"Tragedii nie ma, radości też nie"

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 20:20
Oceniając fiasko szczytu senator Włodzimierz Cimoszewicz powiedział że w świat poszedł sygnał, że UE nie potrafi się dogadać w jednej z najważniejszych kwestii.
Audio
Przywódcy krajów UE na szczycie w Brukseli. Donald Tusk - pierwszy z lewej w górnym rzędzie.
Przywódcy krajów UE na szczycie w Brukseli. Donald Tusk - pierwszy z lewej w górnym rzędzie.Foto: EPA/THIERRY ROGE

Z polskiego punktu widzenia należy jednak spojrzeć na propozycje trochę łagodniej. Mimo propozycji zmniejszenia budżetu to dalej prawdopodobnie będzie więcej pieniędzy niż w obecnym budżecie. Dlatego Cimoszewicz zaapelował o racjonalne podejście do sprawy. Na całym świecie są problemy ekonomiczne i nie możemy się łudzić, że państwa bogatsze będą chciały w nieskończoność dokładać pieniędzy do europejskiego worka.

Senator Włodzimierz Cimoszewicz zwracał uwagę, że ostatnie propozycje zakładały większe obciążenia dla płatników netto przy jednoczesnych mniejszych uzyskach z kasy brukselskiej, czyli ich zyski byłyby jeszcze mniejsze. Jednocześnie zgadza się z żądaniami premiera Davida Camerona, aby zmniejszyć koszty wspólnotowej biurokracji. To właśnie szef brytyjskiego rządu najgłośniej krytykował plany podwyżek dla europejskich urzędników.
Cały budżet wspólnoty to 973 miliardy euro a Polska miała by uzyskać 72 i pół miliarda na rozwój regionów.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

IAR, to

Czytaj także

W Niemczech o szczycie: znów narodowe egoizmy

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 11:33
Świat zobaczył, jak bardzo podzielona jest Unia Europejska - komentują niemieccy dziennikarze.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Koniec osi Berlin-Paryż? Merkel wsparła Camerona

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 13:20
Negocjacje budżetowe zmieniły sojusze w Unii. Nie działa już francusko-niemiecki tandem.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Prezydent o szczycie: to nie jest dobry sygnał

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2012 12:50
Teraz rozpoczną się targi i grillowanie - komentuje prezydent Bronisław Komorowski po zakończonym szczycie Unii Europejskiej na temat budżetu po 2013 roku.
rozwiń zwiń