Ukraina dalej od UE? Ważna decyzja Janukowycza

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2013 17:11
Ukraina przystąpiła do Unii Celnej: Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Co prawda na razie na prawach obserwatora, ale z perspektywą na pełne członkostwo.
Audio
  • Ukraina coraz dalej od UE? - korespondencja Macieja Jastrzębskiego (IAR)
Wiktor Janukowycz
Wiktor JanukowyczFoto: president.gov.ua

O decyzji prezydenta Wiktora Janukowycza poinformowały niemal wszystkie rosyjskie media. Agencja RIA Novosti zwraca uwagę, że rozmowy na ten temat trwały od dawna. Dziennikarze przypominają, że współpracując z Unią Celną Kijów może liczyć na niższe ceny dostaw rosyjskiego gazu. Jednocześnie dodają, że Ukrainie bliżej do Unii Celnej, niż do Unii Europejskiej.

Zastępca sekretarza generalnego Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej Siergiej Głazow poinformował, że Kijów zgłosił też swój akces do uzyskania statusu obserwatora w Euroazjatyckiej Radzie Gospodarczej, co w jego opinii oznacza rychłe, pełne członkostwo Ukrainy w Unii Celnej.

Według rosyjskich mediów memorandum w sprawie nadania Ukrainie statusu obserwatora w Unii Celnej zostanie podpisane 31 maja.

''IAR/aj

Czytaj także

Unia bliżej umowy z Ukrainą. Decyzja jesienią

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2013 11:15
Komisja Europejska zwróciła się do krajów UE o mandat na podpisanie umowy o stowarzyszeniu z Ukrainą, jeśli kraj ten spełni postawione mu przez Unię warunki.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ukraina coraz bliżej Unii? "Czas na decydujący krok"

Ostatnia aktualizacja: 17.05.2013 19:00
- Ze wszystkich państw objętych współpracą w ramach Partnerstwa Wschodniego Ukraina jest najważniejsza, ale to ona sama musi podjąć decyzję czy będzie dążyć do zbliżenia ze Wspólnotą czy z Rosją - mówił poseł Tadeusz Iwiński (SLD), wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Media: Kijów odda system gazowy Gazpromowi

Ostatnia aktualizacja: 27.05.2013 09:30
Ukraina prawdopodobnie otrzyma status obserwatora w Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu, a jej przesył gazu będzie kontrolować Moskwa - pisze "Kommersant".
rozwiń zwiń