Interwencja wojskowa w Syrii? Ostre stanowisko Rosji

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2013 10:53
Ofensywa dyplomatyczna Rosji w obliczu możliwej interwencji w Syrii. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow rozmawiał w tej sprawie z amerykańskim odpowiednikiem i wysłannikiem ONZ do Syrii.
Audio
  • Sprawa ewentualnego ataku USA na Syrię - korespondencja Jana Pachlowskiego (IAR)
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej ŁawrowFoto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV

W rozmowie telefonicznej z Johnem Kerrym, Siergiej Ławrow przekonywał go, że interwencja przekreśliłaby wszelkie wysiłki dyplomatyczne. Szef amerykańskiej dyplomacji zapewniał, że informacje o użyciu broni chemicznej przez reżim Assada uzyskał z wiarygodnych źródeł. Ławrow chciał "obszernych i obiektywnych" dowodów w tej sprawie.

Moskwa twierdzi, że broni chemicznej użyła syryjska opozycja. Celem takiego ataku miałoby być zdyskredytowanie rządów Baszara al-Assada. Zdaniem Ławrowa, interwencja przyczyniłaby się do destabilizacji sytuacji w Syrii i na Bliskim Wschodzie. Takie stanowisko przedstawił w innej rozmowie telefonicznej - z wysłannikiem ONZ do Syrii, Lakhdarem Brahimim. Dodał, że nie ma alternatywy dla dyplomatycznego rozwiązania sporu w Syrii.

fot.
fot. PAP/EPA/MOADAMIYEH MEDIA CENTER/HANDOUT

Przy ewentualnej interwencji wojskowej w Syrii, której nie wykluczają Amerykanie, stanowisko Rosji jest kluczowe. Do tej pory blokowała one wszelkie rezolucje ONZ uderzające w obecne władze w Damaszku.

Amerykanie: to Assad użył broni chemicznej

Wiceprezydent USA Joe Biden nie ma wątpliwości, że reżim Baszara al-Assada użył broni chemicznej wobec cywilów. - Każdego, kto stosuje broń chemiczną przeciwko bezbronnym kobietom i dzieciom, powinny, a nawet muszą spotkać działania odwetowe - stwierdził Biden. Podkreślił, że tego samego zdania jest także prezydent Barack Obama. Joe Biden powiedział, że nie ma żadnych wątpliwości, że to reżim prezydenta Baszara al-Assada jest odpowiedzialny za "niegodziwe" użycie broni chemicznej w Syrii. USA, jak dodał wiceprezydent, są pewne, że tylko syryjska armia dysponuje taką bronią i że w przeszłości już wielokrotnie ją stosowała.

Wojna domowa w Syrii - czytaj więcej >>>

Rzecznik Białego Domu Jay Carney potwierdził słowa Bidena, że to reżim Assada jest odpowiedzialny za atak chemiczny. Carney przyznał, że prezydent USA nie podjął jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej interwencji w Syrii. - Opcje, które rozpatrujemy, nie mają prowadzić do zmiany reżimu. Chodzi o odpowiedź na oczywiste pogwałcenie międzynarodowych praw, które zakazują używania broni chemicznej - wyjaśnił rzecznik. - Jest wiele opcji, które rozpatruje prezydent, i nie są one ograniczone do użycia siły - dodał.

Atak na przedmieściach Damaszku
Syryjska opozycja oskarżyła w zeszłym tygodniu siły reżimu prezydenta Baszara al-Assada o użycie na przedmieściach Damaszku gazu bojowego i spowodowanie śmierci od kilkuset do 1300 osób. Doniesienia o możliwym użyciu broni chemicznej w Syrii ożywiły debatę na temat ewentualnej interwencji zbrojnej w tym kraju.
We wtorek w Stambule doszło do spotkania wyższych rangą przedstawicieli Syryjskiej Koalicji Narodowej zrzeszającej syryjską opozycję oraz państw zachodnich i arabskich. Podczas rozmów - jak podaje agencja Reutera - syryjska opozycja miała otrzymać zapewnienie, że "Zachód w najbliższych dniach uderzy w Syrii".

 

''IAR/PAP/aj

Czytaj także

Masakra w Syrii. USA: Assad użył broni chemicznej

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2013 08:43
- Użycie broni chemicznej w Syrii nie może pozostać bez odpowiedzi - powiedział w Houston w stanie Teksas wiceprezydent USA Joe Biden.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Interwencja USA w Syrii? Amerykanista: trzeba działać szybko

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2013 09:30
- Jeśli działania się nie podejmie, to może się rozmyć - powiedział w Sygnałach dnia o ewentualnej interwencji USA w Syrii amerykanista dr Maciej Turek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Atak chemiczny w Syrii. Obama szuka sojuszników

Ostatnia aktualizacja: 28.08.2013 09:16
Gorąca linia prezydenta USA. Od czasu ataku chemicznego w Syrii, Barack Obama dzwonił do przywódców innych krajów co najmniej 88 razy.
rozwiń zwiń