Rosja: działacze Greenpeace będą sądzeni za chuligaństwo

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2013 20:55
Rosyjski sąd zmienił z piractwa na chuligaństwo zarzuty wobec aresztowanych działaczy Greenpeace. Grożą za to mniejsze kary.
Audio
  • Sąd zmienił z piractwa na chuligaństwo zarzuty wobec aresztowanych działaczy Greenpeace. Relacja Włodzimierza Paca (IAR).
  • Radosław Sikorski: to znaczy, że także i nasze działania przynoszą skutki (IAR).
  • Sikorski był też pytany, czy sprawę działaczy Greenpeace należałoby podnieść podczas unijnego szczytu (IAR)
Tomasz Dziemianczuk podczas rozprawy przed murmańskim sądem
Tomasz Dziemianczuk podczas rozprawy przed murmańskim sądemFoto: EPA/DMITRI SHAROMOV

Zmiana kwalifikacji prawnej oznacza, że aresztowani działacze zostaną zapewne łagodniej potraktowani przez rosyjski wymiar sprawiedliwości. Grozi im teraz do 7 lat pozbawienia wolności. Wcześniej groziło do 15 lat.

Od miesiąca w murmańskim areszcie przetrzymywanych jest 30 osób, które Komitet Śledczy podejrzewał o próbę przejęcia platformy naftowej na Morzu Barentsa. Wśród aresztowanych działaczy Greenpeace jest Polak Tomasz Dziemieńczuk.

To załoga pływającego pod banderą Holandii statku "Arctic Sunrise", zatrzymanego we wrześniu na Morzu Barentsa przez władze rosyjskie po proteście przeciwko wydobyciu ropy naftowej w Arktyce.

Wobec wszystkich sąd pierwszej instancji zastosował środek zapobiegawczy w postaci aresztowania na dwa miesiące.

Greenpeace: nasi ludzie to nie chuligani

- Greenpeace ma za sobą 42 lata w pełni pokojowego aktywizmu i takie oskarżenia są niczym więcej jak próbą pomówienia aktywistów. Należy też pamiętać, że to nasz statek został przejęty przez ludzi uzbrojonych w noże i broń palną. Nowa kwalifikacja nadal jest nieproporcjonalnie ostra i wiąże się z potencjalną karą do 7 lat więzienia. To obraza dla idei pokojowego protestu. Ci dzielni ludzie zdecydowali się popłynąć do Arktyki uzbrojeni w nic więcej ponad pragnienie, by pokazać światu prawdę o bezwzględnym biznesie paliwowym. Powinni być teraz ze swoimi rodzinami, a nie w areszcie w Murmańsku - mówi Robert Cyglicki, dyrektor programowy polskiego Greenpeace.
- Będziemy sprzeciwiać się tym bezpodstawnym zarzutom chuligaństwa równie mocno, jak sprzeciwialiśmy się oskarżeniom o piractwo. Oba zarzuty są równie dalekie od rzeczywistości - dodaje Cyglicki.

Minister Sikorski jest zadowolony

Zadowolenie z decyzji Komitetu Śledczego wyraził szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. -  Bardzo się cieszę. To znaczy, że także nasze działania przynoszą skutki - powiedział.
- Chciałbym jeszcze raz powtórzyć - dodał - że oczywiście za każdym razem pomagamy naszym obywatelom, ale po pierwsze - prosimy o przestrzeganie prawa w inny krajach, po drugie - o przestrzeganie naszych ostrzeżeń, gdzie nie wolno jeździć i gdzie są sytuacje szczególnie ryzykowne. Po trzecie wreszcie proszę pamiętać, że nie jesteśmy wszechmocni. Służba konsularna może, ile może. Nie mamy mocy wydobywania automatycznie z więzienia każdego, kto popadnie w tarapaty - dodał minister.

Skarga do Strasburga

Aktywiści odrzucają oskarżenia pod swoim adresem, podkreślając właśnie, że ich protest na platformie wiertniczej był akcją pokojową. Odrzucają również zarzut, że stworzyli zagrożenie dla bezpieczeństwa jej pracowników. Ich zdaniem "Arctic Sunrise" nie naruszył 500-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół platformy.

