Trwająca z przerwami od 50 lat wojna domowa na pustynnych terenach na północy Mali zaostrzyła się w zeszłym roku, kiedy zamieszkujący je koczowniczy Tuaregowie ogłosili niepodległość jako Azawad. Wojnę prowadzi niezależny Narodowy Ruch Wyzwolenia Azawadu. Ale druga zrewoltowana organizacja Tuaregów, Ansar ad-Din ma powiązania z działającą w pasie saharyjskim al-Kaidą Islamskiego Maghrebu.
Rząd w Bamako poprosił Paryż o interwencję, kiedy rebelianci zajęli strategiczne miasto Konna w centrum kraju i zaczęli kierować się w stronę stolicy. Miasto zostało odbite, ale francuskie lotnictwo wciąż atakuje oddziały islamskich partyzantów - analizował sytuację Mali Wojciech Lorenz.
Wojciech Lorenz z PISM
Organizacje pomocowe alarmują, że sytuacja humanitarna w Mali gwałtownie się pogarsza. Ocenia się, że w tym roku pomocy może potrzebować ponad 4 miliony mieszkańców Mali. ONZ obawia się też fali uchodźców, którzy będą chcieli znaleźć schronienie w sąsiadujących z Mali krajach.
hw