamentu. Czy Polacy już powinni się bać?
rozwiń zwiń