Obrońcy ekologów zapowiedzieli złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na warunki, w jakich przetrzymywani są ich klienci.Według adwokatów w niektórych celach, w których więzieni są działacze Greenpeace, jest zimno, w toaletach zamontowane są kamery, wielu z oskarżonych nie ma dostępu do wody pitnej w wystarczającej ilości, niektórym brakuje lekarstw.

Akcja na Morzu Barentsa

Greenpeace przeprowadził akcję na platformie Prirazłomnaja, żeby zaprotestować przeciwko wierceniom w Arktyce. Zdaniem ekologów ewentualny wyciek ropy w tym miejscu miałby katastrofalne skutki dla środowiska naturalnego w regionie. Wiercenia tam powinny być zakazane, przynajmniej do czasu, aż Gazprom opracuje przekonujący plan likwidacji skutków ewentualnego wycieku - postuluje Greenpeace.
Ze względu na ekstremalne warunki pogodowe w Arktyce - niskie temperatury, sztormy i góry lodowe - naukowcy oceniają prawdopodobieństwo wypadku i wycieku jako bardzo wysokie, a skutki takiej katastrofy jako o wiele cięższe do usunięcia niż w przypadku wycieku na platformie BP w Zatoce Meksykańskiej w 2010 roku.
Dla Rosji podbój Arktyki jest celem strategicznym. Złoże, na którym znajduje się Prirazłomnaja, oceniane jest na 526 mln baryłek ropy. Jego eksploatacja ma duże znaczenie dla Rosji, walczącej o utrzymanie się w czołówce światowych producentów ropy naftowej.

''

IAR/PAP/MP

Czytaj także

Działacze Greenpeace zatrzymani w Rosji. Protest w Warszawie

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2013 13:00
W centrum Warszawy stanęła metalowa klatka, w której można się zamknąć na znak solidarności z aktywistami zatrzymanymi podczas protestu przeciwko planowanemu przez Gazprom wydobyciu ropy w Arktyce.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Rosja: działacze Greenpeace oskarżeni o piractwo

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2013 23:59
Rosyjscy śledczy postawili dotychczas taki zarzut 14 osobom, wśród nich obywatelom Rosji, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Brazylii, Holandii i Finlandii. Grozi im do 15 lat łagru.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Rosyjscy obrońcy praw człowieka murem za ekologami z Greenpeace

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2013 10:57
Kremlowscy obrońcy praw człowieka stanęli w obronie ekologów ze statku "Arctic Sunrise". Radę do spraw praw człowieka, działającą przy prezydencie Rosji szczególnie niepokoi aresztowanie fotoreportera, który wykonywał swoje obowiązki.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Rosyjski sąd odrzuca zażalenia aktywistów Greenpeace

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2013 15:28
Fotograf Denis Siniakow i lekarz Jekaterina Zaspa pozostaną w areszcie przez 2 miesiące, czekając na proces o piractwo. Sąd w Murmańsku odrzucił zażalenia na areszt działaczy Greenpeace.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Polak z Greenpeace stanie w poniedziałek przed sądem

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2013 15:51
Tomasz Dziemiańczuk, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, został aresztowany w Rosji pod zarzutem piractwa i wraz z grupą 29 działaczy Greenpeace czeka na proces przed sądem w Murmańsku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Działacz Greenpeace Tomasz Dziemiańczuk stanie przed rosyjskim sądem

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2013 06:34
Polak wnioskuje o zmianę środka zapobiegawczego i wypuszczenie go z aresztu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Rozpoczęła się rozprawa polskiego aktywisty Greenpeace

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2013 13:22
Sąd Obwodowy w Murmańsku rozpatruje wniosek Polaka o zmianę środka zapobiegawczego i wypuszczenie go z aresztu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Polak z Greenpeace pozostanie w areszcie "dla dobra śledztwa"

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2013 21:25
Tomasz Dziemianczuk prosił o zamianę aresztu na łagodniejszy środek zapobiegawczy. Sąd w Murmańsku odrzucił jego wniosek.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Siostra działacza Greenpeace: to jest Rosja, ale jestem dobrej myśli

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2013 16:07
- Tomek pojechał tam w imieniu nas wszystkich - mówi siostra działacza Greenpeace Tomasza Dziemianczuka Elżbieta. Polak pozostanie w areszcie. Sąd obwodowy w Murmańsku podtrzymał decyzję sądu niższej instancji o aresztowaniu go na dwa miesiące.
rozwiń zwiń