Syria: użyto gazu bojowego? Inspektorzy ONZ po wizji lokalnej

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2013 17:37
Inspektorzy Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) obejrzeli w Damaszku miejsce domniemanego ataku z użyciem broni chemicznej.
Audio
  • Szef Lekarzy Bez Granic Mego Terzian: Jesteśmy stuprocentowo pewni, że użyto substancji neurotoksycznej. Jaki to rodzaj substancji - tego nie możemy powiedzieć. Kto to zrobił - rebelianci czy siły rządowe - tego też nie możemy stwierdzić
Inspektorzy ONZ w Syrii
Inspektorzy ONZ w Syrii Foto: PAP/EPA/STR

Ekipa inspektorów dotarła w poniedziałek wczesnym popołudniem na kontrolowane przez rebeliantów przedmieście Mudamija, gdzie miało dojść do ataku. Po drodze jeden z sześciu pojazdów inspektorów został ostrzelany przez niezidentyfikowanych snajperów . Inspektorom nic się nie stało.
W Mudamija oenzetowscy eksperci badali ofiary ataku. Jak poinformował w rozmowie telefonicznej z agencją Reuters lekarz Abu Karam, specjaliści porozmawiali w meczecie Rawda z pacjentami i pobrali próbki z ciał ofiar.
Działacz z okolic Damaszku Abu Nadim powiedział agencji AFP, że inspektorzy "odwiedzili centrum Czerwonego Krzyża, gdzie spotkali się z lekarzami" oraz osobami "dotkniętymi skutkami broni chemicznej i bliskimi męczenników".
Wojna domowa w Syrii - czytaj więcej>>>
Doszło do ataku przy użyciu broni chemicznej?
Syryjska opozycja oskarżyła w zeszłym tygodniu siły reżimu prezydenta Baszara el-Assada o użycie na przedmieściach Damaszku gazu bojowego i spowodowanie śmierci od kilkuset do 1300 osób. Organizacja Lekarze bez Granic poinformowała w sobotę, że do trzech szpitali w rejonie Damaszku trafiło ok. 3600 osób z objawami zatrucia środkami paralityczno-drgawkowymi, a 355 z nich zmarło. Reżim stanowczo zaprzeczył oskarżeniom.
Władze Syrii zgodziły się w niedzielę dopuścić inspektorów ONZ na miejsce domniemanego ataku chemicznego z 21 sierpnia.
Doniesienia o możliwym użyciu broni chemicznej w Syrii ożywiły debatę na temat ewentualnej interwencji zbrojnej w tym kraju. Szef francuskiego MSZ Laurent Fabius powiedział w niedzielę, że "nie ma żadnych wątpliwości", iż za atak z użyciem broni chemicznej na przedmieściach Damaszku ponoszą odpowiedzialność władze Syrii. Wcześniej sugerował to prezydent Francji Francois Hollande. Szef Pentagonu Chuck Hagel poinformował, że amerykańskie siły zbrojne są gotowe do podjęcia akcji zbrojnej wobec Syrii, jeśli taką decyzję podejmie prezydent Barack Obama .
Wcześniej prezydent Syrii Baszar el-Assad ostrzegł Stany Zjednoczone, że wszelkie ewentualne działania wojskowe przeciwko władzom w Damaszku są skazane na niepowodzenie . Nazwał też bzdurami zachodnie oskarżenia o użycie broni chemicznej przez siły rządowe.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk

''

Czytaj także

Eksperci ONZ ostrzelani w Syrii

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2013 16:13
Do grupy inspektorów ONZ oddano kilka strzałów ze stanowiska snajperskiego. Samochód został zniszczony, ale nikomu nic się nie stało.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ławrow: Zachód bez dowodów oskarża Syrię

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2013 15:12
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że Zachód oskarża o atak chemiczny władze Syrii, chociaż nie ma dowodów, i mimo to grozi użyciem siły militarnej wobec reżimu prezydenta Baszara el-Asada.
rozwiń zwiń
Czytaj także

USA: interwencja w Syrii tylko we współpracy z sojusznikami

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2013 16:29
Minister obrony USA Chuck Hagel odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, czy podjęcie wojskowej interwencji w Syrii jest w ogóle prawdopodobne.
rozwiń zwiń