2Day FM przed emisją próbowało skontaktować się z szpitalem

Ostatnia aktualizacja: 10.12.2012 06:24
Australijska rozgłośnia radiowa, która dopuściła się tragicznego w skutkach żartu z brytyjskiej rodziny królewskiej, wielokrotnie próbowała skontaktować się ze szpitalem.
Rys Holleran, dyrektor Southern Cross Austereo, właściciela rozgłośni
Rys Holleran, dyrektor Southern Cross Austereo, właściciela rozgłośniFoto: PAP/EPA/JOE CASTRO

Właściciel radia 2Day FM z Sydney zapewnił, że jego pracownicy chcieli przedyskutować nagrany podstępem materiał o zdrowiu ciężarnej księżnej Kate przed wyemitowaniem go.
Rhys Holleran, szef spółki Southern Cross Austereo, która jest właścicielem rozgłośni, powiedział, że nikt nie był w stanie przewidzieć skutków wyemitowania materiału. Dodał, że jest zadowolony z faktu, iż pracownicy stacji próbowali się porozumieć ze szpitalem.
Dziennikarze australijskiego radia kilka dni temu zadzwonili do szpitala i podając się za przedstawicieli rodziny królewskiej zdobyli poufne dane o stanie zdrowia księżnej. Sprawa stała się głośna na całym świecie. Telefon odebrała 46-letnia Jacinta Saldanha. Trzy dni po incydencie kobieta odebrała sobie życie.
Audycja w australijskim radiu, której prezenterzy dzwonili do szpitala, została zawieszona do odwołania. Rozgłośnia przeprosiła za żart. Podobnie zrobili dziennikarze. Sprawę bada Scotland Yard.

Czytaj także

Pielęgniarka księżnej Kate znaleziona martwa

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2012 16:44
Pielęgniarka z londyńskiego szpitala, która odebrała fałszywy telefon do ciężarnej księżnej Kate, nie żyje. Prawdopodobnie popełniła samobójstwo.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Śmierć pielęgniarki Kate. Dziennikarze zawieszeni

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2012 08:28
Australijscy dziennikarze, którzy dopuścili się tragicznego w skutkach żartu z brytyjskiej rodziny królewskiej zostali zdjęci z anteny.
rozwiń zwiń