Protasiewicz odpiera zarzuty. " Nikogo nie prosiłem o pośrednictwo"

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2013 15:33
Nowy szef dolnośląskiej PO Jacek Protasiewicz zapewnia, że nie upoważniał nikogo, w tym posła PO Norberta Wojnarowskiego, do składania jakichkolwiek ofert w jego imieniu.
Jacek Protasiewicz z PO
Jacek Protasiewicz z POFoto: PAP/EPA/Maciej Kulczyński

Ocenił też, że nie ma podstaw do powtórzenia zjazdu wyborczego na Dolnym Śląsku.

W zamieszczonym w internecie tekście "Dolnośląskie taśmy prawdy. Praca za głos na zjeździe" "Newsweek" podał, że dotarł do nagrania, na którym słychać jak poseł Norbert Wojnarowski, stronnik Protasiewicza, obiecuje jednemu z delegatów na zjazd, o imieniu Edward, załatwienie stanowiska w KGHM. W zamian chce oddania głosu na Protasiewicza.

- Nikogo nie prosiłem o pośrednictwo. Nie upoważniałem nikogo, żadnego z posłów do tego, żeby mógł jakiekolwiek oferty składać - oświadczył Protasiewicz w rozmowie z dziennikarzami.

Jak ocenił, to rozmówca posła Norberta Wojnarowskiego - przyszedł w celu nagrania rozmowy, naprowadzał rozmowę na kwestie pracy. (...) To wszystko jest oparte na przypuszczeniach - ocenił Protasiewicz. Jak mówił, najciekawsze jest to, że rozmówca Wojnarowskiego - w dniu rozmowy miał już podpisaną umowę w KGHM, w jednej ze spółek.

Z kolei "Newsweek" poinformował, że dotarł do oświadczenia Edwarda Klimka, w którym działacz PO twierdzi, że to Wojnarowski poprosił o rozmowę z nim i że po godzinie od spotkania z posłem zadzwonił do niego jeden z wiceprezesów KGHM i zaprosił go na rozmowę w sprawie pracy. Klimka podkreśla, w oświadczeniu, że mimo wszystko zagłosował podczas wyborów zgodnie ze swoim sumieniem, czyli na Grzegorza Schetynę.

Szef klubu Platformy Obywatelskiej Rafał Grupiński poinformował, że złoży wniosek o zawieszenie w prawach członka klubu posła Norberta Wojnarowskiego w związku z nagraniami upublicznionymi przez "Newsweek". Zdaniem Grupińskiego zjazd wyborczy PO na Dolnym Śląsku powinien zostać powtórzony.

Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Legnicy sprawdza, czy w związku z ujawnieniem informacji o tak zwanych "Taśmach Protasiewicza", nie doszło do korupcji politycznej.

Zobacz galerię - dzień na zdjęciach>>>

mc

Czytaj także

Afera w PO? "Obserwujemy przykład obrazujący chorobę polskiej polityki"

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2013 11:55
- Sprawą powinny się zająć CBA i prokuratura - mówią goście audycji "Komentatorzy" w radiowej Trójce. Media ujawniły nagranie, z którego wynika, że w zamian za poparcie Jacka Protasiewicza w wyborach na szefa dolnośląskiej PO jeden z działaczy oferował delegatowi na zjazd pracę w KGHM.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Afera w PO: praca za głos na Protasiewicza. Nowe szczegóły

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2013 14:35
Ciąg dalszy afery w PO. Według "Newsweeka" delegat, któremu proponowano pomoc w załatwieniu pracy w KGHM w zamian za poparcie Jacka Protasiewicza, twierdzi, że dostał telefon z zarządu spółki z zaproszeniem na spotkanie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Afera w PO. Wybory na Dolnym Śląsku do powtórki?

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2013 14:36
Będzie wniosek o zawieszenie w prawach członka klubu PO posła Norberta Wojnarowskiego w związku z nagraniami, które pokazał "Newsweek". Złoży go szef klubu PO Rafał Grupiński.
rozwiń zwiń