X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Protesty w Kijowie. Wyjątkowo dużo milicji

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2013 17:07
Około 50 tysięcy osób zebrało się wieczorem na placu Niepodległości. Do centrum Kijowa ściągnięto ogromne siły milicji.
Audio
  • Protesty w Kijowie. Wyjątkowo dużo milicji. Relacja Piotra Pogorzelskiego (IAR)
Wyjątkowo dużo milicji na ulicach Kijowa
Wyjątkowo dużo milicji na ulicach KijowaFoto: EPA/FILIP SINGER

Z godziny na godzinę pojawia się coraz więcej ludzi oburzonych decyzją władz o niepodpisywaniu umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą.

Manifestację ochrania wyjątkowo dużo milicjantów, a także funkcjonariuszy oddziałów specjalnych Berkut. Stoją oni po dwóch stronach głównej ulicy stolicy Chreszczatyka nie przepuszczając demonstrantów na jezdnię. Doszło już do pierwszych przepychanek. Konflikt wybuchł na skrzyżowaniu przy Majdanie (placu) Niepodległości, gdy milicja zablokowała dwa samochody, wiozące nagłośnienie na protesty zwolenników integracji europejskiej.

Ruch samochodowy w centrum Kijowa jest częściowo zablokowany.
Uczestnicy akcji na Majdanie apelują przez sieci społecznościowe, by ludzie przyłączali się do protestów, by bronić znajdujących się na placu studentów. Ze sceny płyną ostrzeżenia o możliwych prowokacjach wobec uczestników demonstracji.

Wśród protestujących są studenci, starsi ludzie, deputowani, a także zwykli mieszkańcy Kijowa. Wieczorem planowane jest wystąpienie liderów opozycji.
Ludzie ostrzegają się też przed grupkami dresiarzy, których około tysiąca znajdowało się po południu w Parku Maryjskim. Demonstranci są przekonani, że ci młodzi, wysportowani mężczyźni mają wywoływać bójki wśród uczestników akcji na rzecz podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE. Przed południem pobili oni dwóch dziennikarzy niezależnej telewizji internetowej.

Do swoich domów rozjechali się już uczestnicy prorządowej manifestacji na placu Europejskim. Wzięli w niej udział przywiezieni przez rządzącą Partię Regionów emeryci i pracownicy sfery budżetowej oraz prywatnych przedsiębiorstw ze Wschodu kraju i okolic Kijowa.

Prounijne demonstracje w Kijowie i innych miastach Ukrainy trwają już ponad tydzień. Ukraińcy mieli nadzieję, że uda im się przekonać prezydenta Wiktora Janukowycza do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Brukselą.

Tak się jednak nie stało. Choć prezydent Wiktor Janukowycz deklarował w Wilnie, że nie rezygnuje całkowicie ze zbliżenia ze Wspólnotą. Ukraiński prezydent powtórzył na wileńskim szczycie partnerstwa wschodniego to, co mówił u siebie w kraju - że planuje podpisanie umowy w przyszłości, ale najpierw oczekuje od Unii finansowego i gospodarczego wsparcia.

Jednak unijni dyplomaci i urzędnicy nie wierzą w te zapewnienia. Uważają, że podpisanie umowy stowarzyszeniowej będzie możliwe dopiero po zmianie władzy na Ukrainie. Z tego też powodu Unia nie chciała wyznaczyć kolejnego konkretnego terminu podpisania dokumentu, o co z kolei zabiegał  Janukowycz, by mieć kartę przetargową w rozmowach z Rosjanami. - Mamy status quo, ukraiński prezydent nie chce iść dalej w procesie integrowania z Unią Europejską. Ale droga, którą wybrał, prowadzi donikąd - skomentowała Dalia Grybauskaite, prezydent Litwy, kierującej pracami Wspólnoty.

IAR/PAP/asop

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Unijne fiasko. Ukraina nadal nieprzekonana

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2013 09:44
Unia Europejska nie przekonała Ukrainy. Władze w Kijowie nie podpiszą umowy stowarzyszeniowej na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Protesty na Ukrainie. "Zapachniało pomarańczami”

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2013 08:05
Paweł Reszka z "Tygodnika Powszechnego” i Michał Kacewicz z "Newsweeka” uważają, że być może wiosną władze Ukrainy wrócą do rozmów z UE.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ukraina w UE? Janukowycz chce pomocy finansowej!

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2013 12:50
Koniec szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie. Niespodzianek nie było. Ukraina nie podpisała umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ukraina dalej od UE. Wielkie manifestacje w Kijowie

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2013 14:13
Rządząca na Ukrainie Partia Regionów zorganizowała w Kijowie manifestację poparcia dla prezydenta. Tymczasem na placu Niepodległości rośnie liczba przeciwników działań władz.
rozwiń zwiń