Sierżant Russel: to ja zastrzeliłem kolegów w bazie w Iraku

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2013 21:29
Amerykański żołnierz, oskarżony o zastrzelenie pięciu kolegów w jednej z amerykańskich baz w Iraku w 2009 roku, przyznał się do winy. Sierżant John Russel zawarł wcześniej ugodę z prokuraturą wojskową, dzięki której uniknie kary śmierci.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: sxc.hu/public domain

Russel przyznał się do stawianych mu pięciu zarzutów popełnienia morderstwa z premedytacją, jednego zarzutu usiłowania zabójstwa i jednego zarzutu napaści podczas rozprawy w bazie wojskowej Lewis-McChord w stanie Waszyngton.

Russel obecnie przebywa w areszcie na terenie bazy wojskowej Lewis-McChord. W 2009 roku oskarżony zaczął strzelać do innych żołnierzy i śmiertelnie ranił pięciu z nich. Do strzelaniny doszło w poradni psychologicznej na terenie bazy Camp Liberty, położonej w pobliżu lotniska w Bagdadzie.

Nie wiadomo, co było przyczyna ataku. Obrona utrzymuje, że zachowanie Russela było spowodowane stresem bojowym, którego doświadczał na misji w Iraku.

''mr

Czytaj także

Seria zamachów w Iraku: zginęło co najmniej 15 osób

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2013 14:19
W Bagdadzie i w Kirkuku na północy kraju, w pobliżu meczetów szyickich, eksplodowały samochody pułapki, zginęło co najmniej 15 osób a około 80 jest rannych.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Tortury w tajnym więzieniu na lotnisku w Bagdadzie?

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2013 16:06
Tajne więzienie - Camp Nama było prowadzone przez siły specjalne USA i Brytyjczyków - pisze "Guardian", powołując się na brytyjski personel wojskowy, który ujawnił te informacje w 10 rocznicę ataku na Irak.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Irak: 22 osoby zginęły w zamachu

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2013 13:57
Do samobójczego zamachu doszło w sobotę w irackim mieście Bakuba podczas wiecu wyborczego przed wyborami do władz lokalnych. Według wstępnych informacji zginęło 22 osoby, a co najmniej 60 jest rannych.
rozwiń zwiń